Anioł Stróż – Opowieść o Bezwarunkowej Miłości i Ochronie

Baba Dusia, matka babci, nie znała rodziców Bogny. Ojciec wyrzucił ciężarną matkę i zniknął, a ona nie słyszała od niego nic więcej. Mama odeszła, gdy Bogna miała rok. Nagle zdiagnozowano u niej nowotwór zgasła tak szybko, jak świeczka na wietrze.

Wychowywała ją babcia Dusia, matka mamy. Męża straciła już w młodości, więc poświęciła całe życie córce i wnuczce. Od pierwszych dni między Bogną a babcią zaiskrzyła silna duchowa więź; Dusia natychmiast wyczuwała, czego dziewczynka potrzebuje, i zawsze były ze sobą na tej samej fali.

Babcię Dusię kochali wszyscy od sąsiadów po nauczycieli w szkole. Nie plotkowała, nie oceniałа, a ludzie chętnie zwracali się do niej po radę. Bogna czuła się szczęśliwa, że ma taką opiekunkę.

Jej własne życie towarzyskie nie szło po pachy. Szkoła, studia, praca, wieczny pośpiech zawsze coś do zrobienia. Chłopcy się pojawiali, ale żaden nie był ten właściwy. Babcia drwiła: No co ty, Bogusiu, chodzisz po chłopakach, a nie ma jednego porządnego? Jesteś piękna i mądra, więc nie rozumiesz. Bogna żartowała, ale w sercu czuła, że trzydziestka już za rogiem i czas na rodzinę.

Niespodziewanie babcia przestała otwierać oczy serce zatrzymało się w środku nocy. Bogna nie mogła uwierzyć w to, co się stało. Szła do pracy, do sklepów, ale wszystko robiła na autopilocie. W domu czekała teraz jedynie kotka Muszka. Samotność przytłoczyła ją.

Pewnego dnia w pociągu podmiejskim czytała książkę. Naprzeciw niej usiadł przystojny mężczyzna, około czterdziestoletni, elegancko ubrany. Spojrzał na nią z zaciekawieniem, co wbrew logice sprawiło, że poczuła się miło.

Zaczął z nią rozmawiać o literaturze temat, o którym Bogna mogła gadać godzinami. Aż przypomina mi to ‘Warszawa nie płacze’, pomyślała. Zanim zdążyła wstać, Aleksander Kowalski, jak się przedstawił, zaprosił ją do pobliskiej kawiarni na kontynuację rozmowy. Bogna przyjęła z entuzjazmem.

Od tego dnia rozkwitła między nimi wirująca romansowa przygoda. Codziennie rozmawiali telefonicznie i sms-owali, spotykali się rzadziej. Aleksander był często zajęty w pracy. Nie mówił wiele o przeszłości, rodzinie czy zawodzie, a Bogna nie przejmowała się tym po raz pierwszy w życiu była szczęśliwa z mężczyzną.

Pewnego weekendu Aleksander zaprosił ją do restauracji, dając do zrozumienia, że to będzie wyjątkowy dzień. Bogna od razu domyśliła się, że szykuje oświadczyny. Siedziała w siódmym niebie. W końcu mąż, dzieci, rodzina jak u wszystkich. Szkoda, że babcia nie przeżyła tego momentu.

Wieczorem, leżąc na kanapie, zaczęła przeglądać internetowe sklepy z ubraniami, szukając idealnej kreacji na wielki dzień. Zasypiając, wpadła w sen.

W śnie zobaczyła, jak do pokoju wchodzi babcia Dusia w swoim ulubionym sukienku, siada na kanapie i głaszcze Bognę po głowie. Co ty tu robisz, babciu? Przecież nie ma cię! zdziwiła się dziewczyna. Jestem, Bogusiu, zawsze przy tobie, widzę i słyszę wszystko. Nie spotykaj się z tym facetem, jest zły, posłuchaj mnie rzekła i rozwiała się w powietrzu.

Bogna obudziła się zdezorientowana. Próbowała dokończyć zakupy, ale niepokój nie dawał jej spokoju. Dlaczego babcia ostrzegała przed Aleksandrem, którego sama nie znała? Zrezygnowana, znowu zasnęła.

Dzień X zbliżał się nieubłaganie. Nie udało jej się wybrać stroju, wszystko spadało z rąk, a słowa babci krążyły w głowie. Nie wierzyła w sny prorocze, ale ich duchowa więź z babcią była silna, więc może naprawdę widziała więcej niż myślała.

W sobotę Bogna, w nieco zmiętnym stroju, zjawiła się w restauracji. Aleksander od razu zauważył, że coś jest nie tak. Coś się stało, kochanie? zapytał. Nic, wszystko w porządku odpowiedziała, próbując ukryć niepokój. On udawał, że wierzy, rzucał żarty i starał się ją rozbawić. Pod koniec kolacji, jak z filmu, ukląkł i wyciągnął małe pudełeczko z pierścionkiem.

Bogna poczuła zawroty, szum w uszach, a przed jej oczami pojawiła się babcia, patrząca przez okno. To znak pomyślała. Przepraszam, Aleksandrze, nie mogę. Dlaczego? Co zrobiłam źle? spytała. Nic, po prostu zawsze ufałam babci wymamrotała i wybiegła z lokalu.

Aleksander ją gonił, oczy pełne gniewu, zaczął szarpać i krzyczeć: Co, nie chcesz? To już nie mój problem, siedź sobie z Muszką! Kto cię potrzebuje, kurka wykluta! I odszedł.

Bogna była w szoku. Ten sam Aleksander, którego uważała za inteligentnego i kochającego, teraz stał się wściekłym tyranem. Oto mój mąż, dzieci, rodzina.

Następnego dnia poszła do swojego kolegi ze szkolnych lat, Andrzeja, który pracował w Komendzie Policji. Poprosiła go o sprawdzenie Aleksandra w bazie, podając zdjęcie i dane.

Andrzej zadzwonił dzień później: Bogusiu, mam złe wieści Aleksander to oszust, prowokuje samotne kobiety, poślubia je, a potem zmusza do spłacania kredytów na fikcyjne firmy. Potem wyrzuca je z mieszkania i się rozwodzi. Ma już kilka wyroków. Masz szczęście, że zdążyłaś uciec.

Skąd babcia wszystko to wiedziała? myślała Bogna. Cud, czysta magia. Dziękuję ci, babciu, że nie zostawiłaś mnie samej i uratowałaś przed nieszczęściem.

Bogna pojechała do sklepu, kupiła jedzenie i karmę dla Muszki, po czym weszła do domu z podniesionym krokiem, wiedząc, że nie jest sama babcia zawsze gdzieś czai się w cieniu.

Mówi się, że dusze bliskich, choć odszedły, wciąż nas obserwują i pomagają, stając się naszymi aniołamistrażnikami, chroniąc przed przykrymi zdarzeniami. Chciałoby się w to wierzyć, bo może tak właśnie jest.

Rate article
Fajna Tajna
Anioł Stróż – Opowieść o Bezwarunkowej Miłości i Ochronie