Mój znajomy, Paweł Nowak, zawsze marzył o wygodnym życiu na cudzy koszt. Bardzo się starał zdobyć względy dziewczyny z bogatej rodziny. Widziałem jednak, że nie darzył jej prawdziwym uczuciem i nic dobrego z tego małżeństwa nie wyniknie. Paweł był jednak pewny, że bogata żona to klucz do szczęśliwego, beztroskiego życia. Można by tak pomyśleć, gdyby sama umiała zarobić na siebie. Okazało się jednak, że majątek rodzinny pochodził od jej matki, właścicielki kilku dużych sklepów w Warszawie.
Próbowałem przemówić mu do rozsądku:
Chyba nie myślisz, że będą wspierać lenia. Dobrze jest być niezależnym i mieć własną pracę. Daj spokój, mamy dziecko w drodze. Oni mi całkowicie ufają! cieszył się Paweł.
Nie mogłem tego zrozumieć. To nie w porządku wobec własnej dziewczyny. Po prostu nieuczciwe. Mężczyzna powinien pracować i utrzymywać rodzinę.
Po pewnym czasie zacząłem się zastanawiać, co u niego słychać. Zapytałem go, gdzie pracuje. Okazało się, że ani on, ani jego żona nie robią nic poza siedzeniem w domu. Całe dnie grają na komputerze, oglądają telewizję albo śpią. Mama się nimi opiekuje, gotuje im obiady. Szczerze mówiąc, trochę mu nawet zazdrościłem, bo osiągnął to, co chciał.
Teściowa jest bogata, nie będziemy nigdy musieli pracować. chwalił się Paweł, ciesząc się swoim dostatnim życiem.
Może by tak trwali przez dłuższy czas, ale nadszedł trudny okres dla firmy i dochody spadły kilka razy. Matka była zmuszona dać córce i zięciowi pracę.
Miesiąc po naszym ostatnim spotkaniu zadzwonił do mnie telefon: zaniepokojony głos Pawła poprosił mnie o pożyczenie dwudziestu tysięcy złotych na dwa tygodnie.
Szukam pracy. Przejdę rozmowę, dostanę zaliczkę i oddam ci pieniądze. Jesteśmy całkiem bez grosza. powiedział smutno.
Tak skończyło się jego beztroskie życie. Od tamtej pory oboje z żoną zaczęli pracować. Oddał mi pieniądze. I tyle o bogatej rodzinie. Nie można liczyć na innych trzeba być samodzielnym i polegać na sobie. Tylko wtedy można czuć się bezpiecznym i naprawdę szczęśliwym.



