Nigdy nie oceniaj książki po okładce. Ta historia świetnie to udowadnia.
Wnętrze ekskluzywnego butiku ze szwajcarskimi zegarkami w Warszawie. Menadżer w idealnie skrojonym garniturze stoi za ladą, splecionymi na piersiach rękami okazując pogardę młodej parze ubranej w zwyczajne, obszerne bluzy i trampki.
Menadżer nie kryje niechęci, wskazując wyjście zdecydowanym, prawie wrogim gestem:
**To nie atrakcja turystyczna. Proszę wyjść, zanim wezwę ochronę, żeby was wyprowadzili.**
Chłopak zaciska pięści, już prawie gotów eksplodować z powodu poniżenia, ale dziewczyna delikatnie kładzie mu dłoń na ramieniu, powstrzymując go. Patrzy menadżerowi prosto w oczy z chłodną determinacją, nie opuszczając wzroku.
Menadżer wydyma wargi z kpiną:
**Mam gdzieś, na co liczycie. Ludzie tacy jak wy nie mają tu czego szukać.**
Ręka menadżera sięga po czerwony przycisk ukryty pod ladą. Dziewczyna ciężko wzdycha, wyciąga z kieszeni przezroczystą kartę z unikatowego kryształu i przykłada ją do czytnika przy witrynie. W całym sklepie rozlega się donośny, melodyjny dzwonek.
Menadżer zamiera. W tym samym momencie jego prywatny telefon zaczyna wibrować na ladzie. Na ekranie pojawia się: **PREZES ZARZĄDU PRYWATNY NUMER**. Z trwogą przenosi wzrok z telefonu na dziewczynę, jego twarz staje się trupio blada.
Dziewczyna pochyla się bliżej, na jej ustach pojawia się zimny uśmiech:
**No już, odbierz. Wyjaśnij mu, dlaczego odmawiasz obsłużenia nowej właścicielki tej franczyzy.**
Dłoń menadżera drży, gdy sięga po telefon. W jego oczach strach i panika.
Drżącym głosem odbiera:
Halo?… Tak, panie prezesie… Ja… ja nie wiedziałem…. Z telefonu słychać lodowaty, stanowczy głos: Zwalniam cię dyscyplinarnie bez możliwości powrotu do naszej sieci. Klucze zostaw na ladzie.
Dziewczyna odwraca się do swojego chłopaka, który zbladł jak kartka papieru:
**Przepraszam, Marcin, miałam ci o tym powiedzieć po kolacji. Ale wygląda na to, że niespodzianka wyszła wcześniej. Może chcesz wybrać sobie prezent?**
Przechodzi obok osłupiałego menadżera, nie zaszczycając go nawet spojrzeniem. On powoli zdejmuje złotą plakietkę z nazwiskiem, wiedząc, że jego kariera w świecie luksusu właśnie się skończyła.
**Morał:** Szacunek nie zależy od ceny twoich ubrań. A sprawiedliwość często przychodzi wtedy, gdy najmniej się jej spodziewasz.



