Dziękuję Ci, Jadwino, za lekcję, którą odniosłem będąc mężem Twojej córki Heleny. Oddaję Wam Pawełka z powrotem do domu.
Droga teściowo!
Szkoda, że nie mogłem nazwać Cię mamą, tak jak marzyłem, gdy spotkałem się z Heleną i kiedy ona mnie poślubiła. Oczywiście bardzo chciałem założyć rodzinę moje przyjaciółki z Warszawy już od lat mają mężów i z podziwem patrzę, jak dbają o siebie, okazują szacunek i miłość.
Śniło mi się o domu, w którym mężczyzna zawsze stoi przy mnie, w którym znajdę oparcie, w którym dorastają dzieci, a my razem będziemy je chronić. Chciałem też troszczyć się o żonę, by czuła moją miłość i mogła ze mną rozmawiać o wszystkim.
Kiedy po raz pierwszy zauważyłem, jak Helenka patrzy na Ciebie, pomyślałem, że wychowujesz właśnie taką kobietę, którą chciałbym mieć przy sobie. Przed ślubem powiedziałaś jedno zdanie, które wyznaczało, co mnie czeka: Moja córka przyzwyczajona jest do życia z jednym mężczyzną. To krótkie słowo podsumowuje wszystko, co wniosłaś do jej serca od dzieciństwa.
Paweł nigdy nie odmówiłby wybiegania po aptekę po leki dla Ciebie, mimo że apteka stoi kilka kroków od Twojego domu w Krakowie. Gdyby drzwi wejściowe skrzypiały, mój mąż od razu je nasmaruje, więc nie musisz się martwić o taki poważny problem. To, że wszystkie drzwi w naszym mieszkaniu skrzypią w różnych tonacjach, nie przeszkadzało mu, tak jak opadające drzwi szafy.
Kiedy Paweł odwoził mnie do domu, zamiast zabrać Cię na wspólny spacer po Łazienkach, wywołałaś kłótnię, oskarżając mnie o lenistwo i przyzwyczajenie do wygody. A dlaczego nie? Przecież wygodniej jest jeździć samochodem niż pociągiem, a samodzielne ciągnięcie walizki po schodach nie jest przyjemne. Ty jednak chciałaś odetchnąć świeżym powietrzem.
Mój mąż jest wspaniałym synem. Gdy nie mogłaś zasnąć i w środku nocy podzieliłaś się ze mną swoim złym samopoczuciem, nie myśląc o porannych obowiązkach, wziął taksówkę, bo wieczorem trochę wypił i nie chciał ryzykować prawa jazdy. Zamiast podziękować, powiedziałeś, że nie ma nic złego w powstrzymaniu się od picia, jeśli matka może potrzebować pomocy w nocy. Oczywiście, możesz powstrzymać się od wszystkiego, nie tylko od alkoholu, bo jest to Twój syn, a ja jestem tylko jego żoną.
Gratuluję Ci, że nie oddajesz mi pola w relacji z synem, choć to dziwne dzielić się mężczyzną. Ty nie chcesz się nim dzielić z nikim.
Dzięki Bogu, że nie mamy dzieci. Nie zauważyłyby od razu, ale i tak nie mogłyby poprosić o tatusia, bo babcia ma pierwszeństwo. Twój troskliwy syn nie wsparł mnie nawet wtedy, gdy naprawdę potrzebowałam pomocy to zrobiła moja przyjaciółka, rozumiejąc, że depresja nic nie da. Liczyłem na choć kilka słów wsparcia, współczucia i zrozumienia od Twojego syna, a on znów pospieszył, by pomóc Tobie.
Tak, przyznaję, przegrałem; nie mogłem stać się dla niego tym, kim Ty jesteś, choć bardzo się starałem. Szkoda, że wszystkie te starania przeszły niezauważone. On naprawdę kocha jedną kobietę Ciebie. Te słowa miłości, które wypowiedział, były jedynie formalnością między narzeczonymi.
Chcę być potrzebny mężczyźnie, nie szukam błyszczącego, idealnego męża, który układa wszystko w sztywne ramy, jak to robi Twój syn. Niech czasem wróci do domu po drinku z kolegami z pracy, czego Twój syn nigdy nie tolerował. Najważniejsze, by potrzebował mnie, martwił się moimi porażkami i cieszył się moimi sukcesami.
Cieszę się, że zrozumiałem, iż mój mąż nigdy nie będzie takim człowiekiem. Nie mieliśmy z nim dzieci, bo nie potrzebujesz silnych emocji Twój syn oszczędzał Twoje serce, tylko Twoje i niczyje inne. To właśnie ta gospodarność skłoniła mnie do rozważania ciąży. Teraz mam w życiu drugiego człowieka i małego chłopca, który przyjdzie na świat za trzy miesiące.
Obiecuję, że wychowam tego chłopca na prawdziwego mężczyznę, ale nie w Twoim rozumieniu tego słowa. Dziękuję Ci za doświadczenie, które zdobyłem w małżeństwie z Heleną. Oddaję Pawełka Tobie, takiego zdrowego, troskliwego i opiekuńczego. Bądźcie szczęśliwi.
Twój były zięć.



