Dom na głowie taty.

– Tato, od Basi śmierdzi i po nogach jej coś płynie-obudził Władka starszy syn Jacek.

– Dlaczego do mnie przyszedłeś? Idź tam, budź mamę! – mruknął Władek. Za chwilę przypomniał sobie, że Anny nie ma w domu. Wymawiając cichym słowem imię rogatego z zaświatów, ruszył w stronę pokoju dziecięcego. Na progu potknął się o jakąś zabawkę, było to tak bolesne, że pomyślał, że złamał mały palec u nogi. Czując zapach w pokoju dziecięcym, skrzywił się, bo nie wiedział jak się za to zabrać. Żona zawsze robiła to za niego.

– Złożyłem brudną pieluchę córki na pół i zabrałem się do czyszczenia tego, co jeszcze tam  pozostało, a potem  zabrał się do kąpieli.
Basia zaczęła kwilić, a Jacek poprosił o jedzenie. Jacek musi sobie poradzić z kanapką, ponieważ ma już sześć lat, dla Basi musiał ugotować owsiankę. Nie robił tego przez pięć lat, ale nie miał wyjścia – wyjął garnek i zaczął gotować.

Podczas gotowania tej owsianki przeklinał wszystko i wszystkich: owsiankę, ponieważ zamieniła się w grudę i żonę, ponieważ zostawiła go samego. Co za przebiegły diabeł namówił ją na wyjazd. Jej mama miała urodziny. W związku jej rodziców nie działo się dobrze. Cóż, to się zdarza. Są ludźmi dorosłymi i powinni trzymać nerwy na wodzy, ale nie, przy każdym spotkaniu kłócili się jak  z pies z kotem. Każde spotkanie kończyło się trzaskiem drzwi. Na szczęście spotkania te były rzadkim zjawiskiem, ponieważ mieszkali sześćdziesiąt kilometrów od siebie.

Matka Anny powiedziała córce, żeby przyjechała sama, ponieważ nie chciała zepsuć sobie uroczystości. Anna pojechała sama, wcześniej przekonując męża swoim kobiecym urokiem.

– Po co męczyć dzieci, a ty i tak jesteś na urlopie. Wszystko będzie dobrze. Nie będzie mnie tylko jeden dzień-mówiła.

– Cóż, naprawdę nic złego się nie stanie w ciągu jednego lub dwóch dni. Co jest takiego trudnego w pracy kobiet? Dam radę! Niech jedzie! – pomyślał Władek, ale sprawy nie były tak łatwe, jak sobie wyobrażał.

Gdy tylko nakarmił dzieci, usłyszał beczenie kozy. Zupełnie o niej zapomniał. Wziął wiadro i skierował się w stronę stodoły. Po wejściu wpadł w panikę, ponieważ nie wiedział, jak podejść do tego stworzenia. Po opanowaniu swojego ciała usiadł na niskim stołku w pobliżu kozy i zabrał się do pracy.
Kiedy skończył, przeklinał wszystko na świecie, a przede wszystkim siebie: “chciałeś domowego mleka! Masz! Poć się teraz! Ania mówiła, że lepiej kupować mleko, ale nie! Domowe jest zdrowsze i lepsze! Oczywiście, że jest lepsze, jeśli ktoś inny robi przy zwierzęciu!”.

Po udojeniu półlitrowego słoika podniósł się. Mam. Koza Aza omal go nie wywruciła dwa razy. Wszedł do domu i oniemiał. Jacek i Basia siedzieli na podłodze i czymś się bawili. Jak się okazało, był to dżem. Dżemem były nie tylko oklejone dzieci, ale także większa część kuchni.

Nie miał wyjścia, musiał przebrać dzieci i umyć wszystko.
Brudne ubrania zostawił do namoczenia. W domu zabrakło wody i trzeba było iść do studni. Żona ciągle prosiła o podciągnięcie wody do domu, a on nie miał na to wystarczająco dużo pieniędzy i czasu. Więc musiała nosić wodę wiadrami. Latem dochodzi do tego również ogród warzywny, którego podlewanie wymaga dużej ilości wody.

Kazał dzieciom siedzieć cicho, a sam wzioł wiadra i ruszył w stronę studni. Jak na złość, za płotem, przed studnią zebrali się prawdopodobnie wszyscy emeryci. Stoją i plotkują. Zobaczyli Władka i zaczęło się:
“Och, co za los! Anna wyjechała i zostawiła wszystko na twojej głowie, biedaku, całe gospodarstwo domowe. Prawdopodobnie jest ci ciężko? Teraz czujesz, jak to jest być kobietą!”.

“Nadejdzie wiosna, natychmiast doprowadzę wodę do domu, zamontuję wannę lub prysznic. Przestaniemy biegać po wodę na zewnątrz” – pomyślał Władek, wciągając wodę ze studni. W domu słychać było hałas. To płakał Jacek, ponieważ Basia upuściła mu zabawkę, ciężarówkę na nogę. Podczas gdy Jacek był zmęczony, Basia płakała, ponieważ nakłuła palec kaktusem. Władek miał zawroty głowy. “Jak żona sobie z tym wszystkim radzi? Dzień dopiero się zaczął!”.

Potem wszystko w kółko: ugotuj obiad, nakarm dzieci, połóż ich na drzemkę. Gdy dzieci usnęły, wrócił do kuchni. Przypomniał sobie, że nie miał jeszcze nic w ustach, szybko zjadł kanapę z kiełbasą. Musiał też umyć naczynia. Chciał chwilkę odpocząć, wiedział, że ma jeszcze dużo pracy. Po chwili usłyszał, że syn się obudził, a za nim córka.

Tak było przez cały dzień. To jedno to drugie. Nie zdążył ich nakarmić, a już musiał zmienić pieluchę. Władek był tak zmęczony, że zasnął na podłodze w pokoju dziecinnym. Ostatnią myślą było to, że żonie musi postawić pomnik, ponieważ nigdy nie był tak zmęczony.

Anna cicho weszła do domu. Słychać było bzyczenie muchy. Kuchnia była stosunkowo czysta, na podłodze stała miska z namoczoną bielizną. Obraz, który zobaczyła w pokoju dziecinnym, wywołał uśmiech na jej twarzy. Mąż, z dłońmi pod policzkiem spał na podłodze. Dzieci też słodko spały.

Zamykając drzwi, przypomniała sobie, że nie mogła znaleźć miejsca dla siebie w domu rodziców. Wszyscy dobrze się bawili, a ona nie mogła. Wciąż myślała: “jak tam dzieci? Jak Władek? Czy sobie poradzi?”. Nie była zadowolona z wyjazdu. Mama była zawiedziona, że Anna już wyjeżdża, ale wybaczyła jej, nie miała innego wyjścia. Jak tylko uroczystość się skończyła, natychmiast wsiadła w taksówkę i wróciła do domu. Mama namawiała ją, żeby została, ale wiedziała, że Anna nie zaśnie. Jak mogła zasnąć, jeśli jej serce zostało w domu? W końcu po raz pierwszy zostawiła gospodarstwo domowe i dzieci na barkach męża. Dzięki Bogu wszystko zastała w porządku. Być może Władek zrozumie, jak trudno jest jej opiekować się dziećmi i domem. “Jutro zapytam, czy spodobała mu się moja praca” – zachichotała do siebie i usiadła na krześle.

– Jak dobrze być w domu!

 

Rate article
Fajna Tajna
Dom na głowie taty.