Wojciech porzucił Annę i dzieci dla innej kobiety. Jednak Anna podniosła się po długiej depresji, a potem wydarzyło się coś niespodziewanego

Anna nie wracała z pracy z pustymi rękami. Lubiła zajść do sklepu po małą butelkę wina na wieczór, żeby popijać przy kolacji. Kiedy weszła do domu, zastała następującą scenę: jej konkubent, Wojtek, pakował walizkę.
Znalazłeś robotę? Idziesz na nocną zmianę?
Nie, wyjeżdżam.
Dokąd o tej porze? Jest dziesiąta wieczorem.
Ty głucha jesteś? Mówię, że odchodzę, zostawiam cię, ty tępa babo!

Nogi Anny ugięły się, osunęła się na krzesło.
Nic ci nie jest? Mamy dwójkę małych dzieci! Wojtek, chyba cię pogięło? To ja ci dzieci urodziłam. Zebrałam cię spod stacji benzynowej jak bezdomnego. Umyłam, nakarmiłam, zrobiłam z ciebie człowieka. Siedziałeś w domu, ja harowałam, przynosiłam jedzenie

I tak ci się odwdzięczam?
Ja dzieci nie zostawię, ale ciebie o tak. Mam już dość tego twojego wieczornego wchodzenia z flaszeczką i tłumaczenia, że to na poprawę apetytu. Jednak Renata nie jest taka, nie śmierdzi od niej alkoholem, pachnie słodko, przyjemnie

A więc idziesz do Renaty? Wiesz w ogóle, kto to jest? Przyjechała tu jak najęta, nikt nie wie, co jej się w rodzinnych Kielcach wydarzyło. Ale nie, ty taki mądry, się z nią zadajesz

Wojtek już Anny nie słuchał, kopnął drzwi i zniknął. To ją dobiło. Anna zaczęła pić jeszcze więcej. W pracy pojawiała się z kacem, nie była w stanie złapać igły a była krawcową. Tygodnie mijały. Anna wieczorami opróżniała kolejne butelki, czasem zapominała ugotować obiad dla dzieci, więc maluchy jadły tylko w przedszkolu.

Anna odpuściła sobie dom wszystko cuchnęło papierosami, w garnkach rósł pleśń, dzieci biegały brudne. W końcu zjawiła się opiekunka społeczna, zabrała dzieci, a Annie wyjaśniono, że ma jeszcze jedną szansę wszystko naprawić. Ma pracę, ma mieszkanie, tylko niech się wreszcie ogarnie.

Anna poprosiła szefa o krótki urlop. Przeleżała parę dni na kanapie, niezdolna się ruszyć. Jednak wytrzymała nie sięgnęła po kolejną flaszkę. Piątego dnia, gdy w końcu znów poczuła głód, a nie wytrzymała już bez działania, zabrała się za sprzątanie mieszkania i wróciła do pracy. Pracowała sumiennie, a po powrocie do domu zajmowała się porządkami, żeby nie myśleć o alkoholowej pokusie.

Minęło parę miesięcy, dzieci wróciły do niej, choć opieka społeczna wpadała na kontrole. Anna dała radę, nie myślała już o piciu dzieci stały się najważniejsze. Nawet gdy dowiedziała się, że Wojtek oświadczył się tej Renacie nie ugięła się. Choć bolało, w końcu to jej dzieci urodziła, tyle lat razem, bez ślubu, ale razem.

Kilka miesięcy później Wojtek wrócił z podbitym okiem.
Anna, przepraszam Okazało się, że Renata uciekła z domu przed mężem. Ten ją znalazł, przyjechał do mnie, spuścił mi łomot, ją za włosy do samochodu

Wojtek, dzięki za dzieci i za życiową lekcję. Ale powrotu nie będzie. Żegnaj i nie wracaj.

Rate article
Fajna Tajna
Wojciech porzucił Annę i dzieci dla innej kobiety. Jednak Anna podniosła się po długiej depresji, a potem wydarzyło się coś niespodziewanego