A teraz marsz do kuchni! warknął mężczyzn do żony. Nie wiedział jeszcze, jak to się skończy.
Kasia, nie widziałaś mojego niebieskiego krawata? dobiegł głos z sypialni, gdzie Dariusz szykował się do pracy.
Katarzyna stała przy kuchence, mieszając owsiankę. Siedem lat małżeństwa a każdy poranek taki sam. On pędzi do biura za pieniędzmi i sukcesem, ona krąży między garami, pralką a zmywarką.
Sprawdź na drugiej półce w szafie! odkrzyknęła.
Nic tam nie ma! Kasia, jesteś pewna?
Kobieta westchnęła, otarła ręce i ruszyła do sypialni. W kieszeni jego wczorajszej marynarki wyczuła coś metalowego. Klucz. Zwykły, ale nie ich.
Darku, skąd to? podała mu znalezisko.
Na jego twarzy na moment odmalowało się zaskoczenie. Szybko jednak opanował się i warknął:
Marsz do kuchni! Nie grzeb w moich rzeczach! To służbowy, od archiwum w pracy.
Nie przeczuwał, co nastąpi.
Przy śniadaniu Dariusz coś intensywn



