Chcę innej rodziny

Magda wracała ze szkoły w podniosłym nastroju. Dziś w klasie zbierali pieniądze na kwiaty i prezent dla wychowawczyni. Krzysztof powiedział, że kobiety uwielbiają czerwone róże, patrząc przy tym na Magdę w sposób, który sprawił, że jej serce zabiło szybciej.

Od pierwszego dnia, gdy tylko wszedł do klasy, zwrócił jej uwagę. W zeszłym roku jego ojca przeniesiono do jednostki wojskowej w ich mieście. Krzysztof był pewny siebie, niezależny. Zdawało się, że nie obchodzi go, co o nim myślą inni. To właśnie przyciągało Magdę, która zawsze przejmowała się opinią otoczenia, bała się popełnić gafę, wyglądać śmiesznie.

Choć nie był typowym liderem, koledzy szanowali go, słuchali, a nawet nauczyciele liczyli się z jego zdaniem.

Choć to jeszcze koniec lutego, czuło się nadchodzącą wiosnę – ptaki śpiewały rano, słońce coraz częściej przebijało się przez chmury, a sople topniały, rozbryzgując kapiącą wodę. Serce ściskało się w piersi na myśl o czymś niezwykłym, co miało nadejść.

Magda otworzyła drzwi mieszkania i od razu usłyszała krzyki. Rodzice znowu się kłócili. Ależ to już męczące. Humor natychmiast się popsuł. Przecież kiedyś było inaczej – jeździli razem nad morze, bawili się wspólnie podczas sylwestra, puszczając petardy. A jeśli się rozstaną? Czy to już nigdy się nie powtórzy?

U jej koleżanki z klasy, Asi, mama podcięła sobie żyły, gdy ojciec odszedł. Asia płakała na lekcjach. Za to Ola twierdziła, że wygodniej, gdy rodzice żyją osobno – oboje ją rozpieszczają, kupują prezenty, dają pieniądze. Ale czy szczęście można zmierzyć prezentami?

Nagle krzyki ucichły. Magda na palcach podeszła do uchylonych drzwi kuchni. Ojciec stał przy oknie, odwrócony plecami. Mama siedziała przy stole, twarz ukryła w dłoniach, a jej ramiona drżały. Płakała.

– Uspokój się, Magda zaraz wróci – powiedział ojciec, nie odwracając się. – Co mam zrobić, żebyś mi uwierzyła? – W tym momencie spojrzał w bok i zobaczył córkę w drzwiach.

– Od dawna tu stoisz i podsłuchujesz? – warknął.

– Wystarczająco długo, żeby zrozumieć – odcięła się Magda.

– Co zrozumieć? – Mama odjęła ręce od twarzy. Nos miał zaczerwieniony, makijaż rozmazany. *„Jak ona nie widzi, że takim wyglądem jeszcze bardziej go od siebie odstrasza?”* – pomyślała Magda z irytacją.

– Chcecie się rozwieść – wyrzuciła z siebie.

Ojciec zmarszczył brwi, lecz milczał.

– A pomyśleliście o mnie? Już zdecydowaliście, z kim zostanę? Jest nas troje! Moje zdanie was nie obchodzi? Nie chcę wybierać między wami, chcę być z obojgiem! – Jej głos podniósł się, aż w końcu wykrzyczała: – Jeśli już się tak znienawidziliście, to ja też chcę innych rodziców! Nienawidzę was… obojga! – W głosie Magdy zadrżały ledwo powstrzymywane łzy.

Odwróciła się, wpadła do przedpokoju, narzuciła kurtkę i wybiegła z mieszkania.

– Magda! – krzyk mamy utknął w drzwiach.

Nie czekała na windę, zbiegła po schodach. Na ulicy zatrzymała się, by włożyć rękawiczki. Zastanawiała się, do której koleżanki pójść, ale nie miała ochoty na rozmowy. Kto mógłby ją zrozumieć, skoro nawet rodzicom nie jest do niej?

Szła ulicą. W dzień sople topniały, ale wieczorem znów ściął mróz. Po kilku przystankach weszMagda spojrzała w górę na najwyższe piętro swojego bloku i zobaczyła rodziców stojących w oknie, splecionych w uścisku, a wtedy zrozumiała, że czasem miłość potrzebuje drugiej szansy, by odżyć na nowo.

Rate article
Fajna Tajna
Chcę innej rodziny