Gdzie idziecie? Przybyliśmy was odwiedzić!

“Dokąd idziecie? Przyszliśmy was odwiedzić!”

“Nienawidzę twojej siostry!” wykrzyknęła Halina, marszcząc brwi. “Doprowadza mnie do szału!”

“Nie jesteś jedyna!” odparł Krzysztof, stojąc murem za żoną.

“Wtrąca się we wszystko i uważa się za najmądrzejszą. Powinieneś zobaczyć jej minę, gdy udaje jej się mnie upokorzyć!” warknęła Halina przez zęby. “Raz krytykuje moje wychowanie, innym razem mówi, że mój makijaż jest niemodny…”

“Zawsze taka była” wzruszył ramionami mąż. “To wina matki, która ją rozpieszczała i na wszystko pozwalała.”

“Dobrze, że mieszkamy sto kilometrów od twojej rodziny” westchnęła Halina, wznosząc oczy do nieba.

Teściowa, Jadwiga, i szwagierka, Weronika, mieszkały w mieście, podczas gdy Krzysztof i Halina żyli w małej wsi niedaleko. Obie kobiety były wdowami i dzieliły wspólne mieszkanie, więc za każdym razem, gdy para odwiedzała matkę, trafiali też do Weroniki.

Szwagierka nie znosiła Haliny, więc kłótnie były nieuniknione. Na początku Halina znosiła to w milczeniu, lecz w końcu zaczęła odpowiadać, widząc, jak Jadwiga, pod wpływem córki, również ją krytykuje. Każda wizyta kończyła się awanturą, aż wreszcie para postanowiła przestać odwiedzać rodzinę Krzysztofa.

Jadwiga szybko to zauważyła i zaczęła dzwonić do syna, domagając się wyjaśnień.

“Czemu nie przychodzicie? Już dwa tygodnie was nie widziałam. Nie myślisz, że twoja matka i siostra się za wami stęskniły?” gderała.

“Mamy dużo zajęć, brak czasu” odparł Krzysztof sucho, unikając szczegółów.

“Co takiego ciekawego robicie?” spytała Jadwiga podejrzliwie. “Żona ci zabrania? Ostatnio wyszła stąd z miną, jakby połknęła kilo octu.”

“Już mówiłem sprawy do załatwienia” zbył ją Krzysztof, kończąc rozmowę.

Jednak godzinę później Jadwiga zadzwoniła ponownie, oznajmiając, że z Weroniką przyjadą do wsi.

“Po co?” zdziwił się Krzysztof.

“Odwiedzimy starą przyjaciółkę, a przy okazji was, skoro sami nie chcecie” odparła pewnym tonem.

Twarz Krzysztofa ściągnęła się. Nie przestał jeździć do rodziców po to, by teraz oni wtargnęli do jego domu.

“Pewnie nie będzie nas w domu” rzucił, licząc, że odradzi im przyjazd.

“Dokąd idziecie?” zirytowała się Jadwiga. “Chyba po prostu nie chcecie nas widzieć. Jeśli tak, mów wprost.”

“Jedziemy na urodziny” szybko zmyślił Krzysztof.

“No to idźcie, choć matka i siostra nie odwiedzają was codziennie” odcięła się z goryczą, zanim rozłączyła się.

Krzysztof poczuł wyrzuty sumienia, lecz wspomnienie ich zachowania wobec Haliny uciszyło je. Nie powiedział żonie o planach matki, by niepotrzebnie jej nie niepokoić.

Trzy godziny później zrozumiał, że to był błąd. Gdy zadzwonił dzwonek, Halina otworzyła drzwi. Na widok teściowej i szwagierki zesztywniała nie spodziewała się ich. Krzysztof, przypomniawszy sobie nagle o ich wizycie, pośpieszył do przedpokoju.

“Halina, gotowa? Jeszcze nie przebrana?” zganił, udając, że nie widzi niechcianych gości.

“Gotowa na co?” zmieszała się Halina.

“Na urodziny. Zapomniałaś?” wymusił napięty uśmiech. “O, mamo, Weroniko, co wy tu robicie?”

“Przyszłyśmy, przecież dzwoniłam” odparła Jadwiga spokojnie. “Może wpuścicie nas do środka, zamiast trzymać na progu?”

“Nie możemy, zaraz wychodzimy. Halina, przebierz się” rozkazał, ciągnąc żonę za rękę.

Halina spojrzała na niego pytająco, lecz gdy mrugnął, zrozumiał

Rate article
Fajna Tajna
Gdzie idziecie? Przybyliśmy was odwiedzić!