Słuchaj, za kilka dni mam mieć mój ślub, ale cała ta radość została mi mocno popsuta przez zachowanie mojej mamy. Ona uparcie żąda, żebym zaprosiła tatę bez jego nowej żony, której wręcz nie cierpi. Moi rodzice rozwiedli się dawno temu, tata ułożył sobie życie na nowo i ożenił się, ale mama wciąż ma do niego ogromny żal. Całym powodem ich rozwodu była właśnie jego obecna żona, Gosia. Wiesz, mama wiedziała, że tata nie odchodził tylko przez wzgląd na mnie, więc Gosia postanowiła niczego nie owijać w bawełnę i powiedziała jej wprost: On cię nie kocha, jest z tobą tylko dla córki. Nie poniżaj się, pozwól mu odejść do mnie. Wybuchła afera i mama wyrzuciła tatę z domu.
Przez jakiś czas mama zabroniła mi nawet spotykać się z tatą, ale nie potrafiłam całkiem zerwać kontaktu – bardzo za nim tęskniłam. Tata i Gosia mają razem syna, mojego młodszego brata, Kamila, i bardzo lubię do nich jeździć, pobawić się z nim, pogadać. Teraz Kamil ma dziesięć lat. Gdy powiedziałam tacie, że wychodzę za mąż, był bardzo wzruszony i powiedział, że chciałby dać mi na ślub prezent mieszkanie na Mokotowie. Chciał, żebym z narzeczonym miała start w dorosłe życie i żebyśmy nie musieli się martwić o dach nad głową. To było cudowne i totalnie mnie rozczuliło, ale przez zachowanie mamy ta radość przestała mieć znaczenie.
Mama kategorycznie zabroniła przyjścia taty z Gosią na ślub i nazwała ją rozbijaczką rodzin. Powiedziała nawet, że jeśli Gosia pojawi się na weselu, ona nie przyjdzie wcale. Jakby tego było mało, dowiedziała się o prezencie od taty tym mieszkaniu i zaczęła mi wymawiać, że jestem zdrajcą, bo przyjmuję taki dar. Jestem zupełnie rozdarta z jednej strony nie chcę zawieść taty ani zranić mamy, a z drugiej bardzo chciałabym, żeby mama była ze mnie dumna.
Ostatnio prawie codziennie ryczę. Narzeczony próbował rozmawiać z mamą, próbował jej tłumaczyć, że jej zachowanie nie jest w porządku niestety, tylko ją to wkurzyło także na niego. Szczerze, nie rozumiem, dlaczego mama tak się na mnie uwzięła. Wiem, że tata kiedyś ją zranił, ale chyba przychodzi taki moment, że trzeba darować, żeby żyć dalej spokojnie. Strasznie jest mi ciężko w tym wszystkim i bardzo bym chciała, żeby ta sytuacja skończyła się szczęśliwie dla nas wszystkich.



