Dziedzictwo

**Spadek**

W starej, przestronnej warszawskiej kamienicy panował nietypowy ruch. Co chwilę dzwonił dzwonek, otwierały się drzwi, i do środka wchodził kolejny krewny. Tym razem pojawił się potężny mężczyzna w drogim garniturze, którego marynarka napinała się na wydatnym brzuchu.

Blada, niepozorna kobieta skrzywiła się w wymuszonym uśmiechu, a mężczyzna wstał z kanapy i podszedł na powitanie.

— Marek! Myślałem, że nie przyjedziesz. — Uścisnęli sobie dłonie. — Siadaj, opowiadaj, co u ciebie.

Kobieta z niezadowoleniem odsunęła się na drugi koniec kanapy, zwalniając miejsce dla braci.

*„To niby żona Tadeusza? Tyle dziewczyn miał, a ożenił się z taką…”* — Marek nie znalazł odpowiednich słów.

Znów rozległ się przenikliwy dzwonek. Wszyscy troje zwrócili głowy w stronę wejścia. Czekali tylko na jedną osobę, która miała się teraz pojąć. W drzwiach stanął wysoki mężczyzna w czarnych spodniach i granatowym swetrze, podkreślającym biel koszuli.

Bogdan przywitał się oschle, rozejrzał i usiadł w wytartym fotelu w przeciwległym kącie pokoju.

*„Ależ się wystroił ten Bogdan”*, pomyślał Marek.
Poznał go od razu, choć nie widzieli się od trzydziestu lat. I tak oto zebrali się w jednym miejscu trzej bracia, trzej spadkobiercy. Zlecieli się jak kruki na padlinę. Marek liczył, że poza nim nikt się nie zjawi, a już na pewno nie Bogdan.

Otrzymali zaproszenie do stolicy, by pożegnać się z Anną Zawadzką. Tak właśnie było napisane: *„by się pożegnać”*. Dla pewności podano adres, na wypadek gdyby zapomnieli.

Marek od lat mieszkał w Gdańsku z rodziną. Dobra posada, mieszkanie, samochód, dwie córki, jedna już wnuka urodziła. Nie potrzebował ciotczynego spadku. Przyjechał tylko z ciekawości.

Kiedyś to mieszkanie wydawało mu się ogromne. Bał się ciemnych zakamarków, wielkiego zegara i masywnych mebli.

Gdy ojciec spadł z rusztowania na budowicBogdan spojrzał na nią, a w jego oczach pojawiła się niepewność, bo choć chciał nienawidzić cioci, teraz poczuł, że właśnie stracił ostatnią osobę, która choć trochĘ przypominała mu matkę.

Rate article
Fajna Tajna
Dziedzictwo