Kiedy miałam odwiedzić mnie rodzice, zaczęłam sprzątać mieszkanie.

Dziś znowu dużo myślałam o mojej relacji z Sebastianem. Jesteśmy razem już dwa lata i ostatnio mi się oświadczył. Oczywiście się zgodziłam, bo naprawdę go kocham. Jednak coś mnie niepokoi. Sebastian nadal nie spieszy się z przeprowadzką. Mieszka w trzypokojowym mieszkaniu swoich rodziców w Krakowie, a ja wynajmuję pokój w akademiku.

Zawsze uważałam, że przed ślubem powinniśmy razem mieszkać, żeby przekonać się, czy naprawdę pasujemy do siebie i żeby nauczyć się codziennych przyzwyczajeń. Powiedziałam Sebastianowi o tym, ale udawał, że nie rozumie, o co mi chodzi. Szczęśliwie wszystko ułożyło się samo jego rodzice wyjechali na dwa tygodnie do Zakopanego i mogliśmy zamieszkać razem przez ten czas.

Starałam się być idealną gospodynią. Gotowałam polskie potrawy, sprzątałam, utrzymywałam porządek, dbałam o każdy szczegół. Codziennie zaskakiwałam narzeczonego świeżymi wypiekami, obiadem i starałam się robić wszystko, żeby mu dogodzić.

Gdyby nie jedno ale, pewnie wszystko byłoby dobrze. Poprosiłam Sebastiana, żeby odkurzył mieszkanie, a on powiedział, że to babskie obowiązki i w jego rodzinie mężczyzna jest odpowiedzialny tylko za utrzymanie finansowe, nie za domowe sprawy. Nie odpowiedziałam, myśląc, że może potem, kiedy zamieszkamy razem na stałe, coś się zmieni.

Zanim rodzice wrócili, wysprzątałam cały dom na błysk. Chciałam zrobić dobre wrażenie. Upiekłam sernik, zrobiłam kolację i wróciłam do swojego akademika.

Następnego dnia Sebastian powiedział mi, że jego mama jest niezadowolona ze mnie. Podobno nie byłam dobrą gospodynią. Byłam w szoku. Gdy pierwszy raz przyszłam do nich, mieszkanie wyglądało o wiele gorzej. Dlaczego mnie obgaduje? Nawet moje wypieki jej nie smakowały, uznała je za niesmaczne. Poczułam się okropnie upokorzona.

Myślę, że ona po prostu nie chce, żeby jej syn się wyprowadził, dlatego mnie nie akceptuje. Może znalazła dla niego inną kandydatkę? Czemu tak myślę? Odkąd rodzice Sebastiana wrócili, stał się dla mnie oziębły i prawie się nie spotykamy, rzadko rozmawiamy. Czuję, że chyba nie będzie żadnego wesela.

Co wy o tym myślicie?

Rate article
Fajna Tajna
Kiedy miałam odwiedzić mnie rodzice, zaczęłam sprzątać mieszkanie.