Dlaczego nie chcę zostawiać moich dzieci pod opieką ich babć – opowieść 31-letniej mamy dwóch córek,…

Dziś znów wracam do myśli, dlaczego nie chcę zostawiać moich córek pod opieką ich babć. Mam trzydzieści jeden lat, wychowuję dwie dziewczynki: Hanię, która ma trzy lata, i malutką Zosię, roczną. Nie pracuję, jestem pełnoetatową mamą sama dokonałam takiego wyboru i czuję się z tym dobrze.

Kiedy urodziła się Hania, byłam chyba dość naiwna wydawało mi się automatycznie, że babcie zawsze chętnie pomogą na początku. Rzeczywistość szybko zweryfikowała te oczekiwania. Okazało się, że na babcie liczyć za bardzo nie mogę, a wręcz nieraz bywało trudniej niż łatwiej. Wszystko musiałam wziąć na własne barki.

Pamiętam ten kompletny chaos po powrocie ze szpitala poczucie bezradności, zupełny brak pojęcia, od czego zacząć. Dzisiaj, mając dwójkę dzieci, wiele rzeczy wydaje się banałem, ale wtedy czułam się zagubiona i w domu panowała ogólna dezorientacja. Oczywiście nie znalazłam w głowie żadnej instrukcji obsługi dziecka, a szkoda.

Myślałam, że matki, teściowe, czyli babcie z doświadczeniem, doskonale wiedzą, jak przewinąć, umyć, nakarmić, obciąć paznokcie, przy czym i czym leczyć dziecko. Szybko wyszło na jaw, że każda z nich ma zupełnie inne sposoby nawet kąpanie dziecka było poważnym polem dyskusji.

Z dziecięcej nieporadności szybko nauczyłam się zmieniać pieluchy jedną ręką i robić milion innych rzeczy. Bardzo szanuję i doceniam zarówno moją mamę, jak i teściową. Czuję wobec nich wdzięczność, choć różne ich rady wywołują dziś uśmiech na mojej twarzy:

Babcia 1 (teściowa):

– Nad wodą do kąpieli trzeba odmówić modlitwę, dopiero wtedy można nią poić dziecko.
– Po pół roku kupiliśmy dzbanek filtrujący, bo chyba Bóg też lubi czystą wodę.
– Do mycia dziecka wyłącznie szare mydło, bez żadnych wynalazków. I na odparzenia też tylko ono.
– Gdy dzieci chorują, zawsze twierdzi, że to przez to nowoczesne wychowanie, choć powodu nie zna.
– Kiedy Hania nie dawała nam spać, sugerowała wizytę u szeptuchy podobno pomogłaby na krzykliwość.

Babcia 2 (moja mama):

– Krzyk dziecka? Nic wielkiego, samo przejdzie. Gorączka? Daj paracetamol, minie.
– Kupuję dzieciom za dużo zabawek jej zdaniem jesteśmy zbyt rozrzutni.
– Zapowiada: Przyjadę w sobotę o 13:00, ale o 16:00 idę do kina. I tak jest prawie co tydzień.
– Słodkie i słone rzeczy? Od szóstego miesiąca spokojnie można dawać, jak dziecko chce, to niech spróbuje.
– Kocham mamę, ale coraz częściej zadaję sobie pytania o własne dzieciństwo i jej metody wychowawcze.

Pamiętam, jak była u nas opiekunka na cały dzień, a u babci przez cały dzień jedliśmy tylko makaron. W domu wiecznie tłusto, ciężko. Moje przewlekłe kaszle ignorowano, za co zapłaciłam kokluszem. Dzisiaj wiem, skąd u mnie te wszystkie kłopoty z trzustką i wątrobą nie z powietrza.

Podsumowując lubię się z babciami, ale nie mogę sobie wyobrazić, żeby zostawić im dziewczynki na kilka dni. Pod moim okiem, owszem. Nie jestem przewrażliwiona, ale zwyczajnie się bojęAle może właśnie w tym tkwi cała magia w tym nieustannym balansowaniu pomiędzy wdzięcznością za ich trud a spokojnym stawianiem granic. Czasem wyobrażam sobie, jak Hania i Zosia będą kiedyś wspominać swoje babcie: trochę z uśmiechem, trochę z niedowierzaniem, a trochę z czułością. Tak jak ja dziś wspominam własne dzieciństwo pełne sprzeczności, drobnych absurdów i miłości po swojemu.

Może nie będzie u nas legendarnych, tygodniowych wakacji u babci, pieczenia ciast po nocach czy przekazywania tajemnych kobiecych receptur. Za to będą wspólne soboty, głośny śmiech, nieudane naleśniki, rozmowy pełne nieporozumień i czułych spojrzeń. I wierzę, że to wystarczy, by dziewczynki poczuły się kochane i przez babcie, i przez mnie. Nawet jeśli nasza rodzinna układanka nieco odstaje od szkolnego wzorca.

Patrzę na moje córki i wiem jedno chcę im dać przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa, bliskości i swobody własnych wyborów. Reszta? Reszta niech będzie taka zwyczajna, trochę przekorna, trochę niedoskonała po prostu nasza.

Rate article
Fajna Tajna
Dlaczego nie chcę zostawiać moich dzieci pod opieką ich babć – opowieść 31-letniej mamy dwóch córek,…