Gdybyś tylko wiedziała, czym twoja córka zajmuje się w stolicy, nigdy byś jej nie wspominała. A już na pewno nie chwaliła się nią mruknął pod nosem Mikołaj, odsuwając się na kilka kroków od plotkujących kobiet. Chłopak z chęcią wróciłby do domu, ale matka nie skończyła jeszcze obchodzić sklepów. A skoro ojciec był w pracy, to obowiązek noszenia siatek spoczywał dziś na nim.
A moja córka jaka zdolna! wychwalała się Krystyna sąsiadkom. Sesję zaliczyła na same piątki! I jeszcze znajduje czas na dorabianie, od nas ani grosza nie bierze!
Zazdroszczę ci, Krystyno! Moje dzieci tylko potrafią prosić o pieniądze wzdychała jedna z kobiet. I uczyć się nie chcą wcale. Marysia mówi, że zaraz po technikum wyjdzie za mąż, żeby mąż ją utrzymywał. A syn ech! Machnęła ręką, rozczarowana własnym potomstwem. Ale twoja Kinga to złoto, sama sobie poradzi w życiu.
Tak, na pewno cicho burknął Mikołaj. Chętnie poszedłby już do domu, ale matka nie powiedziała jeszcze wszystkiego, czym zamierzała się z przejęciem dzielić.
Coś powiedziałeś? Krystyna spojrzała na syna z niezadowoleniem. Czy nie mógł poczekać choćby pięciu minut?
Tak, mamo. Powiedziałem, że muszę przygotować prezentację i napisać wypracowanie na jutro. Może następnym razem się pochwalisz? odparł spokojnie.
Ty i twój ojciec! Nawet porozmawiać człowiek nie może! Dobrze, chodźmy
Mikołaj wzruszył ramionami, widząc ulgę w oczach sąsiadek. One same już żałowały, że natknęły się na Krystynę, która tylko potrafiła wychwalać córkę. I to w taki sposób, że można było pomyśleć, jakoby Kinga była uosobieniem perfekcji, wzorem dla wszystkich.
Ale tylko on znał prawdę. Wiedział, lecz milczał. Nie chciał, by matka się martwiła
***
Czy Aneta Kowalska tu mieszka? Wyniosłe spojrzenie przybyłej kobiety zbiło Krystynę z tropu. Obecność dwóch mężczyzn stojących za nią także nie wróżyła nic dobrego.
Moja córka studiuje w Warszawie odparła dumnie. Czego od niej chcecie?
Studiuje? Kinga? Naprawdę? Kobieta roześmiała się bezceremonialnie. Wyleciała po pierwszej sesji. Żadnego egzaminu nie zdała, bo na zajęcia nie chodziła, tylko szukała bogatego opiekuna.
Jak śmiecie oczerniać moją córkę? Pozwę was za zniesławienie! Krystyna usłyszała szmer za drzwiami sąsiadów i zamilkła. Wpuścić tę kobietę do środka to jak przyznać, że ma rację. Ale nie wpuścić? To tylko rozpali plotki.
Proszę wejść przerwał jej wahanie Mikołaj. Nie ma sensu dawać powodów do plotek. Mamo, przepuść ich.
Ależ, Mikołaju!
Wpuść.
Chłopak wydawał się starszy niż swoje szesnaście lat. Był poważny, choć lekko spięty. Sam wprowadził gości do pokoju, wskazując im miejsce na kanapie. Kobieta uśmiechnęła się i wybrała fotel z boku, a mężczyźni pozostali na stojąco.
Mikołaju! Jak możesz ich tu wpuszczać? Słyszałeś, co powiedziała o Kingi!
Słyszałem. Dlatego ich wpuściłem odparł zirytowany. Gdy ojciec był w delegacji, to on pełnił rolę głowy rodziny. Musiał zminimalizować szkody.
Co ty
Pewnie lepiej znasz swoją siostrę drwiąco zauważyła kobieta. Może wiesz, gdzie teraz jest?
W Warszawie, to prawda. Ale nie w akademiku skrzywił się Mikołaj. Mieszka w wynajętym mieszkaniu, które opłaca jej opiekun. I nie, nie znam adresu. Ale wiem, że ten człowiek jest żonaty, starszy o dwadzieścia lat i ma trójkę dorosłych dzieci. A przy tym jest obscenicznie bogaty.
Czy przypadkiem nie nazywa się Wojciech?
Niech zgadnę, jesteś jego żoną? Mikołaj zmarszczył brwi. W co wplątała się jego nierozsądna siostra?
Na szczęście nie. Jestem jego siostrą, która ma dość jego wybryków odparła zimno. Wojciech ma wspaniałą żonę, córkę naszego głównego partnera biznesowego. A ta bardzo przeżywa jego zdrady. Lada dzień może wnieść pozew o rozwód.
A tego, oczywiście, nie można dopuścić?
Mądry chłopak mruknęła. Masz jakieś pojęcie, gdzie teraz jest twoja bezczelna siostra?
Nie ja, ale jej przyjaciółka może wiedzieć. Mogę się z nią skontaktować, ale najpierw chcę poznać wasze plany. Mam tylko jedną siostrę.
Mikołaju, co to wszystko znaczy? Jaki Wojciech? Jakie wynajęte mieszkanie? Co się stało z moją córką? Twarz Krystyny zbladła. Mikołaj rzucił się po leki, które matka trzymała w łazience.
Może wezwać pogotowie? Kobieta wyglądała na lekko zawstydzoną.
Mikołaj machnął ręką. Oczywiście już je wezwał! Pani Nina, ich znajoma pielęgniarka, obiecała przyjechać w ciągu pięciu minut. Pewnie była już w pobliżu.
Mikołaju Skąd ty to wszystko wiesz? spytała żałośnie Krystyna, nie chcąc wierzyć w to, co usłyszała. Jej córka kochanka? Jak teraz żyć
Kiedy Kinga ostatnio była u nas, zepsuł jej się telefon, pamiętasz? Wzięła mój laptop, żeby pogadać z koleżanką. I nie wylogowała się. No i przeczytałem jej rozmowy. Zapytałem wprost. Nie zaprzeczała. Prosiła tylko, żebyś się nie dowiedziała.
Mikołaj naprawdę martwił się o matkę. Była dobrą osobą, ale jej jedyną wadą było chwalenie



