Czasy zawsze takie same, ludzie różni.
— Danuś, czy ty masz choć odrobinę sumienia?! — drżącym głosem zapytała Olga młodszą siostrę.
— Olu, komu to ty mówisz o sumieniu? My z mamą już się naopiekowałyśmy, teraz wasza kolej. Spróbujcie pokombinować z Romkiem, jak to jest mieszkać ze starszą osobą. My mamy dość! — ostatnie słowa Danuta wypowiedziała szczególnie głośno i rzuciła słuchawką.
Olga usłyszała w telefonie krótkie sygnały. Zamilkła na chwilę, po czym szepnęła:
— Bezczelna! No po prostu bezczelna…
…Olga i Danuta były rodzonymi siostrami. Ich rodzice — Grzegorz i Helena — pobrali się jeszcze na studiach. Rok po ślubie urodziła się pierwsza córeczka, Olusia. Młoda rodzina żyła bardzo skromnie, ledwo starczało na najpotrzebniejsze rzeczy.
Po kilku latach Grzegorz dostał od zakładu pracy dwupokojowe mieszkanie. Życie stało się łatwiejsze. Helena dorabiała, udzielając prywatnych lekcji muzyki, i zarabiała całkiem nieźle. Gdy Ola skończyła dziesięć lat, na świat przyszła Danusia.
W młodszej córce rodzice nie mogli się nachwalić. Każdy kaprys i zachcianka Danki była natychmiast spełniana. Dziewczynka szybko to zauważyła i celowo starała się “przeciągnąć koc na swoją stronę”.
— Ola, ty jesteś starsza! Ustąp młodszW końcu siedząc w kuchni przy kubku gorącej herbaty, Helena westchnęła cicho i powiedziała: “Dobrze, że jesteś, Olu, bo bez ciebie już dawno bym się pogubiła”.



