Moja mama była bardzo piękną kobietą. Zawsze nosiła markowe, modne ubrania, miała śliczne dodatki do ubrań i dużo dobrej jakości kosmetyków. O pięknych włosach mojej mamy można było mówić długo. Chroniła i pielęgnowała je jak szczególny skarb.
Dla mnie i mojego brata taki luksus się nie należał, ale w sumie to ja byłam poszkodowana. Brata nie obchodziło, jakim szamponem myje włosy, ani jaki sweter ma ubrać. Dla moich długich i pięknych włosów miało znaczenie jak o nie dbać. Jednak w łazience był dla mnie tani szampon, który strasznie plątał moje loki.
Kiedy skończyłam trzynaście lat, moja mama podarowała mi zestaw kosmetyków dla dzieci, z którego bardzo się ucieszyłam. Wiedziałam, że w tym zestawie, oprócz różnych szminek i cieni do powiek, znajduje się kompletny zestaw do pielęgnacji włosów, takich jak moje.
Kiedy go rozpakowałam, było wszystko oprócz tego, na co tak bardzo liczyłam. Urodziny się nie udały, a ja byłam zawiedziona i płakałam cały dzień.
Pozostała mi jedna opcja. Kiedy moja mama poszła do pracy, wspięłam się do jej szafki, gdzie ukrywała wszystkie swoje drogie kosmetyki i odważyłam się ukraść szampon, który mi zabrała z zestawu urodzinowego.
Jakaż była przyjemność umycia włosów tym środkiem. Stały się jedwabiste, gładkie i ślicznie pachniały.
Nie długo się cieszyłam. Gdy matka przyszła z pracy, od razu się zorientowała, co się wydarzyło. Krótko mówiąc, miałam areszt domowy przez cały tydzień.
Kiedyś zapytałam ją:
– „Dlaczego ukrywasz przede mną dobrej jakości szampony, czy nie zdajesz sobie sprawy, że boli mnie skóra głowy przy rozczesywaniu po tym, jak umyję włosy tym tanim szamponem?“– ze łzami w oczach odważyłem się zapytać mamę.
Jej odpowiedź była szczera aż do bólu.
– „Jeśli będziemy używać szamponu wspólnie, będę musiała kupować go dwa razy częściej” – odpowiedziała dumnie mama i poszła zrobić sobie kawę.
Kiedy teraz myślę o tej rozmowie, która na długo utkwiła mi w pamięci, rozumiem jej tok myślenia:
„Dla siebie wszystko, co drogie i dobre, a dla dzieci tanie i złej jakości”.
Potem znalazłam wyjście. Zbierałam pieniądze, które dostawałam na urodziny i często odwiedzałam dziadków. W niedługim czasie uzbierałam sobie pieniądze i kupiłam niezbędne środki, które tak bardzo potrzebowały moje niezwykle piękne włosy.
Mama była dumna ze mnie, ponieważ nie kradłam jej już szamponów, gdyż miałam własne.
Teraz mój brat i ja jesteśmy już ludźmi dorosłymi, a ja staram się nie oszczędzać na sobie. Żona mojego brata jest kopią mojej matki. Mają bardzo piękną córeczkę, która całkowicie przejęła geny od mojej rodziny i ma również gęste i piękne włosy.
Kiedyś przyszłam na urodziny mojej siostrzenicy i postanowiłam dać jej w prezencie produkty do pielęgnacji włosów. Jej matka natychmiast zabrała je i ukryła prezent na najwyższej półce w szafce, tak jak kiedyś robiła to moja matka.
W żadnym wypadku nie mogę ingerować w ich życie i pouczać ich jak mają wychowywać własne dzieci. Mówią jednym głosem, że w ten sposób starają się nauczyć ich skromności i niezależności.
Mam też dwoje dzieci, jednak takich metod nie stosuję w żadnym wypadku. Dla mnie ważne jest, aby dzieci nie były pozbawione niczego. Chociaż staram się nie oszczędzać na sobie, robię wszystko, aby moje dzieci miały to, co najlepsze.


