“-Chcę zrobić test jeśli Daria naprawdę jest moja zabiorę ją.
-Bierz choćby teraz, bo plącze się pod nogami już mam dość, karmić ją trzeba, ubierać trzeba, a ja sobie czasem nawet nie kupię czegoś, żeby odprężyć się, tylko dla niej. Takie życie Daj pieniędzy, Mikołaju, co?”
Kinga szykowała się do pracy. Szybko przygotowała mężowi kanapki, zawinęła je w folię i położyła na stole.
Mikołaj pracował w warsztacie samochodowym, nie mieli przerwy obiadowej, więc zawsze musiał brać coś ze sobą.
Sama Kinga pracowała jako kucharka w stołówce. Jej praca była trochę dalej od domu, więc musiała wstawać godzinę wcześniej niż mąż.
Na zewnątrz zaczęło mżyć, więc Kinga wzięła parasolkę leżącą w przedpokoju. Parasol wyślizgnął się jej z rąk i z hukiem upadł na podłogę. Kinga zastygła, potem zajrzała do sypialni mąż się nie obudził.
Uśmiechnęła się:
-“Ale ze mnie gapa!” i ostrożnie wymknęła się za drzwi.
Autobus przyszedł dziwnie szybko. Kinga usiadła przy oknie i patrzyła na miasto. Zaczęła rozmyślać o swoim życiu.
Nie była już młodą dziewczyną, zbliżała się do trzydziestki, była szczęśliwą mężatką Choć żyli skromnie, wydawało jej się, że zgodnie.
Tylko jedno ją smuciło nie mieli z mężem dzieci, a tak bardzo marzyła o maluszku, nieważne, czy to będzie dziewczynka, czy chłopczyk.
Przez trzy długie lata małżeństwa Kinga chodziła na badania, ale lekarze tylko rozkładali ręce i mówili, że wszystko jest w porządku.
Autobus się zatrzymał, Kinga zapłaciła i wysiadła zostało jej tylko przejść przez park, za którym była jej stołówka.
Zrobiwszy kilka kroków chodnikiem, Kinga zdziwiona zatrzymała się na mokrej ławce siedziała mała dziewczynka i płakała. Miała na sobie cienką kurtkę i trzęsła się z zimna, a po policzkach płynęły łzy mieszające się z kroplami deszczu.
Kinga podeszła do dziecka i delikatnie zapytała:
-“Cześć! Dlaczego siedzisz tu sama?”
-“Mama mnie wyrzuciła” dziewczynka szlochała.
-“Jak to wyrzuciła?” zdziwiła się Kinga. Wydało jej się to niewiarygodne wyrzucić własne dziecko na deszcz!
-“Spała, a ja byłam głodna. Obudziłam ją i Mama zaczęła krzyczeć No i jestem tu”
-“Jak masz na imię?”
-“Daria.”
-“Co mam z tobą zrobić, Daria?” Kinga zamyśliła się, spojrzała na zegarek. “Dobra, chodź. Gdzie mieszkasz? Daleko stąd?”
-“Nie, tu niedaleko” dziewczynka machnęła ręką w jakimś kierunku.
Poszły tam, gdzie pokazała Daria, i już po pięciu minutach stały przed drzwiami mieszkania. Kinga naciskała dzwonek, ale nikt długo nie otwierał.
W końcu drzwi otworzyła niewyspana, zaniedbana kobieta w brudnym szlafroku. Dawno niemyte, nieczesane włosy otaczały zmęczoną twarz.
Spojrzała ze zdziwieniem na Kingę, potem na Darię, i bez słów cofnęła się:
-“Wejdźcie.”
Kinga w milczeniu przekroczyła próg. W mieszkaniu unosił się nieprzyjemny zapach, od którego aż się jej zrobiło niedobrze.
Na brudnej podłodze leżały szmaty, a warstwa kurzu na kredensie świadczyła o tym, że nikt tu od dawna nie sprzątał. Kinga rozglądała się i nagle zauważyła na półce zdjęcie.
Otworzyła szeroko oczy ze zdumienia
Widziała je już w albumie męża, tylko tam fotografia była nierówno przycięta, i widać było tylko jej męża, Mikołaja.
Na tym zdjęciu też był Mikołaj, ale obok niego stała piękna młoda kobieta, w której Kinga z trudem rozpoznała gospodynię mieszkania. Odwróciła się i ze zdziwieniem spojrzała na tę zaniedbaną kobietę.
-“No?” zapytała tamta.
-“Co ‘no’?” Kinga, przypomniawszy sobie, po co tu przyszła, wzięła się w garść. “Pana córka siedzi w parku i płacze! A pani nawet się tym nie przejmuje? Jaka z pani matka?”
-“A ty mi będesz moralizować? Wychowuj swoje, a do mojej się nie wtrącaj!” kobieta odwróciła się ostro do córki. “Gdzie się włóczyłaś?”
Dziewczynka szybko wślizgnęła się do sąsiedniego pokoju i zamknęła drzwi. Kinga zrozumiała, że nie ma tu już nic do roboty, odwróciła się i wyszła.
Cały dzień myślała o dziewczynce, o zdjęciu i o tej zaniedbanej kobiecie, która najwyraźniej miała coś wspólnego z jej mężem.
Wieczorem Kinga, podając Mikołajowi zdjęcie, zapytała:
-“Kochanie, kto stoi obok ciebie na tym zdjęciu?”
-“Mówiłem ci kiedyś o Helenie, długo się spotykaliśmy, nawet chcieliśmy się pobrać, ale poznała kogoś innego i zostawiła mnie.”
-“A dlaczego przyciąłeś zdjęcie?”
-“Nie mogłem jej wybaczyć, że nie zostawiła mi dziecka gdy się rozstaliśmy, była w ciąży, ale przez to wszystko powiedziała, że nie urodzi. Wyjechałem z miasta, poznałem ciebie. Wróciliśmy tu razem jak widzisz, nie mam przed tobą tajemnic. Ale dlaczego pytasz?”
-“Wiesz, dziś przydarzyła mi się dziwna historia” odparła Kinga i opowiedziała mężowi o dziewczynce i jej matce.
Mikołaj uważnie wysłuchał żony, potem zapytał, ile dziewczynka ma lat. Kinga odpowiedziała.
Zamyślił się Tak, mogła być jego córką
-“Gdzie, mówisz, one mieszkają?”
Kinga powiedziała i poszła spać była bardzo zmęczona. Ledwo zasnęła, a gdy obudziła się o pierwszej w nocy, zauważyła, że w kuchni świeci się światło.
Cicho podeszła i zajrzała przez uchylone drzwi. Mikołaj siedział przy stole i coś rozważał.
Następnego dnia zapukał do drzwi swojej byłej ukochanej. Otworzyła mu Daria. Dziewczynka patrzyła na nieznajomego mężczyznę, który jakoś się do niej uśmiechał.
-“Cześć! Ty jesteś Daria? A gdzie twoja mama?” dziewczynka odwróciła się i pobiegła do mieszkania.
-“Mamo! Ktoś do ciebie przyszedł!”
-“Kto?” z pokoju wyjrzała niechlujnie ubrana kobieta.
Mikołaj patrzył i nie poznawał Heleny kobiety, którą kiedyś tak kochał.
-“Ty?”



