Pewnego dnia zauważyłam, jak trafne są słowa pewnego niemieckiego pisarza: „Kobieta, która oszczędza na sobie, wzbudza w mężczyznach tylko jedno pragnienie – oszczędzać na niej!”. I tak oto zaczyna się ta smutna karuzela – najpierw odmawiasz sobie, potem świat odmawia tobie.
Skromność, dobroć i uczynność – piękne cechy, które w powieściach zawsze zostają nagrodzone. W realnym życiu? Cóż… Nie każdy potraktuje je jak zaletę. Dla niektórych to po prostu zaproszenie do tego, by cię wykorzystać. Pamiętaj: nie wszystkie dobre cechy są tak samo pożyteczne. Czasem, gdy obok ciebie staje ktoś bez skrupułów, twoja dobroć staje się narzędziem w jego rękach.
Każda uprzejma i skromna osoba powinna nauczyć się rozpoznawać ludzi, by nie dać się prowadzić za nos. Ale zanim to zrobisz, zadaj sobie pytanie: dlaczego kobiety tak często rezygnują z siebie i co w zamian dostają?
Nikt ci nie podziękuje za to, że odmawiasz sobie. I nie chodzi tylko o pieniądze. Kobiety oszczędzają na czasie dla siebie, dają z siebie wszystko dla bliskich, tłumią własne pragnienia – to przecież oszczędzanie na własnym życiu.
Ludzie szybko się przyzwyczajają: jeśli prosisz o mało, dostajesz mało. Najpierw oszczędzasz na sobie, potem wszyscy oszczędzają na tobie. W końcu przychodzi zmęczenie i rozczarowanie. Gdy pytasz losu: „Za co? Dlaczego zawsze inni, a nigdy ja?” – w odpowiedzi słyszysz tylko ciszę.
Nikt nie cieszy się, że jesteś wyczerpana, że nie masz siły się śmiać, że czujesz się źle. Nikt nie powie ci: „Dziękuję, że ciągle sobie odpuszczałaś”. Ani ty, ani twoi bliscy.
Złe nawyki prowadzą do kiepskiego życia:
– Dobre nie zawsze gwarantują szczęście, ale złe zawsze kończą się źle. Nawyk oszczędzania na sobie budzi się, gdy pojawia się ukochana osoba – partner albo dzieci. Nagle cały świat się przestawia: przez całe życie byłaś dla siebie najważniejsza, a teraz już nie. Matka kocha swoje dziecko tak bardzo, że gotowa jest poświęcić wszystko. Zakochana kobieta rezygnuje ze swojego czasu, wygody, celów – byle tylko być z ukochanym. Dzieci przyzwyczajają się, że poświęcasz się dla nich, a partner, że robisz to dla niego – to ty ich tego nauczyłaś.
A co się stanie, gdy nagle postanowisz odzyskać siebie, przestać oszczędzać i w końcu pomyśleć o własnych potrzebach? Twoi bliscy… wściekną się. Tak, właśnie tak. Nikt nie powie: „To były piękne chwile, dziękuję! Teraz my zrobimy coś dla ciebie!”. Będą źli, że odbierasz im to, co uważali za oczywiste.
Jeśli z lęku przed ich gniewem znów się ugniesz – miną lata, dekady, aż pewnego dnia obudzisz się z myślą: „Gdzie się podziało moje życie?”. Jeśli nie chcesz, by twoje dni przepłynęły w cudzych cieniach – przestań oszczędzać na sobie i nie pozwalaj innym tego robić. Każdy ma prawo do szczęścia.
Niepewność zniszczyła miliony szans:
Co to znaczy oszczędzać na sobie? To myśleć, że nie jesteś dość dobra na stanowisko, o którym marzysz, że inni są mądrzejsi. Że nie nauczysz się tańczyć ani malować, bo nigdy tego nie robiłaś, a inni mają więcej talentu – więc po co w ogóle zaczynać? Że inne kobiety są lepsze, bo mają prostsze nosy i gęstsze włosy.
Oszczędzanie na sobie to nawyk, który sprawi, że zadowolisz się byle czym i przestaniesz sięgać po więcej. To strach przed odmową: jeśli coś ci nie wyszło, jeśli ktoś cię odrzucił – nie znaczy to, że masz obniżać poprzeczkę.
To nawyk, który nie pozwala ci marzyć, który każe ci wierzyć, że szczęście jest zbyt odległe, by o nim myśleć.
Nie oszczędzaj na czasie dla siebie, na wieczorach z ulubioną książką, na swoich marzeniach, na drobiazgach, które kochasz. Czas spędzony z radością nigdy nie jest stracony – on napełnia cię energią.
Czasem myślę, że ludzie wierzą, iż będą żyć wiecznie: ciągle czekają na lepszą okazję, porównują się z innymi, odkładają wszystko na później i oszczędzają… na samych sobie.
Nie ograniczaj swoich możliwości i nigdy nie porównuj się z innymi. Gdybym ja, pisząc te słowa, porównywał się z innymi autorami – pewnie uznałbym, że nie jestem godny nawet papieru i atramentu.



