Brat mojego ojca odwiedził nas i oznajmił, że również przysługuje mu prawo do spadku.

Minęło już pół roku od tragicznego wydarzenia, które dotknęło naszą rodzinę: zmarł mój tata. Po tych sześciu miesiącach, niespodziewanie odwiedził nas brat taty, wujek Marek. Rzadko do nas zaglądał, kontakt między nim a tatą był niewielki, choć nie można powiedzieć, że się kłócili. Po prostu nigdy tak naprawdę nie byli sobie bliscy, zawsze panował między nimi chłód. Każdy żył własnym życiem.

Jak przeszedłeś podróż? zapytałam go. I dlaczego zwracasz się do mnie na ty? Przecież jestem twoim ulubionym wujkiem! Wujek Marek rzucił mi słodki uśmiech, jakby faktycznie był najukochańszym wujkiem.

Nie uprzedził nas o swojej wizycie, nie przygotowywaliśmy się na jego przyjazd. Tak naprawdę od pogrzebu ojca nie mieliśmy z nim kontaktu, nie zadzwonił ani razu. A tu nagle stanął w naszych drzwiach.

Usiedliśmy do herbaty, a wujek zadał pytanie: Jak dzielimy spadek? We trójkę? Nikt więcej się nie pojawi? Jaki spadek? spytała zaskoczona mama, długo nie mogła dojść do siebie.

Faktycznie był spadek ładne mieszkanie w Warszawie, okazały dom pod Piasecznem oraz dwa samochody. Mama namawiała mnie, żeby sprzedać dom i kupić mi mieszkanie w Poznaniu, gdzie studiowałam. Ale postanowiliśmy nie spieszyć się z decyzją.

Jaki spadek? Przecież chodzi o majątek, który brat pozostawił! wyjaśnił wujek Marek. A wiesz, że gdyby nie ty i mama, to spadek przypadłby mnie. Teraz nie mam do niego prawa! Ale jestem bratem! Mam prawo do spadku! Nie, nie masz! Prawo stoi po naszej stronie! A co, jeśli chodzi o sumienie?

Wujek Marek był bardzo sprytny: doskonale wiedział, że zgodnie z przepisami należy się tylko rodzinie, więc próbował odwołać się do sumienia. Nam jego słowa wydawały się kompletnie pozbawione sensu. Tata i wujek Marek nigdy nie byli przyjaciółmi nie miał żadnego związku z majątkiem mojego ojca.

Gdy tata zaczął chorować, wyraźnie powiedział, że cały majątek przypada tylko mnie i mamie. Nikomu więcej. Tata nie zamierzał dzielić dorobku z nikim spoza najbliższej rodziny.

I zgodnie z sumieniem, Marek, to również nie dla ciebie! Przecież doskonale o tym wiesz! Nigdy nie byłeś blisko swojego brata! Tak to już jest! Jak w kiepskim filmie! Człowiek się żeni, żona zabiera wszystko, a rodzice, bracia, siostry czy bratankowie nic nie dostają!

Wujek Marek zaczął grać na emocjach, próbował wymusić na nas zgodę na podział majątku między nas troje. Do widzenia! Nie będziemy tego z tobą omawiać! powiedziała mama.

Po odejściu wujka zamknęłyśmy dom i przeniosłyśmy się do mieszkania w Warszawie. Doskonale znałyśmy brata taty wiedziałyśmy, że nie odpuści i będzie próbował nas pozwać. Stawką był przecież ogromny majątek: jedna trzecia willi pod Piasecznem, jedna trzecia mieszkania w Warszawie, jedna trzecia dwóch samochodów. To niemałe pieniądze licząc, wychodziło ponad pół miliona złotych.

Wujek Marek uznał to samo i złożył sprawę w sądzie, licząc na wygraną. Jednak prawo stoi po naszej stronie. Na co właściwie liczy?.

Rate article
Fajna Tajna
Brat mojego ojca odwiedził nas i oznajmił, że również przysługuje mu prawo do spadku.