Mój mąż złożył pozew o rozwód! A wszystko przez jego zarobki za granicą.

Miałam wtedy dziewiętnaście lat, gdy chłopak imieniem Bartosz, z którym spotykałam się ponad rok, poprosił mnie, żebym została jego żoną. Oczywiście wiedziałam, że to trochę za wcześnie, że nie będę już mogła wychodzić ze znajomymi i bawić się tak jak wcześniej. Jednak Bartosz wydawał się człowiekiem bardzo odpowiedzialnym i szlachetnym. Z obawy, że nie znajdę nikogo lepszego, zgodziłam się zostać jego żoną.

Zamieszkaliśmy razem z jego rodzicami. Moja rodzina miała okazały dom na obrzeżach Krakowa. Otrzymaliśmy do dyspozycji całe piętro. Już na samym początku warto zaznaczyć, że rodzice Bartosza nie należeli do biednych, a i on sam zarabiał dobrze. Dzięki temu mogłam spokojnie studiować na uniwersytecie.

Po dwóch latach na świat przyszła nasza córeczka, która otrzymała imię Małgorzata. Bartosz oszalał ze szczęścia, ale życie przyniosło nam niespodziewane kłopoty. Mój mąż stracił pracę. Teściowie zaoferowali mu posadę w rodzinnej firmie, jednak Bartosz, uparty jak zawsze, postanowił, że poradzi sobie samodzielnie. Znajomy zaproponował mu wyjazd za granicę do pracy. Bartosz długo się nie wahał i wyjechał.

Umówiliśmy się, że pojedzie tylko na rok, żeby zdobyć trochę grosza, żebyśmy mogli sobie pozwolić na coś więcej. Jednak gdy posmakował zachodnich zarobków, wrócił po roku, ale oświadczył, że jedzie znów tym razem na dwa lata. Chciał nam kupić mieszkanie w Krakowie, abyśmy nie musieli polegać na rodzicach. Oczywiście, taka troska jest godna pochwały, ale co z nami, ze mną i Małgorzatą? Bartosz obiecał przyjeżdżać kilka razy do roku. I rzeczywiście tak było. Skończyło się na tym, że jego wyjazdy trwały pięć lat. Ja w tym czasie zaczęłam już tęsknić za bliskością i wsparciem, aż odebrało mi rozum.

Pewnego dnia napisał do mnie mężczyzna, trochę starszy ode mnie, na Naszej Klasie. Obsypywał mnie komplementami, mówił, że jestem najpiękniejsza, najwspanialsza, najcudowniejsza. Takich słów od Bartosza nie słyszałam od bardzo dawna. Po miesiącu korespondowania zgodziłam się na spotkanie. I wtedy wszystko się wydarzyło. Zdradziłam męża. Poczułam się szczęśliwa jak już dawno nie czułam, więc jeszcze kilka razy spotkaliśmy się ponownie.

Jak los chciał, po dwóch miesiącach Bartosz wrócił już na stałe. Przyniósł dla mnie kwiaty, powiedział piękne słowa, wręczył klucze do mieszkania, które nam kupił. Sumienie zaczęło mnie gryźć coraz mocniej. Wyznałam mu całą prawdę, że nie byłam wierna, i to nie jeden raz. Co wydarzyło się dalej?

Bartosz po prostu wyrzucił mnie z domu. Pomyślałam wtedy, że pójdę do kochanka, ale on od razu wymówił się pracą, obowiązkami, różnymi wymówkami dla niego byłam tylko przelotną znajomością. Bartosz od razu złożył pozew o rozwód. Małgorzata mieszka teraz ze mną u mojej mamy, ale Bartosz grozi, że zabierze ją ze sobą. Tak bardzo mi wstyd, że nie poczekałam na swojego męża, jak mogłam mu się tak odpłacić…

Rate article
Fajna Tajna
Mój mąż złożył pozew o rozwód! A wszystko przez jego zarobki za granicą.