„Anna jest młoda, jeszcze urodzi dzieci!” – obiecała. Ostatecznie nikt nie chciał tego dziecka.

Kasia jest młoda, jeszcze urodzi! mówiła z przekonaniem. W końcu nikomu nie był potrzebny ten dzieciak.

Kasia i Robert dorastali w małym miasteczku na Mazowszu i chodzili razem do jednej klasy. Po maturze razem wyjechali na studia do Warszawy, a potem szukali pracy w stolicy. Wynajęli niewielkie mieszkanie, oboje znaleźli zatrudnienie, żyli ze sobą na kocią łapę. Gdy Kasia zaszła w ciążę, Robert postanowił od niej odejść nie miał ochoty na dziecko.

Dziewczyna była zdruzgotana i wróciła do rodzinnego domu, żeby tam urodzić i wychowywać córkę. Mama Roberta była znaczącą postacią w ich miasteczku i szybko zaczęła rozpowiadać wszystkim, że dziecko Kasi nie ma nic wspólnego z ich rodziną, że córka Roberta zaszła w ciążę z kimś innym. Ciężko było udawać, że nic się nie stało

Rodziny mieszkały tuż obok siebie, więc wszystko działo się na oczach sąsiadów. Wiele koleżanek znało całą historię. Kasia urodziła cudowną dziewczynkę. Nie obwiniała rodziny Roberta, chciała tylko w spokoju wychować dziecko. Ale matka Roberta powtarzała wszystkim, że to nie jest ich wnuczka.

Spójrzcie tylko! tłumaczyła kobieta. Dziecko jest blondynką, a my wszyscy mamy czarne włosy! Nozdrza też nie nasze, my jesteśmy przystojni, a tu A ona chce się wedrzeć do naszej rodziny! Ludzie są okrutni powtarzała.

Kasia miała już tego serdecznie dość i zaproponowała matce Roberta test na ojcostwo, żeby raz na zawsze uciąć plotki. Wynik przyszedł bardzo szybko i nagle teściowa zaprosiła Kasię do siebie, by poznać wnuczkę. Córka dostała mnóstwo pięknych, drogich prezentów. Kasia, żyjąca wtedy tylko z emerytury swojej mamy, była bardzo wdzięczna.

Po pewnym czasie babcia zapragnęła zabierać wnuczkę do siebie na weekendy. Kasia odmówiła dziewczynka miała dopiero rok, za wcześnie, by zostawała tyle czasu bez mamy. Teściowa się obraziła.

Wkrótce potem zagroziła Kasi sądem o ustalenie kontaktów. Według niej, mała będzie miała lepiej u babci, która ma warunki, by zająć się dzieckiem. W sądzie powie, że ojciec ma mieszkanie, płaci alimenty (będzie na to zaświadczenie), a matka nie pracuje i jest sama. W dodatku, Kasia jest młoda, jeszcze będzie miała dzieci niech odda córkę dobrowolnie. Przecież wszystkich sędziów w miasteczku zna, więc łatwo się domyślić, w czyją stronę przypadnie wyrok. Kasia postanowiła walczyć o prawo do wychowywania córki i przez kilka lat toczyły się sądowe batalie.

Niedoceniona wcześniej wnuczka nagle stała się oczkiem w głowie rodziny Roberta. Krewne wyciągały świadków, śledziły, robiły zdjęcia, składały donosy. Kasia musiała się nawet wyprowadzić i ukrywać z córką. Działy się naprawdę różne rzeczy. Jednak po pewnym czasie wszystko ucichło. Robert ożenił się, urodził mu się syn, a jego mama zaangażowała się w opiekę nad nowym wnukiem. Córka Kasi poszła do pierwszej klasy. Dziewczyna wyprowadziła się do Warszawy, ale regularnie wracała do domu, by widywać się z mamą i córką. Tam, w stolicy, poznała fajnego chłopaka. Jej mama namawiała ją, by poukładała sobie życie obiecała, że zajmie się wnuczką przez jakiś czas. Jak już się ustatkuje, Kasia miała zabrać córkę do siebie.

Kasia wyszła za mąż. Razem wynajęli skromne mieszkanie, spodziewali się dziecka. Wszystko układało się dobrze, ale Kasia nie spieszyła się, żeby zabrać córkę od mamy. Nie miała jej gdzie przywieźć, a nowy mąż niespecjalnie interesował się cudzym dzieckiem. Uznała, że jej córka lepiej czuje się u babci, ma tu szkołę, koleżanki. Gdy urodzi się młodsze dziecko, nikt nie będzie miał czasu na starszą, a tak przynajmniej córka nie jest w domu sama i ma opiekę. Niestety, ze zdrowiem jej mamy zrobiło się kiepsko kilka razy wzywana była karetka, leżała w szpitalu. Wnuczka wtedy trafiała do sąsiadów emerytów. Babcia Roberta przestała się wnuczką interesować, spotykając mamę Kasi na ulicy, tylko się uśmiechała i mówiła:

A nie mówiłam? Gdybyś słuchała, dziś dziewczyna chodziłaby do prywatnej szkoły języków obcych, mówiłaby po niemiecku, grała na pianinie! Teraz? Zostawiona przez matkę. Co z niej wyrośnie? Wnukowi dam wszystko najlepszą szkołę, korepetycje, lekcje muzyki!

Ojciec nigdy nie interesował się córką. I tak ta dziewczynka, o którą kiedyś wyrywano sobie gardła, nikomu nie jest już potrzebna. Co z nią będzie tego już nikt nie wie…

Rate article
Fajna Tajna
„Anna jest młoda, jeszcze urodzi dzieci!” – obiecała. Ostatecznie nikt nie chciał tego dziecka.