Czy jesteś prawdziwym mężczyzną?

– Facet jesteś czy kto? Znowu sąsiedzi z góry urządzają imprezę, mam tego dość! Trzecia w nocy! – Kamila szturchnęła śpiącego spokojnie Marka. – Słyszysz? Znowu drą się, idź i ich ucisz!

– Kamilo, spałem tak słodko, po co mnie budzisz? Jutro mam trasę – zamruczał Marek przez sen. – Zaraz się rozejdą, śpij.

Gdy tylko chciał się wygodniej ułożyć i oddać w objęcia Morfeusza, żona boleśnie uderzyła go łokciem w bok.

– Facet jesteś czy kto? – syknęła. – Idź i ich ucisz! Jutro spotykam się z dziewczynami. Na złość przyleci Magda i znowu będzie się chwalić wypełnionymi ustami i nowym nosem. A ja co? Mam się pokazać z opuchniętą twarzą po nieprzespanej nocy? Magda ma już “trzydziestkę na karku”, a ani jednej zmarszczki!

– Bo jej mąż jest chirurgiem plastycznym, nie kierowcą TIR-a, Kamilo – próbował ją uspokoić Marek. – A ty i bez kaczkowatych ust jesteś piękna. Poza tym, i tak nie wychodzisz z salonów urody, mogłabyś się tam zameldować.

Ale Kamila wpadła w jeszcze większą złość. Usiadła na łóżku i wściekle spojrzała na męża.

– Żartujesz sobie, co?! Dwa razy w tygodniu u kosmetyczki to według ciebie luksus? Też chcę takie usta i nos! A futro? Kiedy wreszcie kupisz mi sobolowe futro, co?!

– Dopiero co spłaciłem kredyt za twoje mieszkanie, które kupiłaś przed ślubem, a jeszcze dług za twój samochód do oddania. Umawialiśmy się: najpierw auto, potem futro. O co ci znów chodzi?

– A swojej mamie kurtkę puchową kupiłeś! – Kamila nie odpuszczała.

– Bo wszystkie pieniądze wydała na leki, a emeryturę ma małą. Poza ten puch nie był aż tak drogi.

Marek chciał ją przytulić, ale żona była przepełniona gniewem.

– Futra kupić nie możesz, zabiegów nie stać, to przynajmniej zadbaj, żebym się wyspała! Idź i ucisz tę bandę nastolatków!

Marek zrozumiał, że Kamila nie da mu spokojnie zasnąć. Czuł się winny, więc wstał i zaczął wkładać dres.

…Jeszcze pięć lat temu nikt z przyjaciół Marka nie uwierzyłby, że ożeni się z wyniosłą koleżanką z klasy, Kamilą. Choć kochał ją od dziewiątej klasy, dziewczyna nie odwzajemniała uczucia, wybierając przystojniejszych i bogatszych chłopaków. Nawet gdy skończył technikum i znalazł dobrą pracę, Kamila na zjeździe klasowym nawet w jego stronę nie spojrzała. Chwaliła się, że zaraz wyjdzie za mąż za syna zamożnej rodziny. Marek przełknął upokorzenie, ale nie dał po sobie poznać.

Pół roku później stał się cud – Kamila nagle do niego zadzwoniła i zaproponowała spotkanie. Oczywiście, był w siódmym niebie.

– Dobrze wyglądasz, dlaczego wcześniej tego nie widziałam? Głodny jesteś? – Kamila siedziała przy stoliku, na którym stały już dwie filiżanki kawy i ciastka. Marek zdziwił się takiemu zachowaniu, a promyk nadziei rozgrzał jego serce.

Kolacja płynnie przerodziła się w śniadanie w mieszkaniu Kamili. Po dwóch dniach oznajmiła, że rzuciła swojego bogacza dla niego.

– Coś tu nie gra – powiedziała wtedy Maria, matka Marka. – Co się z nią stało? Tyle lat za nią biegałeś, a ona cię tylko upokarzała. Innych dziewczyn nie widziałeś. Ola z naszego bloku wciąż za tobą “schnie”, a ty nawet nie zauważasz. Taka dobra dziewczyna marnuje się! Komuś taką żonę znajdą: miłą, ładną, pracowitą.

– Mamo, serce nie sługa. Kocham Kamilę.

– No, twoja sprawa. Nie będę się wtrącać, ale pamiętaj – Kamila jeszcze się pokaże. Wtedy nie narzekaj.

Maria miała nosa. Dwa miesiące po ślubie Kamila oznajmiła, że jest w ciąży. Ale coś nie pasowało – termin. Marek zorientował się, gdy z ciekawości zajrzał do karty ciąży i zrozumiał, że żona go oszukuje.

– Byłaś w ciąży już na naszej pierwszej randce! – krzyczał Marek, czerwony z wściekłości.

– Nie wiedziałam, że jestem w ciąży, termin był mały – skłamała Kamila. – Potem bałam się przyznać.

– Więc twój ex cię rzucił, a ty tylko chciałaś przykleić cudze dziecko takiemu frajerowi jak ja! Mama miała rację!

– Twoja mama zawsze na mnie patrzy, jakbym była jej winna milion!

– Patrzy tak, jak na to zasługujesz! I nie tykaj mojej matki, jasne?!

Marek stał na środku pokoju, gotowy zapaść się pod ziemię ze wstydu. Kamila drżała ze strachu przed bycią porzuconą tuż po ślubie. Wyobraziła się, jak jej zamężne koleżanki chichoczą i rzucają złośliwe komentarze. Przecież sama tak by zrobiła. Tego nie mogła znieść. W jej rozgorączkowanym umyśle zrodził się plan.

– Aj! Boli! – Kamila głośno krzyknęła i złapała się za brzuch. Marek przestraszył się i zapomniał o urazie.

– Co ci jest? Gdzie boli?

– Brzuch! Brzuch! To przez ciebie! Nie powinnam się denerwować! – Kamila wyginała się z udawanego bólu, szokując i tak już spanikowanego Marka.

Marek wezwał taksówkę i zawiózł młodą żonę do szpitala. Stał jeszcze długo pod oknami izby przyjęć, aż przegonił go woźny.

Kamila pod pretekstem pozbyła się dziecka, płacąc sporą sumę, a mężowi powiedziała, że to poronienie.

– Wybacz mi, Kamuś, ja też ci wybaczam – Marek wsunął na jej rękę elegancką złotą bransoletkę na znak zgody. – Zaczynamy od nowa?

– Zgoda – Kamila podziwiała prezent, a potem zarzuciła haczyk. – Jak wyjdę ze szpitala, to pomyślimy o moim samochodzie. Żeby nie czekać na taksówkę, gdy będę rodzić twoje dziecko.

Marek się uśmiechnął – myśl o dziecku rozgrzała mu serce.

– Dobrze, będzie ci samochód.

By zarabiać więcej, Marek rzucił ulubioną pracę i zatrudnił się w dużej firmie transportowej jako kierowca TIR-a. Brał dodatkowe trasy, by zaspokoić nienasycone potrzeby żony. Teraz, senny, szedł po schodach na trzecie piętro.

– Słuchajcie,Kamila obudziła się dopiero po południu, przeciągając się leniwie w pustym łóżku, nawet nie zauważając, że Marek wciąż nie wrócił do domu.

Rate article
Fajna Tajna
Czy jesteś prawdziwym mężczyzną?