Choć spieszył się, by wrócić do domu, mężczyzna niespodziewanie zjechał na pobocze, tuż obok miejskiego wysypiska śmieci pod Warszawą. Przez sen czuł wyraźną woń dymu, a wokół, pośród dziwacznie poustawianych stert śmieci, dostrzegł dużą reklamówkę, która poruszała się lekko, wydając ciche popiskiwania.
Na takim wysypisku zawsze można znaleźć stare ubrania, kartony po mleku, pogniecione puszki po bigosie ale to, co ukrywała ta torba, było niezwykłe i przepełnione niewytłumaczalnym smutkiem: w środku leżał mały szczeniak, porzucony jak niepotrzebna rzecz, bez miski wody, pod snemletnim, żółtym słońcem, które zlewało się z niebem jak rozlanego miodu.
Zalany falą nagłej litości, mężczyzna podniósł bezradnego pieska i zaniósł go do najbliższej kliniki weterynaryjnej. Zdziwiona lekarka Maria Grabowska przebadała malucha na szczęście piesek był zdrowy, choć przerażony. Potem, wszystko stało się mgliście nierealne: mężczyzna dotarł do schroniska dla zwierząt, prowadzonego przez panią Annę i jej siostrę Zofię, gdzie prosił, by ktoś o dobrym sercu znalazł mu prawdziwy dom.
Wkrótce, jakby we śnie, młoda para Basia i Michał Zielińscy przyszli do schroniska. Od razu, bez zbędnych słów, zabrali szczeniaczka i nazwali go Piernik. Z ich dłoniami w ciepłych promieniach zachodzącego słońca, Piernik w końcu został częścią kochającej rodziny i już nigdy nie zaznał samotności.
W śnie próżno szukać logicznego porządku; smutek wywołują postacie ludzi o twarzach zamazanych, którzy potrafią okrutnie porzucać bezbronne dusze, nie rozumiejąc, że zabierają niewinne istocie prawo do miłości. Zwierzęta oddają bezwarunkową lojalność za każdą kroplę uczucia; każda taka istota zasługuje na dom i troskę.
Dla tych bezimiennych, bezdusznych właścicieli, którzy porzucili Piernika, senna rzeczywistość przynosi cichą nadzieję, że kiedyś poczują ciężar swego czynu i pojawią się na kursie u pani psycholog Anny-Emilii, by nauczyć się, co znaczą odpowiedzialność i szacunek dla żywych istot. Tanya tego snu wie, że organizacje takie jak Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami i polskie sądy powinny współpracować, by nie dopuścić do kolejnych dramatów. Najważniejsze jednak, by we śnie i poza nim wszyscy uczyli się empatii, współczucia oraz budowali w sobie odpowiedzialność wobec stworzeń, które kochają międzyludzką miłością.



