Deszcz winnym wszystkiego

**Wszystkiemu winien jest deszcz**

Po południu niebo zasnute chmurami, a wieczorem zaczął padać drobny deszcz. Wiosna ulicom nie dodaje uroku, szczególnie w taką szarugę.

Jakub jeździł po mieście samochodem już ponad godzinę, zabijając czas przed odjazdem. Wieczorem ruch na drogach przybrał na sile, więc co chwilę tkwił w korkach albo na światłach. Czas wlókł się niestrudzenie, ale wracać do domu nie chciał, a na dworzec było jeszcze za wcześnie.

Zatrzymał auto przy chodniku i wyłączył wycieraczki. Drobne krople deszczu pokryły przednią szybę, rozmywając świat za nią.

Cały tydzień dochodził do siebie po odejściu Kasi. I wciąż nie mógł otrząsnąć się z tego uczucia. Gdyby został w domu, znowu by się upił, jak przez ostatnie dni. Bez wina nie mógł zasnąć.

Żyli razem z Kasią prawie rok, a wcześniej dwa miesiące się spotykali. Na początku było świetnie, nawet bardzo. Zaczął już planować, że latem pojadą nad morze, i tam, na plaży, oświadczy się Kasi, mimo że ostatnio często się kłócili. Kasia czepiała się go o byle co, wiecznie była na coś zła, miała pretensje.

Tuż przed jej odejściem pokłócili się o prezent na Dzień Kobiet. Bukiet holenderskich tulipanów i torebka, o której od dawna marzyła, wydały się jej „kiepskimi podarunkami”.

– Przecież sama chciałaś tę torebkę – zirytował się Jakub. – I przy okazji, nie była tania.

– Wiedziałam, że mi ją dasz. Myślałam, że dołożysz coś jeszcze, zrobisz niespodziankę. Prezent powinien zaskakiwać.

– No to przepraszam, powinnaś dać znać, że chcesz więcej – powiedział przybity Jakub.

– A sam nie potrafisz domyślić się?

I Kasia znów się rozpędziła. Mówiła, że nie umie zadowolić kobiety, że mało zarabia. „Marcin kupił Oli futro, a Magda dostała od chłopaka pierścionek z diamentem”.

– Twój Marcin kombinuje, zarabia nieuczciwie, balansuje na granicy prawa.

– No i co? Przynajmniej ona ma nowe futro i jeździ na europejskie kurorty. A ty taki szlachetny, więc siedzimy w biedzie.

– Nie dramatyzuj, nie jesteśmy biedni. Chciałem kupić pierścionek, ale później. Po co ci futro na wiosnę? Zresztą on i tak oszczędził, bo wziął je na wyprzedaży.

– Udajesz, czy naprawdę nie rozumiesz? – Głos Kasi brzmiał ostro jak szkło w wietrze.

Wszystkie te kłótnie miały przyczynę, Jakub nawet domyślał się jaką, ale nie chciał w to wierzyć. Wcześniej też się sprzeczali, ale nocą się godzili. Tym razem jednak Kasia odsunęła się od niego, klepnęła go w rękę, gdy próbował ją objąć.

Rano nie odzywała się do niego. Próbował dzwonić przez cały dzień, ale nie odbierała, a potem w ogóle wyłączyła telefon. Jakub ledwo doczekał się wieczoru. Wracając do domu, kupił kwiaty, ale w drzwiach znalazł tylko kartkę.

Kasia napisała, że ma dość, że jest zmęczona i odchodzi do kogoś, kto „po prostu chce dać jej wszystko”. Z szaf zniknęły jej rzeczy i walizka, z którą jeździli na wakacje.

Jakub miotał się po mieszkaniu, rzucając wszystkim, co wpadło mu w ręce, szczególnie drobiazgami, które Kasia zostawiła – celowo czy nie. Potem wziął reklamówkę, wrzucJakub odwrócił się od przeszłości i spojrzał w oczy Alicji, wiedząc, że to właśnie z nią chce spędzić resztę życia.

Rate article
Fajna Tajna
Deszcz winnym wszystkiego