Adam, nie chcę cię skrzywdzić ani zranić, kochanie – opowieść o chłopcu, który nie chciał przyjąć nowej mamy i marzył o psie, aż do chwili, gdy życie z tatą i Anną zmieniło się na zawsze

3 maja

Dziś znowu myślałem o mamie. Siedziałem na parapecie, patrzyłem przez okno na ulicę Warszawy i czekałem na tatę, który miał zaraz wrócić z pracy. Minęły już dwa lata, odkąd mama odeszła założyła nową rodzinę, tak powiedział mi tata kiedyś, ze smutkiem w głosie. Dlaczego mnie zostawiła? Chyba nigdy tego nie zrozumiem. Powoli jednak wspomnienia zaczynają blaknąć.

Tata robi wszystko, co w jego mocy, żebym był szczęśliwy. Mam już dziesięć lat i rozumiem więcej, niż on myśli. Potrafię myć naczynia i sam sprzątać zabawki do wczesnych lat już mnie nie ciągnie. Czasem wydaje mi się, że dorastam za szybko.

Czuję się samotny bardzo chciałbym mieć psa. Prosiłem tatę o to już tyle razy, ale zawsze mi odmawia. Kto się nim zajmie? Ja pracuję, ty się uczysz, jesteś za młody! tłumaczy. I tak kończy się każda nasza rozmowa na ten temat.

Zamiast psa, pewnego dnia tata przyprowadził Annę. Od tamtej pory mieszka z nami. Unikałem rozmów z nią, była dla mnie po prostu obca, kimś zbędnym. Ale tata nazywał ją swoją żoną i bardzo chciał, żebym i ja ją zaakceptował jako mamę.

Powiedziałem wprost: Nie potrzebuję jej. I tak sobie żyliśmy ja, tata i Anna. Widziałem, że tata jest szczęśliwy, gdy był z Anną. Często się śmiali, byli dla siebie mili, czasem się przytulali. Ale ja ciągle czułem w środku żal, jakby coś bolało.

Tato, chcę, żeby odeszła.
Synku, ale mi zależy, żeby została. Trudno nam żyć bez kobiety w domu bez żony i mamy.

Przyszła wiosna, zrobiło się ciepło. Bawiłem się na podwórku z kolegami z osiedla. Jeden z nich powiedział mi, że skoro tata ma już nową żonę, to pewnie oddadzą mnie do domu dziecka. Przeraziłem się. Może naprawdę przeszkadzam i chcą mieć własne dziecko? Zacząłem się bać, że to koniec.

Kiedy przypadkiem usłyszałem przez drzwi urywek rozmowy: Tam będzie mu lepiej, trzeba go tam wysłać, nie spałem całą noc. Postanowiłem działać musiałem jakoś pozbyć się Anny. Utrudniałem jej życie jak tylko mogłem dosoliłem herbatę, zostawiłem gaz pod pustą patelnią, byłem niegrzeczny.

Anna szybko domyśliła się, kto za tym stoi. Zawołała mnie do kuchni.

Musimy pogadać. Widzę, że coś cię złości.
Nie jestem zły próbowałem wszystkiego się wyprzeć.
Adamie, nie chcę cię skrzywdzić, kochanie…

Wynajęliśmy domek na lato pod Warszawą. Chcieliśmy zrobić ci niespodziankę, ale chyba lepiej powiedzieć prawdę. Twój tata znalazł psa i dziś po niego jedziemy. Możesz pojechać z nami.
Naprawdę? zapytałem z niedowierzaniem, a potem rzuciłem się Annie na szyję.

Anna aż się prawie rozpłakała: Powinieneś być szczęśliwy, wszystko się ułoży, nie martw się, powiedziała, głaszcząc mnie po głowie.

Kiedy tata wrócił, od razu pojechaliśmy po szczeniaka. Moja złość zamieniła się w radość. Anna przestała być dla mnie wrogiem; wreszcie się pogodziliśmy. Piesek zasnął w moich ramionach, a ja po raz pierwszy od dawna czułem się naprawdę szczęśliwy.

Rate article
Fajna Tajna
Adam, nie chcę cię skrzywdzić ani zranić, kochanie – opowieść o chłopcu, który nie chciał przyjąć nowej mamy i marzył o psie, aż do chwili, gdy życie z tatą i Anną zmieniło się na zawsze