Żona dowiaduje się prawdy za późno — To tego szukasz? — podała mu list. Kolia pobladł. — Żeniu…

Tego szukasz? podała mu list.

Kuba aż zbladł.

Ela, ty… proszę, nie myśl sobie… Tomek To

Czego nie powinnam wiedzieć, Kuba? Że mama mojego męża żyje i siedzi w więzieniu? Że traktujecie mnie jak jakąś naiwą dziewczynkę?

Jak to miesiąc? Ela, przecież ustaliliśmy, że do jesieni na pewno!

Młodszy dopiero co do przedszkola poszedł, pracę znalazłam zaraz obok…

Co się stało?

Przecież płacimy zawsze na czas, nie robimy problemów

To nie o was chodzi Ela urwała. Muszę wrócić do swojego mieszkania.

Pokłóciłaś się z mężem?

Proszę, nie zadawaj mi zbędnych pytań.

Równo miesiąc od dziś! Przeliczę czynsz, oddam kaucję.

Przepraszam…

Ela nacisnęła rozłącz i poczuła ciarki. Najchętniej już teraz postawiłaby kropkę na tym wszystkim

***

Nie mogła oderwać wzroku od koperty leżącej na kuchennym stole. Zwykłej koperty, którą chwilę wcześniej wyjęła ze skrzynki razem z ulotkami i rachunkiem za internet.

Tomek zwykle sam odbierał pocztę, ale dziś nie wiedzieć czemu to ona tam zajrzała…

Stempel. Adres zwrotny. ZK nr 6 Zakład Karny.

I nazwisko nadawcy: Jadwiga Majewska.

To imię Ela słyszała od męża właśnie tak miała na imię jego mama. Czyli teściowa, której Ela nigdy na oczy nie widziała.

Nie miała pojęcia, że kobieta, która urodziła jej męża, w ogóle żyje.

Nie mam nikogo, Ela powiedział Tomek na trzeciej randce, gdy siedzieli w barze mlecznym, grzejąc się po deszczu. Ojciec mnie zostawił zanim się urodziłem, nie znam go.

A mama zmarła, gdy miałem dwadzieścia lat. Serce. Ja jestem taki sam sobie.

Zupełnie sam? Ela wtedy aż się wzruszyła. Żadnych cioć, kuzynów?

Jakaś daleka rodzina gdzieś na Podlasiu, ale nie mamy kontaktu.

Wiesz, tak łatwiej. Żadnych scen rodzinnych, niedzielnych obiadków u teściowej. Tylko my dwoje.

Pomyślała wtedy: Boże, jaki on silny. Takie rzeczy przeżył i taki spokojny

Okryła go opieką, jakby próbowała nadrobić mu tę całą matczyną troskę, której nie dostał.

Potem był ślub, skromny, tylko najbliżsi.

Od niej rodzice i dwie przyjaciółki, od niego tylko Kuba najlepszy przyjaciel z dzieciństwa, który cały wieczór podejrzanie milczał i unikał Elżbiety wzrokiem.

Wtedy uznała, że jest po prostu nieśmiały. Teraz już rozumiała: Kuba bał się powiedzieć za dużo.

Słuchaj, gdzie ona jest pochowana? spytała Ela jakieś pół roku po ślubie. Może byśmy pojechali, uporządkowali grób? W końcu to Twoja mama…

Tomek jakoś dziwnie się skrzywił i zaczął poprawiać kołnierzyk.

Daleko, Ela. Na wsi, cmentarz prawie zamknięty.

Sam kiedyś pojadę, nie martw się. Nie chcę tam z Tobą jechać, przytłaczająca atmosfera.

Lepiej myślmy o tych, co żyją, dobra?

I uwierzyła mu. Głupia!

***

Drzwi się otworzyły, Ela aż podskoczyła i szybko schowała kopertę do szuflady stołu, przykrywając paragonami z Biedronki.

Cześć, kochanie! głos Tomka z przedpokoju był jak zwykle ciepły i silny. Co nasz mały wojownik, nie broił?

Wszedł do kuchni, chciał ją pocałować w czubek głowy, ale Ela odsunęła się bezwiednie.

Coś się stało? Zmęczona? zmarszczył brwi, patrząc jej w twarz. Znowu Pawełek nie spał w nocy?

Przebiorę się, zajmę się nim, a ty odpocznij.

Nawet obiad sam zrobię.

Nie trzeba, nie jestem głodna. Tomek, dzisiaj była poczta

Zamarł na sekundę, dosłownie ułamek chwili, ale Ela to zauważyła.

Tak? I co tam? Rachunki pewnie?

Rachunki. Trochę reklam. Tyle.

Wyraźnie się rozluźnił, westchnął z ulgą.

To super! Idę umyć ręce i do synka. Tęskniłem jak cholera.

Patrzyła mu w plecy. Facet, z którym dzieliła życie, dom i czas, po prostu ją oszukiwał.

Kłamał bez żenady, aż zbierało się na wymioty.

Mogę siebie nazwać sierotą mówił.

A z więzienia nr 6 pisała Jadwiga Majewska.

Za co tam jest? Zabiła kogoś? Ukradła? Kombinowała? Ile jej jeszcze zostało siedzieć?

Ela nagle zobaczyła w wyobraźni, jak za rok, dwa kobieta o zimnym wzroku i więziennym bagażu staje pod ich drzwiami.

I powie: Dzień dobry synu, dzień dobry synowo. Gdzie mój wnuczek? Teraz będę z wami mieszkać!

O siebie Ela się nie bała, tylko o Pawła.

Jak dziecko ma dorastać obok babci z kryminalną przeszłością?!

Jak można dopuścić taką osobę do dziecka?

Ela, napijesz się herbaty? krzyknął Tomek z pokoju. W Lidlu promocja na pieluchy, znalazłem gazetkę w szufladzie. Musimy jutro skoczyć.

Nie odpowiedziała. Już odpalała aplikację banku, sprawdzając stan konta.

Kasy powinno wystarczyć, żeby wystartować. Mieszkanie w innej dzielnicy dobrze.

Najemcy wyprowadzą się za miesiąc. Trzeba tylko dotrwać i nie dać się poznać.

***

Tomek poszedł do pracy, długo całował Pawełka w policzek i obiecywał wrócić wcześniej.

Ela patrzyła na tę scenę z coraz większą goryczą. Jak on mógł ją tak podstępnie okłamywać? Jak można zataić takie rzeczy?!

Jak tylko wyszedł, wyjęła list. Swędziały ją ręce, żeby go otworzyć, przeczytać, ale wahała się.

A jeśli przeczyta, już nie będzie potrafiła odejść? Może tam jest coś…

Nie powiedziała do siebie stanowczo. Nie ważne, co tam jest. On mnie okłamuje od prawie dwóch lat!

Nagle dzwonek do drzwi. Ela aż podskoczyła. Kto to może być?

Rodzice dają znać wcześniej. Przyjaciółki? Podeszła do wizjera na klatce stał Kuba.

Nerwowo przebierał nogami, oglądał się na windę.

Otworzyła mu.

Kuba? Tomka nie ma, jest w pracy.

Wiem, Ela… zawahał się, chowając ręce w kieszeni. Tak tylko… przejeżdżałem. Myślałem, że może Tomek zostawił klucze od garażu?

Mówił, że są na półce.

Klucze? uniosła brew. Nie widziałam żadnych kluczy na półce. I w przedpokoju nie ma. Jesteś pewien, że je tu zostawił?

Tak mówił… Wiesz, Ela, Tomek prosił, żebym jeszcze coś ze skrzynki pocztowej wyciągnął. Ale tam pusto. Ty dziś pocztę odbierałaś?

Odbierałam. A co?

Kuba przełknął ślinę.

Tak tylko pytam. Czekamy na paczkę z częściami, Tomek mówił, żebym zobaczył, czy nie ma awiza.

Ela wolno wróciła do kuchni, wzięła szarą kopertę ze stołu i wróciła do drzwi.

Tego szukasz? podała mu list.

Kuba pobladł.

Ela, nie myśl Tomek To

Czego nie powinnam wiedzieć, Kuba? Że matka mojego męża żyje i siedzi w więzieniu? Że obydwaj mają mnie za idotkę?! Że urodziłam dziecko człowiekowi, którego rodzinne sekrety są pilnie strzeżone?

Ela, on chciał dobrze! Kuba zaczął mówić szybko, nieskładnie, prawie szeptem. On naprawdę chciał mieć normalne życie, bez tych wszystkich problemów.

Jego matka to trudny człowiek, narobiła mu w życiu tyle, że nie wyobrażasz sobie.

To nie było ze złej woli, chciał cię oszczędzić.

Oszczędził?! Ela gorzko się zaśmiała. Kuba, jak można po prostu wykreślić matkę z życia? I jeszcze tak paskudnie okłamać najbliższą osobę.

Odebrał mi prawo wyboru! Chciałam wiedzieć, do jakiej rodziny wchodzę.

Jaka rodzina! rzucił Kuba. Tam nie ma rodziny. Jest tylko ona i jej… ciemne sprawy.

Ela, oddaj list, dobrze? Nie czytałaś go? Przekażę Tomkowi, on wszystko ci wyjaśni.

Idź już, Kuba powiedziała cicho. I listu ci nie oddam. Jest zaadresowany do Tomka Majewskiego, sam sobie go odbierze. Tylko ode mnie.

Ela bezceremonialnie zamknęła drzwi przed zaskoczonym Kubą.

***

Reszta dnia przeszła jej we mgle karmiła synka, przewijała, wychodziła z nim na spacer, a myślami wracała do tego wszystkiego.

Co spakować najpierw? Wózek, łóżeczko dziecięce, dokumenty. Meble niech je szlag trafi.

W jej mieszkaniu na obrzeżach miasta jest stara wersalka i szafa. To wystarczy.

O szóstej po południu była już zupełnie spokojna.

Nakryła do stołu, zrobiła kolację, położyła Pawła, usiadła czekając na męża.

Mmm, jak tu pachnie! Tomek wszedł radosny, jakby nic się nie stało. Zobacz, co przyniosłem. Nową karuzelę nad łóżeczko dla Pawła! Melodie są spokojne.

Ela siedziała w milczeniu, a przed nią szara koperta. Tomek wszedł do kuchni i natychmiast przestał udawać.

Znalazł Kuba? spytał cicho.

Ja znalazłam. Kuba był u mnie, chciał ją zabrać. Ale nie oddałam…

Tomek usiadł ciężko na krześle naprzeciwko.

Dlaczego, Tomek? Dlaczego powiedziałeś, że nie żyje?

Bo dla mnie umarła dwanaście lat temu podniósł na nią oczy ze łzami. Kiedy pierwszy raz usiadła. Potem wyszła na wolność na pół roku i znowu do więzienia.

Ela, jesteś z normalnej rodziny, twój tata to inżynier, mama nauczycielka. Ty byś nawet nie zrozumiała, o czym ona potrafiła mówić To zawodowa oszustka.

I uznałeś, że możesz mnie okłamywać? Rok? Ela nie wytrzymała i wybuchła. Wiesz, że przez to wszystko straciłam do ciebie całe zaufanie?

Bałem się, że odejdziesz! krzyknął. Powiedziałabyś: Nie, on ma matkę kryminalistkę, pewnie to rodzinne!”

Chciałem, żeby Paweł miał normalny dom. I tak, stwierdziłem, że lepiej być sierotą niż synem złodziejki!

Teraz będzie miał ojca po rozwodzie powiedziała chłodno Ela.

Tomek zamarł.

Co? Jak to? Ela, z powodu tego listu? Bo zataiłem?

Bo cię nie znam, Tomek. Skoro byłeś w stanie zmyślić śmierć własnej matki, czego jeszcze o tobie nie wiem?

Może twój ojciec też nie zniknął, tylko siedzi gdzieś w celi obok?

Ela, nie opowiadaj bzdur…

Ja nie mówię bzdur. Napisałam do najemców, za miesiąc się wyprowadzają. Jutro składam pozew o rozwód.

Tomek błagał ją długo na kolanach, tłumaczył, że to było dla jej dobra.

Ale Ela nie chciała słuchać.

***

Najemcy się wyprowadzili, Ela z synem żyją u siebie. Z Tomkiem się rozwiedli, ale on ciągle ma nadzieję, że ją odzyska. Nie rozumie, co zrobił źle przecież tak dbał o rodzinę

Pawełka widuje często, wszystko opłaca. Ale zaufania i miłości żony nie potrafi odzyskać. A Ela wcale się z nim już związać nie zamierza.

Rate article
Fajna Tajna
Żona dowiaduje się prawdy za późno — To tego szukasz? — podała mu list. Kolia pobladł. — Żeniu…