Dziękuję Ci za doświadczenie, które przeżywam w małżeństwie z Twoim synem. Przyprowadzam go z powrotem do Ciebie.
Droga teściowo!
Przykro mi, że nie mogę nazywać Cię mamą, tak jak chciałam, kiedy się poznałyśmy i kiedy Twój syn oświadczył się mi. Oczywiście bardzo chciałam wyjść za mąż; moje bliskie przyjaciółki są już żonami i z zazdrością patrzę, jak żyją z mężami, wspierają się i darzą siebie szacunkiem oraz miłością.
Marzę o rodzinie, w której mężczyzna zawsze będzie przy mnie, w której znajdę oparcie, w której dorastają dzieci i razem się nimi opiekujemy. Marzę też o dbaniu o męża, by czuł moją miłość i mógł ze mną rozmawiać o wszystkim.
Kiedy po raz pierwszy dostrzegam jego stosunek do Ciebie, myślę, że wychowałeś takiego mężczyznę, który powinien być w moim życiu. Przed ślubem powiedziałaś jedno zdanie, które rysowało przyszłość, być może zapomniałaś je, ale ja wciąż je pamiętam i żałuję, że nie doceniłam ich wagi. Brzmiało: Mój syn jest przyzwyczajony do zajmowania się tylko jedną kobietą. To krótkie zdanie jest esencją tego, co włożyłaś w syna od dziecka.
Twój syn nigdy nie odmawia biegania po leki do apteki dla Ciebie, choć apteka jest kilka kroków od Twojego domu, a zakup leków za kilka złotych nie jest trudny. Jeśli masz skrzypiące drzwi wejściowe, mój mąż pędzi, by je nasmarować, więc nie martwisz się o taki poważny problem. To, że wszystkie drzwi w naszym mieszkaniu w Krakowie skrzypią w różnych tonacjach, nie przeszkadza mu, podobnie jak opadające drzwi szafy.
Kiedy Paweł odwoził mnie do domu, zamiast zabrać Cię na wspólny spacer po Łazienkach, wywołujesz aferę, zarzucając mi bezduszność, lenistwo i przyzwyczajenie do wygodnego życia. A dlaczego nie, przecież wygodniej jest jechać samochodem niż pociągiem, a ciągnięcie wypchanych siatek samemu nie jest najlepszym pomysłem. Ale wtedy chciałaś odetchnąć świeżym powietrzem.
Mój mąż jest wspaniałym synem. Kiedy nie mogłaś zasnąć i w środku nocy podzieliłaś się ze mną swoim złym samopoczuciem, nie myśląc o tym, że oboje musimy rano iść do pracy, on pośpiesznie wziął taksówkę, bo wieczorem trochę wypił i nie chciał ryzykować prawa jazdy. Zamiast podziękować, powiedziałaś, że nie ma nic złego w powstrzymaniu się od picia z żoną, jeśli Twoja matka potrzebuje pomocy w nocy. Oczywiście, możesz powstrzymać się od wszystkiego, nie tylko od alkoholu, bo on jest Twoim synem, a ja jestem tylko jego żoną.
Gratuluję Ci, że nie oddajesz mi pola w relacji z synem, choć to dziwne dzielić się mężczyzną. Ty nie chcesz się nim dzielić z nikim.
Dzięki Bogu, że nie mamy dzieci. Nie przyzwyczailiby się natychmiast, ale i tak nie mogłyby prosić o tatę, o jego czas, bo babcia ma pierwszeństwo. Twój troskliwy syn nie wsparł mnie nawet wtedy, gdy naprawdę potrzebowałam, zrobiła to moja przyjaciółka Grażyna, rozumiejąc, że depresja nie przyniesie mi nic dobrego. A ja tak bardzo liczyłam na kilka słów wsparcia, współczucia i zrozumienia od Twojego syna, lecz zamiast tego on znów pomagał Tobie.
Tak, przyznaję, przegrałam; nie mogłam stać się dla niego tym, kim Ty jesteś, choć bardzo się starałam. Szkoda, że wszystkie te starania pozostają niezauważone przez syna. On naprawdę kocha jedną kobietę Ciebie. Te słowa miłości, które wypowiedział, były tylko formalnością, protokołem między narzeczonymi.
Chcę być potrzebna mężczyźnie, nie potrzebuję błyszczącego, idealnego męża, niech nie układa wszystkiego w sztywne szeregi, jak to robi Twój syn, niech czasem wróci do domu po alkoholu z kolegami z pracy, na co Twój syn nigdy nie pozwalał. Najważniejsze, żebym potrzebował mnie, by martwił się moimi porażkami i cieszył się moimi sukcesami.
Bardzo się cieszę, że zdaję sobie sprawę, że mój mąż nigdy nie będzie takim człowiekiem. Nawet nie mieliśmy z nim dzieci, bo nie potrzebujesz silnych emocji, Twój syn oszczędza Twoje serce, tylko Twoje i nikogo innego. Ta gospodarność skłoniła mnie do zajścia w ciążę. Teraz mam w życiu drugiego człowieka i małego chłopca, który przyjdzie na świat za trzy miesiące.
Obiecuję, że wyhoduję tego chłopca na prawdziwego mężczyznę, ale nie w Twoim rozumieniu tego słowa. Dziękuję Ci za doświadczenie, które zdobyłam w małżeństwie z Twoim synem. Zwracam go Tobie, zdrowego, troskliwego i opiekuńczego. Bądźcie szczęśliwi.
Twoja była synowaMam nadzieję, że kiedy przyjdzie nasz syn na świat, odnajdzie w sobie siłę, by połączyć nasze rozdarte serca i zbudować nową, pełną zrozumienia rodzinę.



