Wyszłam z siłowni i zobaczyłam, że mam siedem nieodebranych połączeń od mamy opowiada Wanda. Wtedy przeczytałam jej SMS-a: Oddzwoń!. Mimo że było już prawie jedenasta, zdecydowałam się zadzwonić. Mama jest trochę nerwowa i potrafi nie spać całą noc przez błahostki. Poprosiła mnie, żebym przyszła do domu i powiedziała ze łzami w oczach, że stało się coś ważnego może ślub zostanie odwołany.
Wanda ma siostrę Malwinę która ma dwadzieścia trzy lata. To ambitna i utalentowana projektantka. Ukończyła studia rok temu, szybko znalazła pracę. Studiowała wzornictwo, pracowała na pół etatu, a po dyplomie od razu została przyjęta do firmy, w której odbywała staż. Jej prywatne życie także mogło uchodzić za wzorowe przynajmniej do tamtej chwili.
Od nieco ponad roku spotykała się z Filipem. Chłopak był trzy lata starszy, mieszkał sam, pracował i oszczędzał na własne mieszkanie. Sprawiał wrażenie porządnego i uprzejmego.
Malwina i Filip zgłosili termin do urzędu stanu cywilnego. Do ślubu zostało tylko kilka tygodni.
Ktoś napisał do Malwiny na Facebooku! pisze Wanda. Nie znamy się, ale znam ciebie dobrze i uważam, że powinnaś wiedzieć zanim wyjdziesz za mąż. Malwina sprawdziła profil tej kobiety, miała około 40 lat, więc trudno było przypuszczać, skąd miałaby znać coś istotnego.
Jednak ta obca osoba zaczęła ją nękać, pisząc z różnych kont. W końcu umówiły się na spotkanie w kawiarni niedaleko pracy Malwiny. Malwina siedziała przy stoliku i czekała, aż weszła kobieta w ciąży. Na początku nie wierzyła, że to ona, ale była zaskoczona, gdy kobieta podeszła prosto do niej.
Jesteś Malwina? Mam na imię Ela, od ponad roku spotykam się z Filipem i za cztery miesiące urodzę mu synka.
Oczywiście siostra nie mogła w to uwierzyć. Przecież to niemożliwe przecież spotykała się z Filipem ponad rok i wkrótce miał być ich ślub! Kobieta nie chciała się kłócić ani nic udowadniać, po prostu wyszła. Przy wyjściu powiedziała: Masz mój numer, jeśli będziesz czegoś potrzebować, zadzwoń. Dodała też, że może porozmawiać z narzeczonym.
Co powiedział Filip? i tu wszystko się zaczęło. Malwina zdecydowała, że z Filipem zaczną prawdziwą relację dopiero po ślubie. Chodzili na spacery, całowali się, przytulali, ale nie poszli dalej. Malwina nie miała doświadczenia.
Filip natomiast był już doświadczony. Był cierpliwy, ale z czasem postanowił szukać fizycznej bliskości gdzie indziej, bez zobowiązań. Poznał Elę przypadkiem, od razu uprzedził ją, że nic poważnego nie może być między nimi i że nie ma planów na wspólne życie. Na początku Ela się zgodziła świeżo po rozwodzie, miała dziecko, dostawała alimenty, pracowała. Różnica wieku była duża, więc taki układ był dla niej wygodny.
Filip powiedział, że gdy urodzi się dziecko, zrobi test na ojcostwo, a jeśli ono rzeczywiście będzie jego, pomoże. Powiedział Malwinie, że to jej wina, bo jako młody, zdrowy mężczyzna potrzebował intymności, a jej średniowieczne zasady doprowadziły do tej sytuacji.
Teraz Filip prosi Malwinę, by go nie zostawiała, bo ją kocha i Elę potrzebował tylko dla bliskości fizycznej gdyby Malwina była bardziej otwarta, Ela nigdy nie pojawiłaby się w jego życiu.
Filip mówi, że jeśli jest ojcem dziecka, będzie pomagał, ale nie zamierza utrzymywać kontaktu. Ela zdecydowała się urodzić dziecko i odrzuciła oferowane przez niego pieniądze na zabieg. To jej wybór.
Czy Filip jest winny tej sytuacji? Może to tylko męska potrzeba, którą trudno zahamować? A może Malwina powinna uciekać od takiego narzeczonego, bo brak intymności nie jest żadnym usprawiedliwieniem zdrady?
Życie pokazuje, że uczciwość i szacunek do drugiej osoby są ważniejsze od pragnień i pożądania. Czasem lepiej zatrzymać się i pomyśleć, zanim zrani się kogoś bliskiego bo zaufanie buduje się latami, a traci w chwilę.



