Mam dwie córki. Jedna ma dwadzieścia pięć, a druga szesnaście lat. Wyszłam za mąż w wieku dziewiętnastu lat. Najpierw urodziła się Sofia, moja najstarsza córka, mój mąż i ja bardzo ciężko pracowaliśmy, aby wyżywić naszą rodzinę. Mieszkaliśmy w wynajętym mieszkaniu. Na przemian wyjeżdżaliśmy za granicę do pracy. Z czasem zaczęliśmy odkładać trochę pieniędzy. Robiliśmy to, aby jedno z nas nie czuło się źle z powodu siedzenia z naszą córką, podczas gdy drugie zarabiało pieniądze. Dla mojego męża było to trudniejsze niż dla mnie, ale starał się i radził sobie ze swoimi obowiązkami na poziomie każdej gospodyni domowej. Z czasem zdecydowaliśmy się na zakup samochodu. Chcieliśmy zacząć zarabiać na miejscu, nie podróżując do innych krajów, ale nam się nie poszczęściło. Mieszkaliśmy ciągle na odległość, dziecko, raz nie miało mamy, raz taty. Uważaliśmy, aby nasza rodzina się nie rozpadła, a wręcz wzmocniła. Samochód bardzo nam w tym pomógł. Był to bardzo trudny okres. Nie było dostępnych wiele produktów, przynajmniej w naszym mieście. Zdecydowaliśmy się i zaczęliśmy sprzedawać niedrogie produkty dla ludzi. Swoim samochodem przewoziliśmy je z innych miast i sprzedawaliśmy okolicznym mieszkańcom.
Sofia, nasza córka poszła do przedszkola i mieliśmy wystarczająco dużo czasu na rozwój tej działalności. Zdaliśmy sobie sprawę, że przez długi czas nie możemy sprzedawać tych produktów w domu. Trzeba było pomyśleć, jak bez dużych inwestycji znaleźć miejsce, które przeznaczymy na sprzedaż. Jedynym wyjściem był rynek. W deszczu zapewne nie zarobisz dużo, ale to lepsze rozwiązanie, niż dom.
Stopniowo nasza firma zyskiwała na uznaniu. Ludzie ustawiali się w kolejce pod naszą, tzw. budką. Zaczęliśmy normalnie zarabiać i mogliśmy wynająć pomieszczenie. Nasza sytuacja finansowa znacznie się poprawiła. Sofia dorastała. Poszła do szkoły. Mój mąż i ja rozwinęliśmy własną firmę, następnie kupiliśmy lokal i wreszcie otworzyliśmy własny sklep z produktami. Wszystko się ułożyło. Wkrótce urodziła się nam druga córka Emilia. Sofia bardzo kochała swoją siostrę. Bawiły się razem, chociaż była między nimi dziewięcioletnia różnica wieku. Moja Sofia dorastała, ukończyła szkołę i poszła na studia. Firma moja i mojego męża Maksa kwitła. Mogliśmy więc spokojnie zapłacić córce za naukę. Wszystko szło dobrze, moja córka poszła na pierwszy rok, ale nie trwało to długo. Zaszła w ciążę pod koniec pierwszego roku. Maks i ja wspieraliśmy ją. Jej chłopak był jeszcze bardzo młody, ale wytrwały, jak się później okazało. Wyprawiliśmy córce wspaniały ślub. Kupiliśmy mieszkanie nowożeńcom, ponieważ Maks i ja zawsze uważaliśmy, że dzieci powinny mieszkać osobno i tworzyć własne rodziny bez interwencji rodziców. Sofia przeniosła się na studia zaoczne, chociaż tego nie chciała, ale mój mąż i ja nalegaliśmy, aby córka miała wyższe wykształcenie.
Moja córka urodziła nam wnuka. Bardzo cieszyliśmy się z tego dziecka. Po urodzeniu Kamili, naszej wnuczki, zaczęły się problemy. Zdaliśmy sobie sprawę, że nasza córka jest jeszcze bardzo młoda, a jej mąż jest w tym samym wieku. Para często chciała wyjść na spotkania z przyjaciółmi, czasami chodzili na różne imprezy, a nawet do klubu. Dziecko zaczęło zostawać ze mną i z mężem. Zaczęliśmy być tym trochę oburzeni, ponieważ naprawdę nie mamy wystarczająco dużo czasu na odpoczynek i pracujemy całe życie. Otworzyliśmy jeszcze dwa sklepy, aby nasze dzieci i wnuki żyły w dostatku, a Sofia i jej mąż zaczęli być trochę nieodpowiedzialni. Pewnego dnia przeprowadziłam wraz z Maksem rozmowę z naszą córką, a potem ona przestała się z nami kontaktować i nie zostawia nam już dziecka. Nie chcę, żeby tak było. Chcę, żeby moja córka wszystko zrozumiała. Modlę się do Boga, aby nasza młodsza córka, nie brała przykładu ze swojej starszej siostry.




