Drugi potomek — to mąż

Drugie dziecko to mąż

Nie, to nie żona To sprzątaczka, kucharka Nie rozpraszajcie się.

Wśród przyjaciół wspomniałem o Jadwidze a właściwie o jej mężu.

Nie żona? Kucharka? To dopiero zwrot akcji!

Jadwiga aż się ogłupiała.

I znajomi także nie znali Jadwigi. Mężczyźni odwrócili się, by zobaczyć, kto przerwał ich pogawędkę. Stali jakby ministrowie na posiedzeniu. Co to za goście, o których żona nie ma pojęcia?

Szymon, przewracając krzesło, podskoczył i zerwał się do Jadwigi, by ukryć ją przed spojrzeniami kumpli. Jego wyniosli rozmówcy wymienili się zdumionymi spojrzeniami. Przeszła szept: po co on tak pośpiesznie podchodzi do sprzątaczki. Wszyscy uśmiechnęli się dwuznacznie.

Obojętny został tylko wysoki mężczyzna, zajmujący najdalsze miejsce przy stole.

Sprzątaczka? w zamkniętym pokoju Jadwiga odnalazła głos, Kucharka?

Nie wiesz, jak w tych podniszczonych dżinsach wyobrazić sobie żonę powiedział Szymon, jakby miał to wyjaśniać Jadwidze. My tu siedzimy, solidni mężczyźni.

Normalne dżinsy.

Nici wystają na szwach, lecz nie rzucają się w oczy.

Normalne dla pracującej klaczy, a żona odnoszącego sukcesy przedsiębiorcy nie może chodzić jak żebrak!

Przedsiębiorcy? Ty im zupę naliczyłeś? Skąd ich wziąłeś?

Dziś po biurze wchodziłem do bilardowni przy ulicy Siennej i pokonałem pięciu graczy! Zachwycili się moim talentem i zaprosili na kieliszek czegokolwiek mocnego. Zapytałem ich o pracę. Mogą sfinansować mój projekt salonu samochodowego! Są inwestorami!

Twoi inwestorzy grają w domino przy garażach.

Dziś Jadwiga zobaczyła, za co jej mąż ją przyjmuje za obsługę. Nie jest kucharką, ale utrzymuje rodzinę. Przynosi pieniądze i chowaj się pod listwą przypodłogową.

Wtedy Jadwiga wspomniała o domino.

Jeśli nie wierzysz w męża, po co potem się wściekać, że on sam nie wierzy w siebie i nie pracuje? Jak wtedy budować karierę, gdy własna żona nie postrzega cię poważnie?

Dziś umówili się, że on odwiezie jej garnitury do pralni chemicznej. Jadwiga zwolenniczka klasycznego stylu. W garniturach chodzi na ważne spotkania, a na co dzień, gdy musi odwiedzić mnóstwo obiektów, nosi podniszczone dżinsy.

Odwieźesz garnitury?

Nie! Kiedy miałem? Próbowałem przekonać inwestorów

Gdzie? W bilardzie?

Co, już nie można odpocząć?

Gdy ja biorę na siebie wszystkie finanse, ty przejmujesz dom.

Ale mówiłem, że potrzebuję czasu na hobby i samorealizację.

Masz go mnóstwo! Na dom nie ma już czasu. Płacę za sprzątanie i jem, gdzie chcę. Wieczorem zamawiasz rolki albo pizzę! Czy to dom, o którym marzyłeś, kiedy wprowadziłeś się? W bilardzie chciałeś grać od rana do nocy!

Obniż natężenie hałasu, kochana przycisnął jej dłoń do ust. Jeśli usłyszą mnie inwestorzy, nie zobaczymy zysków.

Nie zobaczymy ich i tak, bo jutro się rozmarzną i nie przypomną, jak cię nazywać.

Jadwiga zazdrościła swoim koleżankom, które przychodzą do pracy, by przełamać monotonię domowych obowiązków i mieć własne pieniądze. Dziewczyny nie siedzą do późna, nie noszą raportów do domu i nie liczą godzin po trzeciej nocy. Teraz mają zwolnienia, ale ich mężowie zarabiają tyle samo lub więcej niż one. Stracić pracę nie jest straszne.

Jadwiga bała się zwolnień jak ognia. Pracowała więcej, energiczniej, wydajniej niż ktokolwiek. Ale to nie przyniosło ulgi.

Szymon niezadowolony zamruczał: Ty, żono, jesteś amatorem negocjacji, a teraz gadasz z nowymi znajomymi o nieudanej kucharce, która nie odebrała twoich garniturów z pralni.

Jadwiga nie wtrącała się.

Gdyby się wtrąciła, Szymon znów wspomniałby o rozwodzie.

A oni rozmyślali o dziecku

Mieszkanie Jadwigi i Szymona znajdowało się w nowym bloku przy trzech drzwiach. Zamiast ciasnych korytarzy miał ogromny salon z fotelami gości i przylegający balkon. Jadwiga wyszła na wspólny balkon.

Miałem też żonę odezwał się zza pleców.

Jadwiga wydała się. Szymon i jego goście nie zareagowali, więc nikt nie podszedł.

Wysoki inwestor, nie uśmiechnięty przy tej dwuznacznej sytuacji, podszedł do niej.

Panie, słyszy pan głosy? Myślicie, że prowadzimy burzliwą dyskusję? zapytała Jadwiga, rozgniewana jego śmiałością. O co chodzi z żoną, skoro nie rozmawiałam z panem? Nie interesuje mnie, kto tam był.

Mężczyzna się nie przejął.

Miałem też żonę.

Co się stało?

Żonagospodyni, nie pracowała, nie mieliśmy dzieci, zamawiałem sprzątanie, by jej pomóc. Różnica? Spotykała mnie z radością.

Nie jestem gospodynią.

Nie, nie o to chodzi. O tego, którego nazwałeś mężem. W mojej rodzinie lepiej radziłem sobie z zarabianiem, więc budowałem firmę, a żona zajmowała się domem i hobby. Nigdy jej nie krytykowałem. Byłem w siódmym niebie, bo mogłem jej dać taki poziom życia, by nie myślała o chlebie. Gdyby mnie nazwała sługą, natychmiast zostałaby moją byłą żoną w sercu. Przebaczyć można wiele, ale nie lekceważenie od osoby, za którą oddałbyś życie.

Co więc was rozdzieliło, jeśli się tak kochaliście?

Znawca rodzinnych zagadnień, pijany handlarz, którego Szymon spotkał w bilardzie!

Słowa nie skłoniły Jadwigi do rozwodu. Rozumie, że trzeba stanąć w czyichś butach, by pojąć drogę. Szymon, trochę pod wpływem, mruknął: Rozwód? My myślimy o dziecku, a ja zawsze marzyłem o potomku.

Rak nas rozdzielił.

Przepraszam

Wszystko w porządku, Jadwigo, nie pozwól, by ktoś cię nie szanował, nawet mężowi. Gdzie brakuje szacunku, nie ma miłości.

Specjalista od psychologii rodzinnej?

Nie, jestem programistą.

Co straciłeś w tej wesołej firmie inwestorów?

Nie jestem biedny, mogę zainwestować w coś sam, ale przyszedłem tu dla towarzystwa. Dom jest pusty, dlatego, gdy nie pracuję, spaceruję. Przepraszam, gdybym wiedział, że przyjdziesz i będziesz się czuć niekomfortowo, nie zaprosiłbym cię. Nie żałuję jednak, że cię spotkałem. Jesteś urocza.

A pan się nie przedstawił.

Iwan, machnął ręką, uspokoił głośną grupę i rozesłał wszystkich do domów.

Jadwiga miała rację. Rano, gdy Szymon dzwonił do nowych przyjaciółinwestorów, nie przypomnieli sobie jego imienia ani wczorajszej imprezy.

Nie było nawet cieńki rozczarowania. Szymon jedynie udawał marzenia o biznesie. Nie potrzebował prawdziwej pracy, bo wolał być szefem bez faktycznej firmy.

Nie odpowiedzieli, więc później będzie po mnie gonił.

Szymonie, co z moim macierzyństwem?

Przepraszam?

Jeśli wejdę w urlop macierzyński, na czym będziemy żyć?

Nie będziesz długo na urlopie. Miesiąc przed porodem i trzy po. Potem niania.

Powiedziałeś dobrze, gdy zaproponowałam, że mogę albo utrzymywać dom, albo siedzieć z dzieckiem.

Powiedziałem dobrze, nie obiecuję. Gdzie wezmę dziecko? Nie jestem niania. Ty jesteś matką. Porozmawiaj o tym.

Czy znajdziesz pracę?

Zobaczymy

Masz inne odpowiedzi, poza zobaczymy?

Jadwigo! Nie obciągaj mnie tym dzieckiem. Będzie, nie martw się. Jutro zaczniemy działać.

Jadwiga była w ciąży. Planowała po powrocie znaleźć nianię i pracować na pół etatu, ale okazało się, że już przed urlopem nikt w jej firmie na nią nie czeka.

Jadwigo, firma zbankrutuje! powiedziała Anna.

Co to znaczy?

Za miesiąc zostaniemy bez pracy.

Ale jestem w ciąży Nie można zwolnić ciężarnych.

Jeśli firma upadnie, nie ma co zostawiać pracy.

Jadwiga popadła w apatię. Nic nie jadła, nie chciała nikogo widzieć, dopóki nie przypomniała sobie, że może nadszedł czas, by mąż stał się prawdziwym panem domu.

Szymon spojrzał sceptycznie:

Jeśli wrócę do pracy, to będą małe pieniądze, nie tyle, ile zarabiałaś. Mam długą przerwę w stażu, straciłem umiejętności, a wykształcenie nie jest mocne. Nie mogę wziąć na siebie takiej odpowiedzialności.

Potrzebuję czasu, a go prawie nie ma Jeszcze dwa miesiące, a brzuch będzie widoczny.

Ile tygodni?

Dziesięć.

Dziesięć, rozumiemy. Nadal da się zdążyć.

Co masz na myśli?

Na bagietkę! Nie musisz już rodzić. Dzwoniłem do mamy, ona się przeraża twoją lekkomyślnością. Nie możesz iść na urlop, kiedy masz tyle obowiązków. Musisz zapewnić siebie. Nie mogę teraz pracować. Rodzice czekają, aż pomożemy im postawić płot i zapłacić rachunki. To nie przyjdzie z pięknymi słowami. Mama mówi, że nie ma mowy o dziecku. Nie wie, że nie przejdziesz na urlop i zostaniesz bezrobotna. Nie, nie, kochanie, to nie przejdzie.

Ale mówiłeś, że czas zostać rodzicami.

To dlatego, że namieszałeś mi w głowie tym całym dzieckiem. Gdy się urodzi, przytłoczy nas całą kołdrą. Czy mam stać się biedakiem, bo wszystkie ostatnie pieniądze pójdą na dziecko? To zbyt ciężki ciężar. Bądź rozważna i pośpiesz się. Musimy to zrobić na czas, bo jeśli nie, przyjdą nam kłopoty.

Jadwiga poszła po rzeczy do pracy. Kierowniczka, która wcześniej ostrzegła ją przed bankructwem, sama pakowała się do wyjazdu.

I on cię zwolnił?

Tak.

Co mówi?

Że nie damy rady.

Nie dasz sobie rady z dwójką dzieci?

Nie wiem, co z pracą, muszę pilnie znaleźć coś, by choć trochę utrzymać się na zasiłek Albo zrobić, co Szymon chce. Jeśli zdecyduję się urodzić, to on odejdzie. Zna go. Złoży pozew o rozwód! Albo jeśli nie rozwiedziemy się, odejdzie. Jak żyć bez pracy i z dzieckiem bez męża?

Bez męża, który nie zarabia? Twoja logika przestała już działać. Zasiłek nie wystarczy na życie z dzieckiem. Z mężem, który nie pracuje, będzie jeszcze gorzej.

No właśnie, teraz nie pracuje, ale

Co?

Niewiele.

Bieda już nadeszła. Jadwiga w ciąży i zwolniona, a Szymon wciąż nie chce podjąć pracy.

Trzeba iść na rozmowy kwalifikacyjne! Jadwiga nie może kłamać o ciąży, ale jeśli nie zapytają, może milczeć

Pełna determinacji, Jadwiga poszła do domu, rozesłała CV i czekała na odpowiedzi.

Cześć, gospodynie! zażartował wysoki mężczyzna.

Nie jestem gospodynią.

A Szymon twierdził inaczej. Coś się stało, że jesteś bezrobotna?

Byliście u nas w mieszkaniu?

Nie dotarłem. Zobaczyłem Szymona na podwórku, gdy wyciągał swoje rzeczy. Chyba rozwodzi się.

Wiadomo. Szymon uciekł z toną.

Bezrobotna i porzucona powiedziała Jadwiga.

Dam ci pracę, jeśli chcesz.

Szymon nie powiedział, że jestem w ciąży?

Powiedział. Najpierw panika, potem sam. Ale jak to wpłynie na twoje kompetencje? Słyszałem, że pracujesz bez wytchnienia. Myślę, że pasowałabyś na spokojną posadę. Złożę za ciebie referencję mówię, Jadwigo, i ja też zawsze marzyłem o dziecku. Moja żona nie urodziła Nie mogłem jej pomóc. Dlaczego nie mogę pomóc tobie? Przyjedź jutro do biura mojego przyjaciela. Będę tam, byś nie czuła się niekomfortowo. Mam nadzieję, że to nie nas rozdzieli.

I ja mam nadzieję.

***

Jadwiga urodziła córkę, potem syna i jeszcze jednego syna. Pierwsza córka była przyDzięki wzajemnemu szacunkowi i wspólnemu wysiłkowi rodzina odnalazła równowagę, ucząc się, że prawdziwe wsparcie i miłość przynoszą spokój i szczęście, niezależnie od przeciwności.

Rate article
Fajna Tajna
Drugi potomek — to mąż