No, i jaka ta nasza Ania teraz wyniosła się zrobiła! Mówią, że pieniądze psują ludzi! – Nie rozumiał…

No patrz, jaka ta nasza Zosia się zrobiła wyniosła! Mówią, że pieniądze ludzi psują! Kompletnie nie wiedziałam, o co chodzi i czym ja tych ludzi aż tak dotknęłam.

Kiedyś miałam naprawdę porządne życie mąż i dwójka dzieci. Ale pewnego dnia wszystko się posypało. Mój ukochany wracał z pracy i wypadek. Myślałam, że nie przeżyję tego żalu, ale mama przekonywała mnie: Dla dzieci musisz się trzymać, Zośka! Zebrałam się w sobie, zaczęłam pracować jak dzik, a kiedy dzieci podrosły wyjechałam do pracy za granicę. Musiałam postawić je na nogi, bo wsparcia nie miałam żadnego.

Tak najpierw wylądowałam w Warszawie, potem w Londynie. I mnóstwo prac musiałam spróbować, zanim zaczęłam porządnie zarabiać. Wysyłałam dzieciakom pieniądze co miesiąc, potem każdemu kupiłam kawalerkę, a u siebie zrobiłam remont jak z katalogu. Byłam z siebie naprawdę dumna. Już nawet myślałam, żeby wracać na stałe do Polski, ale rok temu wszystko wywróciło się jeszcze raz poznałam pewnego pana. Polandczyk, ale od dwudziestu lat w Anglii mieszka. Zaczęliśmy się spotykać i nagle poczułam, że może coś z tego być.

Ale wątpliwości nie dawały mi spać. Andrzej nie mógł wrócić do Polski, a mnie do domu ciągnęło. W końcu kilka dni temu przyjechałam. Najpierw dzieci odwiedziłam, potem rodziców, ale jakoś do teściów nie mogłam zajść. Zwyczajnie nie miałam czasu tyle zaległych spraw! Aż tu pewnego dnia przychodzi do mnie przyjaciółka, Ewa, która pracuje w sklepie, i mówi:

Twoja teściowa jest na Ciebie bardzo obrażona!

Skąd wiesz?

Słyszałam, jak z panią Krysią plotkowała. Mówi, że się wynosisz jak hrabina, a pieniądze Cię zepsuły. I że im grosza nigdy nie dałaś.

No powiem szczerze przykro mi się zrobiło. Sama wychowałam dwoje dzieci i wszystko dla nich robiłam. Nie mogłam jeszcze teściom pomagać kasą! Musiałam sobie coś zostawić, rozumiesz?

Po takim tekście ochota odwiedzić teściów mi przeszła jak ręką odjął. Ale zebrałam się w sobie, nakupiłam jedzenia i poszłam. Najpierw było nawet miło, ale rozmowa z przyjaciółką nie dawała mi spokoju. W końcu mówię:

Rozumiecie, przez te lata lekko nie było. Wszystko, co miałam, szło na dzieci. Pomocy znikąd.

My też zostaliśmy sami. Każdy ma dzieci, co pomagają, a my jak sieroty Ty powinnaś wrócić i nam pomagać!

Teściowa jakby mi wypomniała całe moje życie. Nawet nie odważyłam się powiedzieć, że mam faceta w Anglii! Wyszłam stamtąd z miną, jakbym przegrała w totka. Teraz sama nie wiem, co robić. Czy naprawdę powinnam wspierać rodziców mojego zmarłego męża przy każdym potknięciu? Ja już naprawdę mam dość!

Rate article
Fajna Tajna
No, i jaka ta nasza Ania teraz wyniosła się zrobiła! Mówią, że pieniądze psują ludzi! – Nie rozumiał…