Mąż zastanawiał się, dlaczego Alina nie może znieść swojej sąsiadki. Gdy poznał powód, był zaskoczony…

Mam już dość słuchania jej opowieści o rodzinie! westchnęła, kiedy sąsiadka znów zapukała do drzwi.
To nasza sąsiadka, możesz chyba raz jej posłuchać? rzucił mój mąż przez sen, przy czym jego głos brzmiał, jakby śnił o szarych gołębiach na krakowskim rynku.

Zawsze to samo, zawsze ta sama historia. Jolanta zazwyczaj była spokojną i cierpliwą dziewczyną, ale kiedy chodziło o sąsiadkę Renatę jej cierpliwość znikała jak chmury po burzy. Mąż Jolanty nigdy tego nie rozumiał. Dawniej ich rodziny nawet się przyjaźniły, odwiedzały się co tydzień i razem piekły sernik z rodzynkami na święta.

Renata była o piętnaście lat starsza od Jolanty. Kiedy rodzice Renaty wyjechali do niemieckiego Bad Muskau, ona i jej dwie siostry musiały się podzielić mieszkaniem w starej kamienicy na ul. Grodzkiej w Krakowie. Wszystko wydawało się oczywiste: chciały sprzedać mieszkanie i podzielić pieniądze między siebie, każda miała dostać około pięćdziesiąt tysięcy złotych. Ale zamiast tego wybuchł dziwny konflikt, jakby przez dziurkę od klucza zajrzał tam sam Smok Wawelski.

Jolanta nie znała wszystkich szczegółów, ale od swojej babci słyszała, że Renata poprosiła, aby pozwolono jej jeszcze trochę pomieszkać, bo ma problemy, ale pieniądze odda jak wszystko się ułoży. Siostry się zgodziły i nawet podpisały papiery, rezygnując oficjalnie z dziedziczenia. A co było dalej, Jolanta nie wiedziała, choć podejrzewała, że Renata wciąż nie oddała im żadnych pieniędzy.

Renata przychodziła do Jolanty często, z filiżanką gorącej herbaty i jęczała godziny:
Widzisz, moje siostry zupełnie o mnie zapomniały! Nie dzwonią, nie piszą, nie chcą słyszeć, ciągle myślą tylko o pieniądzach.

No tak myślała Jolanta lecz przecież sama im obiecałaś, że wszystko rozliczysz. Ale Renata narzekała dalej:
Ostatnio chciałam do nich zadzwonić, bo nie mam już pieniędzy nawet na opłacenie czynszu. Przecież to ich mieszkanie, nie tylko moje! Wychowywałyśmy się tutaj, tu jest duch naszego taty. Im to zupełnie obojętne?

Może są rozżalone, bo liczyły, że dostaną swoją część, a nie dostały
Umów się, nikt ich nie zmuszał do tej zgody! Poza tym powiedziałam, że oddam, gdy będę miała. Jeszcze nie mam, a sprzedać mieszkania tylko po to, by im oddać kasę? Dokąd wtedy pójdę? Nikt nie myśli o mnie, wszyscy tylko o pieniądzach, polskie złote straszą mnie nawet we śnie

Jolanta spojrzała na męża. Spał na kanapie, a jego twarz wyrażała pełne zrozumienie, jakby śnił o ławkach nad Wisłą, na których już nigdy nie spotka Sary. I już wiedziała, że nie musi mu tłumaczyć, dlaczego wizyty Renaty zawsze budzą w niej niepokój jak echo hejnału o świcie, kiedy świat wydaje się być snem.

Rate article
Fajna Tajna
Mąż zastanawiał się, dlaczego Alina nie może znieść swojej sąsiadki. Gdy poznał powód, był zaskoczony…