Gdybyś tylko wiedziała, czym twoja córka zajmuje się w stolicy, nawet byś jej imienia nie wymawiała. A już na pewno nie chwaliła się nią.
A jaka moja córka jest mądra! chwaliła się Wioletta sąsiadkom. Sesję zaliczyła na same piątki! I jeszcze znajduje czas, żeby dorabiać, od nas ani grosza nie bierze!
Zazdroszczę ci, Wioletto! Moje dzieci tylko umieją prosić o pieniądze wzdychała kobieta. I uczyć się nie chcą wcale. Małgosia twierdzi, że zaraz po technikum wyjdzie za mąż, bo po co się męczyć, skoro mąż ma utrzymywać. A syn ech! Sąsiadka machnęła ręką, zupełnie rozczarowana. Twoja Kinga to prawdziwy przykład, sama chce sobie życie ułożyć.
Tak, na pewno mruknął pod nosem Krzysztof, który odszedł kilka kroków od plotkujących kobiet. Chętnie by wrócił do domu, ale mama jeszcze nie skończyła zakupów. A skoro ojciec był w pracy, to obowiązek noszenia toreb spoczywał na nim. Gdybyś wiedziała, czym twoja córka się zajmuje, nawet byś jej imienia nie wspomniała.
Coś powiedziałeś? Wioletta spojrzała na syna z niezadowoleniem. Czy naprawdę nie mógł poczekać paru minut? Miała jeszcze tyle do opowiedzenia!
Tak, mamo. Powiedziałem, że muszę przygotować prezentację i napisać wypracowanie na jutro. Może pochwalisz się innym razem? odpowiedział spokojnie.
Ty i twój ojciec! Nawet nie dajecie ludziom porozmawiać! Dobrze, chodźmy
Krzysztof tylko wzruszył ramionami, widząc ulgę w oczach sąsiadek. One same już żałowały, że dały się wciągnąć w rozmowę z dumną matką. Wioletta tylko to robiła, że opowiadała o córce. I to w taki sposób, że można było pomyśleć, że Kinga to ucieleśnienie ideału, do którego wszyscy powinni dążyć.
Ale oni nie znali prawdy. A Krzysztof wiedział. Wiedział i milczał. Nie chciał, żeby mama się martwiła
* * *
Kinga Nowak tu mieszka? Wyniosłe spojrzenie eleganckiej kobiety zdezorientowało Wiolettę. Obecność dwóch mężczyzn stojących za nią też nie napawała spokojem.
Moja córka teraz mieszka w Warszawie. Studiuje na uniwersytecie odpowiedziała dumnie. Czego pani od niej chce?
Studiuje? Kinga? Naprawdę? Kobieta roześmiała się bezceremonialnie. Wyleciała po pierwszej sesji. Żadnego egzaminu nie zdała, bo na zajęcia prawie nie chodziła. Zamiast tego szukała sobie sponsorów.
Jak pani śmie oczerniać moją córkę?! Złożę na panią skargę za zniesławienie! Wioletta usłyszała szmer za drzwiami sąsiadów i zawahała się. Wpuścić tę kobietę do domu znaczyłoby przyznać, że ma rację. Nie wpuścić? Ale co wtedy powiedzą ludzie? Prawda czy nie, plotki i tak by się rozniosły.
Proszę wejść przerwał jej wahanie Krzysztof. Nie ma sensu dawać powodów do plotek. Mamo, przepuść ich.
Ale, Krzysztofie!
Przepuść.
Chłopak wyglądał teraz na starszego niż swoje szesnaście lat. Był poważny, tylko lekko, ledwo zauważalnie, spięty. Sam poprowadził gości do pokoju, wskazując im miejsca na kanapie. Kobieta uśmiechnęła się i wybrała fotel nieco dalej. Mężczyźni pozostali na stojąco.
Krzysztofie! Jak możesz ich wpuszczać?! Słyszałeś, co ona powiedziała o Kingi!
Słyszałem. Dlatego ich wpuściłem odparł zirytowany. Gdy ojciec był w delegacji, to on pełnił rolę głowy rodziny. Musiał zminimalizować szkody.
Co ty
Chyba lepiej znasz swoją siostrę drwiąco zauważyła kobieta. Może wiesz, gdzie teraz jest?
W Warszawie, to prawda. Tylko że nie w akademiku uśmiechnął się krzywo. Mieszka w wynajętym mieszkaniu, które opłaca jej znajomy. I nie, nie znam adresu. Ale wiem, że ten znajomy jest żonaty, starszy od niej o dwadzieścia lat i ma troje dorosłych dzieci. I jest cholernie bogaty.
A przypadkiem nie nazywa się Marek?
Niech zgadnę, jest pani jego żoną? Krzysztof naprężył się w środku. W co wplątała się jego głupia siostra? Skoro szukają jej aż tutaj?
Na szczęście nie. Jestem jego siostrą, która ma już dość jego wybryków kobieta uśmiechnęła się zimno. Marek ma wspaniałą żonę, córkę naszego głównego partnera biznesowego. A ją bardzo boli, gdy przy mężu kręcą się inne kobiety. Jeszcze tylko krok do rozwodu.
A tego, oczywiście, nie można dopuścić, tak?
Mądry chłopak mruknęła. Masz jakieś pojęcie, gdzie teraz jest twoja przebiegła siostra?
Ja nie, ale jej przyjaciółka może wiedzieć. Mogę się z nią skontaktować, ale najpierw chcę poznać wasze plany. Mam tylko jedną siostrę.
Krzysztofie, co to wszystko znaczy? Jaki Marek? Jakie wynajęte mieszkanie? Co się dzieje z moją córką? Wioletta zbladła. Krzysztof rzucił się do łazienki, gdzie mama trzymała leki.
Może wezwać pogotowie? Kobieta wyglądała na lekko zawstydzoną.
Krzysztof machnął ręką. Oczywiście, że wezwał! Gdy biegł po tabletki. Pani Barbara, ich sąsiadka, obiecała, że przyjdzie w ciągu pięciu minut. Pewnie była już w drodze.
Krzysztofie Skąd ty to wszystko wiesz? zapytała cicho Wioletta, nie chcąc wierzyć w to, co usłyszała. Jej córka kochanka bogatego żonatego mężczyzny. Jak z tym żyć?
Kiedy Kinga ostatnio była u nas, zepsuł się jej telefon, pamiętasz? Więc wzięła mój laptop, żeby napisać do przyjaciółki. I nie wylogowała się. No i przeczytałem jej wiadomości. Spytałem ją wprost. Nie zaprzeczała. Tylko prosiła, żeby ci nie mówić.
Krzysztof naprawdę martwił się o mamę. Była dobrym człowiekiem, ale miała jedną wadę uwielbiała chwalić się dziećmi i ich sukcesami. On sam czerwienił się, gdy opowiadała wszystkim o jego dyplomach i nagrodach.
Później, gdy Wiolettę ułożono do łóżka pod opieką lekarzy, Krzysztof wrócił do gości. Był ciekaw, co ta kob



