Ja i moja córka żyjemy z alimentów płaconych przez jej biologicznego ojca. To przez mojego byłego męża nie mogę nawet znaleźć pracy robi wszystko, by nigdzie mnie nie zatrudniono. A nawet jeśli już dostanę gdzieś pracę, po jakimś czasie mnie zwalniają bez podania powodu. Nie muszą mi nic tłumaczyć i tak wszystko rozumiem.
Moje kłopoty zaczęły się, kiedy złożyłem pozew o rozwód. Już nie mogłem znieść codziennego życia z tym człowiekiem. Bardzo chciałem odejść bez awantur czy skandali, ale nie wyszło. Mój były mąż stanowczo sprzeciwiał się rozwodowi.
Po rozwodzie wyjechałem z córką na kilka tygodni do rodziców. Kiedy moja mama spędzała czas z wnuczką, ja szukałem pracy. Tak naprawdę nie miałem żadnego doświadczenia, bo do tej pory pracowałem tylko jako kasjer. Niczego innego nie umiałem robić. Były mąż był kierownikiem sieci dużych sklepów i dzięki swoim znajomościom sprawił, że nigdzie nie mogłem znaleźć zatrudnienia.
Nie udało mi się dostać pracy w żadnym sklepie w naszym Krakowie, a jeśli już mnie gdzieś przyjęli, to po kilku tygodniach i tak mnie zwalniali.
Na wszelkie pytania były mąż tylko się uśmiechał i mówił, że nie ma z tym nic wspólnego. Całą winę za moje zwolnienia zrzucał na brak wykształcenia i rzekomą niekompetencję. Płaci mi marne alimenty, chociaż zarabia naprawdę dobre pieniądze. Z mamą ledwo starcza nam z emerytury i tych alimentów na opłaty, jedzenie i najpotrzebniejsze rzeczy dla naszej córki.
Za każdym razem, kiedy były mąż przychodzi do córki, nie szczędzi mi przykrości. Opowiada jej, że głupia mama zostawiła tatę i przez to musimy żyć w biedzie, bez zabawek i normalnego jedzenia. On, tatusiek, bardzo współczuje swojej córeczce.
Zwykle daje córce dużo gotówki i wychodzi. Na początku nie zwracałem na to uwagi, ale córka jest jeszcze mała i nie rozumie, dlaczego tata ma pieniądze, a mama nie. Niedawno zaczęła prosić, żeby mogła mieszkać z ojcem: Tatuś jest taki kochany i wszystko mi kupuje, a ty jesteś złośliwa i zła, dlatego chcę z tatą!
Nie wiem, jak długo jeszcze wytrzymam, moje nerwy są już na wyczerpaniu. Mama wspiera mnie jak może i powtarza, że jakoś damy sobie radę, ale ja nie jestem tego pewien. Były mąż wie, jak mnie zniszczyć psychicznie, bo zna wszystkie moje słabości. Nawet nie potrafię sobie wyobrazić, jak dalej żyć.
Dziś, gdy zamykam ten dzień w pamiętniku, wiem jedno: nikt nie jest w stanie odebrać mi godności bez mojego przyzwolenia. Moja córka kiedyś zrozumie, kto ją naprawdę kochał a ja nie dam się złamać. To najważniejsza lekcja, jaką mogłem wynieść.



