Anioł Stróż: Opowieść o Niezłomnej Ochronie

Anioł stróż

Wiktoria nie pamięta rodziców. Ojciec porzucił ciężarną matkę i od tamtej chwili nie ma po nim żadnych wspomnień. Mama odchodzi, gdy Wiktorii kończy się rok. Nagle wykrywają nowotwór i ona gaśnie jak świeca.

Wiktorię wychowuje babcia Stasia, matka jej matki. Męża nie ma już od młodości, dlatego całe życie poświęca córce i wnuczce. Od pierwszych dni między Wiktorią a babcią tworzy się silna duchowa więź. Stasia od razu wyczuwa, czego potrzebuje Wiktoria, i zawsze rozumieją się bez słów.

Babcię Stasię kochają wszyscy od sąsiadów po nauczycieli w szkole. Nigdy nie plotkuje, nie krytykuje, a ludzie chętnie zwracają się do niej po radę. Wiktoria czuje się szczęśliwa, że ma taką babcię.

W życiu osobistym Wiktorii nie układa się. Szkoła, studia, praca, ciągłe pośpiechy zawsze coś do zrobienia. Chłopcy pojawiają się, ale żaden nie jest tym właściwym. Babcia zmartwiona mówi: No cóż, Wiktorio, chodzisz po chłopakach, a nie znajdziesz nic godnego? Przecież jesteś piękna i mądra. Wiktoria żartuje, ale w głębi czuje, że powinna już pomyśleć o rodzinie ma trzydzieści lat.

Nagle babcia nie budzi się. Serce przestaje bić w trakcie snu. Wiktoria nie może uwierzyć w to, co się stało. Codziennie chodzi do pracy i po sklepach, ale wszystko robi mechanicznie. W domu czeka tylko kotka Misia. Wiktoria czuje się bardzo samotna.

Pewnego dnia jedzie Koleją Metropolitalną i czyta książkę. Naprzeciwko niej siada mężczyzna o przyjemnym wyglądzie, około czterdziestu lat, schludnie ubrany. Patrzy na nią intensywnie, a ona nie może się oprzeć temu uczuciu.

Rozmawiają o książkach temat, o którym Wiktoria mogłaby mówić godzinami. To jak w Warszawie, gdzie łzy nie płyną pomyślała. Zbliża się koniec jazdy, ale nie chce wracać do domu. Mężczyzna przedstawia się jako Aleksander i proponuje kontynuację rozmowy w pobliskiej kawiarni. Wiktoria przyjmuje z radością.

Od tego momentu ich romans nabiera tempa. Codziennie dzwonią i piszą do siebie, spotykają się rzadziej. Aleksander często jest zajęty pracą. Wiktoria niewiele o nim wie unika rozmów o przeszłości, rodzinie, zawodzie. Nie martwi ją to; po raz pierwszy czuje się szczęśliwa z mężczyzną.

Jednego weekendu Aleksander zaprasza Wiktorię do restauracji i daje do zrozumienia, że ten dzień będzie wyjątkowy. Wiktoria odczuwa, że ma zamiar jej oświadczyć się. Jest w siódmym niebie. W końcu będzie miała męża, dzieci, rodzinę, tak jak wszyscy. Szkoda, że babcia nie doczeka się tego dnia.

Wieczorem, leżąc na kanapie, zaczyna zastanawiać się, co założyć to będzie pamiętny wieczór. Zwykle kupuje ubrania w internetowych sklepach. Przegląda aplikację, wybiera sukienki i zasypia.

Nagle widzi, jak do pokoju wchodzi babcia w swoim ulubionym stroju, siada na kanapie i głaszcze Wiktorię po głowie. Wiktoria zdziwiona i szczęśliwa pyta: Babciu, skąd się tu wzięłaś, przecież nie ma cię?. Babcia odpowiada: Wiktorio, nie odszedłam, jestem zawsze przy tobie, widzę i słyszę wszystko. Chcę cię ostrzec nie umawiaj się z tym człowiekiem, jest zły, posłuchaj mnie. I rozpływa się w powietrzu.

Wiktoria budzi się, siada, nie rozumie. Właśnie widziała babcię, a teraz jej nie ma Uznała to za sen, wraca do wyszukiwania sukienki, ale niepokój nie daje spokoju. Dlaczego babcia nazwała Aleksandra złym, skoro go nie znała? Nie mogąc podjąć decyzji, znowu zasypia.

Dzień X zbliża się. Sukienka nie została wybrana, wszystko wymyka się z rąk, a w głowie krążą słowa babci. Wiktoria nie wierzy w jasnowidztwo, nigdy wcześniej nie śniła. Ale babcia nie mogła po prostu przyjść w śnie mieli duchową więź, może naprawdę widzi i wie, co się dzieje w zaświatach

Sobota przychodzi, a Wiktoria w nieidealnym stroju idzie do restauracji. Nie ma dobrego nastroju, co Aleksander od razu zauważa. Coś się stało, kochanie? pyta. Nic, wszystko w porządku odpowiada, chociaż jest nerwowa. Aleksander udaje, że wierzy, i próbuje żartami rozbawić Wiktorię. Pod koniec kolacji, jak w kinie, klęka na jedno kolano i podaje małe pudełko z pierścionkiem.

Wiktoria czuje zawroty, szumy w uszach, i nagle widzi babcię patrzącą przez okno. Stała i wpatrywała się w nią. Wiktoria rozumie, że to znak. Przepraszam, Aleksandrze, nie mogę. Dlaczego, co zrobiłam źle? pyta. Nic, po prostu zawsze wierzyłam babci mówi i biegnie z restauracji.

Aleksander goni ją, oczy błyszczą gniewem, zaczyna szarpać i krzyczeć: A więc nie chcesz, to nie mój problem, zostaniesz z Misia! Kto cię potrzebuje, kurwa? I odchodzi.

Wiktoria jest w szoku. Ten jej ukochany Aleksander, inteligentny, czytający, kochający Teraz ma męża, dzieci, rodzinę

Następnego dnia odwiedza swojego kolegę z klasy, Andrzeja, w pracy. Andrzej pracuje w wydziale śledczym i zawsze pomaga dawnym znajomym. Wiktoria prosi go, by sprawdził Aleksandra w bazie, podając zdjęcie i dane.

Następnego dnia Andrzej dzwoni. Wiktorio, nie mam dla ciebie dobrych wiadomości Aleksander to oszust, sprzedawca kłamstw. Zna samotne kobiety, żeni się, a potem przenosi na siebie ich mieszkanie, bierze wielkie kredyty pod pretekst rozwoju firmy, a potem wyrzuca kobietę z mieszkania i rozwodzi się. Ma już kilka wyroków. Masz szczęście, że zdążyłaś uciec.

Wiktoria zastanawia się, skąd babcia mogła to wiedzieć. Cuda, naprawdę. Dziękuje babci, że nie zostawiła jej samej i ocaliła przed nieszczęściem.

Wiktoria wchodzi do sklepu, kupuje jedzenie i jedzenie dla Misia, i wraca do domu z podniesioną głową, wiedząc, że nie jest sama, a babcia zawsze jest gdzieś blisko.

Mówi się, że dusze bliskich ludzi obserwują nas i pomagają po odejściu. Stają się naszymi aniołamistrażnikami, chroniąc przed nieszczęściem. Chciałabym w to wierzyć, bo tak to wygląda.

Rate article
Fajna Tajna
Anioł Stróż: Opowieść o Niezłomnej Ochronie