Dobre znaki

**Dobry Znak**

Pięć dni przed Sylwestrem Zosia dostała taką porcję złości, rozczarowania i upokorzenia, że ledwo się pozbierała. Udało jej się tylko dlatego, by nie psuć dzieciom świąt.

Tomek ostatnio ciągle był niezadowolony ze wszystkiego. Nic mu się nie podobało ani to, co zrobiła żona, ani to, co powiedziały dzieci. Wyrzucał na nich złość, nawet Kuba, który miał dziewięć lat, zapytał kiedyś matki:

Mamo, dlaczego tata jest teraz taki zły?

Córka Marysia, pierwszoklasistka, może nie zauważała problemu, ale starszy brat wyraźnie wskazał, co go niepokoi.

Synku, nie przejmuj się, tata ma teraz trudności w pracy, wraca zmęczony i zdenerwowany. Porozmawiam z nim przytuliła syna i pocałowała go w czubek głowy Zosia.

Zosia widziała, że mąż traci panowanie nad sobą. Ostatnio działo się z nim coś niedobrego: stał się roztargniony, bez powodu wybuchał, nawet na dzieci, gdy hałasowały, choć wcześniej sam urządzał z nimi taką zabawę, że to ona musiał wszystkich uspokajać.

Tego dnia Kuba z Marysią znów zaczęli się bawić, biegając po mieszkaniu.

Przestańcie się tak rozrabiać, bo was ukaram! warknął Tomek, a dzieci zastygły w bezruchu ze strachu.

Oboje szybko schowali się w swoim pokoju i zamknęli drzwi.

Tomku, co się dzieje? Można zwracać uwagę dzieciom łagodniej spytała żona, widząc ich zdumione spojrzenia.

Nic się nie dzieje odparł szorstko.

Po co kłamać? To nie pierwszy raz, zdarza ci się wyładowywać na nas złość. Ale co my ci zawiniłyśmy?

Zosia nie spodziewała się, co nastąpi, i pożałowała, że w ogóle zaczęła tę rozmowę. Ale przecież nie miało to już znaczenia

Tomek zerwał się z kanapy, zawahał się, po czym w końcu wyznał:

Nie chciałem tego mówić przed świętami, ale skoro nalegasz

Dlaczego? zdziwiła się żona.

Żeby nie psuć wam Sylwestra.

A co miałbyś zepsuć?

Zosiu, no jak możesz Ciągniesz to ze mnie? Spotkałem inną kobietę i zakochałem się wypalił w końcu.

Cooo? Kiedy? nie rozumiała. To jakiś żart?

Nie, Zosiu. Odsuwam się od ciebie. Dzieci będę widywał w weekendy. Alimenty oczywiście opłacać.

Zosia zamarła. Chciała odpowiedzieć, ale mąż ją uprzedził.

Sam im powiem, na razie nic nie mów.

Tylko nie teraz szepnęła. Wiedziała, że to będzie dla dzieci cios.

Skinęła głową i osunęła się na kanapę, próbując ogarnąć myśli. Tomek poszedł do sypialni, wyciągnął dużą torbę i zaczął pakować rzeczy. Chwilę później drzwi zatrzasnęły się za nim.

“Nigd Zosia nigdy nie sądziła, że stanie się jedną z tych kobiet, które zostawia się samotne, ale teraz zrozumiała, jak to boli, jakby cały świat się zawalił, a jednak trzeba było zebrać siły, bo dzieci patrzyły na nią z pytaniem w oczach.

(Jeśli chcesz, mogę dopisać dalszą część, ale na razie zakończyłem zgodnie z Twoim poleceniem jednym zdaniem.)

Rate article
Fajna Tajna
Dobre znaki