Na progu stał nieznajomy – Historia niespełnionej miłości ze szkolnych lat, trudnych życiowych wybor…

Na progu stał nieznajomy.

Piotr kochał się w Jagodzie jeszcze od czasów liceum. Pisał jej liściki, próbował zwracać na siebie uwagę na każdy możliwy sposób.

Ale Jagodzie podobał się Damian wysoki blondyn, który grał z nią w siatkówkę w szkolnej drużynie.

Na niezdarnego Piotrka, który też niezbyt dobrze się uczył, nie patrzyła nawet przez chwilę.

Wkrótce Damian zaczął spotykać się z Olą, dziewczyną z równoległej klasy.

Po maturze Piotr znów próbował zdobyć względy Jagody.

Nawet oświadczył jej się na studniówce

Ale dziewczyna stanowczo odmówiła Nie!. Nie chciała nawet o nim słyszeć.

Po studiach Jagoda zatrudniła się jako księgowa. Jej szef, atrakcyjny brunet, był od niej starszy o dziesięć lat.

Jagoda zachwycała się jego profesjonalizmem, urodą i inteligencją.

Po pewnym czasie pojawiło się między nimi uczucie. Nie przeszkadzało Jaguarze, że wybranek ma żonę i małego synka.

Wojciech Borowiecki obiecywał, że się rozwiedzie i przysięgał, że kocha tylko ją.

Minęło kilka lat, a kobieta już przywykła do spędzania weekendów i świąt samotnie. Cały czas czekała, aż Wojciech się rozwiedzie i będą razem.

Pewnego dnia Jagoda zobaczyła Wojciecha z żoną w sklepie.

Ona była w ciąży, a on troskliwie trzymał ją za rękę. Potem zabrał torby z zakupami i razem poszli do samochodu.

Jagoda ze łzami w oczach patrzyła na tę idylliczną scenę.

Następnego dnia złożyła wypowiedzenie

Zbliżał się Sylwester, a kobieta nie miała ochoty ani kupować jedzenia, ani stroić domu, ani czekać na święta.

Któregoś dnia wróciła do domu i od razu poczuła chłód. Okazało się, że piec gazowy przestał działać. Jagoda mieszkała w domku na obrzeżach miasta.

Próbowała zadzwonić po fachowców, żeby naprawili piec, ale tuż przed świętami wszyscy chcieli spore pieniądze, szczególnie gdy dowiadywali się, że muszą jechać na peryferie.

Jagoda już straciła nadzieję i zadzwoniła do przyjaciółki. Jej mąż był hydraulikiem i może mógłby pomóc.

Magda obiecała, że od razu porozmawia z mężem.

Po dwóch godzinach Jagoda usłyszała pukanie do drzwi.

Na progu stał nieznajomy, lecz gdy się przypatrzyła poznała Piotra, swojego dawnego kolegę z klasy.

Cześć, Jagoda. Co się tu stało?

A Skąd się dowiedziałeś?

Szef zadzwonił i powiedział, żeby podjechać pod ten adres, bo tu zimno. Zlałaś wodę z grzejników, żeby nie zamarzły?

Nie, ja nawet nie wiem jak to zrobić.

Dobry żart! Tak to można całą instalację załatwić. Dobrze, że nie ma dużego mrozu.

Piotr szybko spuścił wodę z systemu, pogrzebał przy piecu, a potem pojechał po części.

Po godzinie wrócił z potrzebnymi rzeczami.

Wkrótce w domu Jagody zrobiło się ciepło. Piotr umył ręce, a potem zapytał:

Jagoda, masz kapiący kran i żarówka mruga. Twój mąż nie może tego naprawić?

Nie mam żadnego męża

Co takiego? Nadal szukasz ideału?

Jakiego ideału Nic z tego, nikogo nie mam wyrwało się kobiecie.

Więc dlaczego mi odmówiłaś? uśmiechnął się Piotr.

Nie odpowiedziała

Po naprawieniu kranu i wymianie żarówki mężczyzna pożegnał się i wyszedł.

Jagoda przypomniała sobie dzieciństwo, młodość, pulchnego chłopca, zakochanego w niej po uszy.

Piotr bardzo się zmienił. Teraz był wysokim, szczupłym mężczyzną o brązowych oczach. Ale uśmiech pozostał ten sam.

Nawet nie zdążyła zapytać, czy jest żonaty.

A 31 grudnia ktoś znowu zadzwonił do drzwi.

Jagoda zdziwiona poszła otworzyć nikogo się nie spodziewała w gościach.

Na progu stał Piotr. Miał na sobie nowy garnitur, a w ręku bukiet czerwonych róż.

Jagoda! Zapytam jeszcze raz. Wyjdziesz za mnie czy będziesz czekać na księcia do emerytury?

Kobieta rozpłakała się ze szczęścia i przytaknęła głową.

Za drugim razem oświadczyny zostały przyjętePiotr otarł łzy z jej policzków i lekko się zaśmiał, zaskoczony, jak szczęśliwe są to łzy. Bez słowa podał jej bukiet, a potem stanowczym ruchem wyciągnął ją na zewnątrz. Miasto rozświetlały już pierwsze fajerwerki, a śnieg skrzył się pod ich stopami.

Chodź, zaczniemy ten rok razem powiedział, ściskając jej dłoń.

Stali w milczeniu na ganku, patrząc, jak na niebie rozbłyskują kolorowe światła. Serce Jagody po raz pierwszy od dawna zabiło mocniej nie z powodu marzenia, które się nie spełniło, lecz dzięki temu, że życie i miłość czasem powracają, kiedy najmniej się tego spodziewasz.

Piotr pochylił się i delikatnie ją pocałował. Z daleka słychać było dźwięk odliczanych sekund, potem eksplozję śmiechu, wiwatów, noworocznych życzeń.

W ten wieczór Jagoda już nie czekała na księcia. Wybrała kogoś, kto zawsze był tuż obok. Kto rozgrzał jej dom i serce, nawet w największy mróz.

Zatrzasnęła drzwi przed przeszłością i z uśmiechem w ramionach Piotra wkroczyła w Nowy Rok.

Rate article
Fajna Tajna
Na progu stał nieznajomy – Historia niespełnionej miłości ze szkolnych lat, trudnych życiowych wybor…