Odpowiedni autobus nigdy nie przyjechał. Zofia, która już straciła wszelką nadzieję, odeszła z przystanku i postanowiła spróbować zatrzymać jakiś samochód. Jednak żaden nie chciał się zatrzymać.
Już miała zadzwonić po taksówkę, kiedy czarny, luksusowy samochód nagle zahamował tuż przy niej. Szyba się opuściła, a za kierownicą siedział mężczyzna w okularach. Zofia bez wahania zgodziła się na propozycję podwiezienia. Przez chwilę bacznie przyglądała się właścicielowi auta, po czym powiedziała: Ale pan strasznie przypomina mojego pierwszego męża. Jak dwie krople wody…
Kierowca uśmiechnął się i zdjął okulary. Zofia aż drgnęła ze zdziwienia. No proszę, cześć Zofio. Jak się masz? powiedział jej były mąż, wkładając okulary z powrotem. Co u ciebie? zapytała Zofia z konsternacją. Choć, właściwie to nie powinnam pytać. Wszystko jasne. Żyjesz jak król. Na pewno znalazłeś sobie bogatą żonę. Nie zgadłaś, odpowiedział Paweł. Wybrałeś biedną? dopytywała Zofia. Też nie. Może to jakaś sierota? Paweł uśmiechnął się i pokręcił głową. Nie mam żony. Od naszego rozstania mieszkam sam. Przez te wszystkie dziesięć lat?
Tak. Niemożliwe, żebyś był samotny tyle lat. Może mieszkacie na kocią łapę? Nie. To może żyjesz po swojemu, bez zobowiązań? Znowu pudło. Póki co nie zamierzam się żenić. I jesteś szczęśliwy bez kobiety? A pamiętasz nasze wspólne noce?
Wszystko zapomniałem. Nie chcę wracać myślami do tamtego czasu. Było mi dobrze, gdy się rozstaliśmy. Chcesz powiedzieć, że to ja przeszkadzałam ci być szczęśliwym? Spróbuję ci to wytłumaczyć, żebyś się nie obraziła. Ty znasz mnie najlepiej. Pamiętasz jeszcze moje nawyki? Możesz mówić, już nie poczuję się dotknięta. To już przeszłość. Ale powiedz mi, dlaczego nie stać cię było na taki samochód, jak byliśmy razem? Za dużo wydawałam? Wręcz przeciwnie. Oszczędzałaś na wszystkim. Teraz robię to, czego wtedy nie umiałaś zaakceptować. Jestem organizatorem wesel. Porzuciłeś tamtą pracę i stać cię na takie auto dzięki weselom? Organizuję śluby znanym ludziom i dobrze na tym zarabiam. Poważnie? Nie chce mi się wierzyć. A jednak.
Kiedy byłeś ze mną, nie zarabiałeś tyle, co teraz. Dlaczego? Nie zaczynaj znowu. Pewnie nawet sobie nie zdajesz sprawy. Rzeczywiście, nie. Nie pozwalałaś mi się w tym rozwijać. Za każdym razem, gdy szedłem na ślub, byłaś zazdrosna. Zawsze sprawdzałaś mój telefon, przekonana, że cię zdradzam. Nie mogłeś mi powiedzieć, że piszesz scenariusze dla nowożeńców? Byłaś zazdrosna nawet o panny młode. Jakbym nie widziała, jak na ciebie patrzyły. Ale pewnie wszystko zmyślasz, żeby mnie tylko zdenerwować… odwróciła się w stronę okna.
Nie musisz mi wierzyć, odpowiedział Paweł i zatrzymał samochód. Wciąż mieszkasz na drugim piętrze? Tak, odparła kobieta, ale powiedz mi jedno dlaczego dalej jesteś sam? Zostawiłeś mnie dla innej. Paweł zdjął okulary i spojrzał uważnie na Zofię. Kiedy się rozstaliśmy, nie miałem nikogo innego. To była wyłącznie moja decyzja. I wiesz co? Teraz wiem, że to była najlepsza decyzja. Nie warto pozostawać z kimś, kto nas nie docenia i nie wspiera. Zofia wysiadła z auta i z trzaskiem zamknęła drzwi. Czego tak naprawdę szukasz w związku? Pamiętaj szczęście zaczyna się wtedy, gdy oboje pozwalacie sobie być sobą, a nie idziecie na kompromisy ze strachu przed samotnością.



