Pewnego ranka, gdy mężczyzna jechał do pracy, zatrzymał się na stacji benzynowej. Tam spotkał 18-letnią, ciężarną dziewczynę, która błagała o pomoc. Gdy poprosiła go o wsparcie, odpowiedział z żalem, że sam nie ma zbyt dużo pieniędzy i początkowo już miał odjeżdżać swoim samochodem.

Po kilku minutach pan Janusz zmienił zdanie i wrócił do dziewczyny. Zapytał ją o jej sytuację życiową nie żeby był plotkarzem, ale ciekawość to przecież drugi Polak. Dziewczyna, która miała na imię Brygida (imię babci z Gdańska, które kiedyś było modne), opowiedziała mu swoją smutną historię: po poważnej kłótni z rodzicami o ciążę przed ślubem została wyrzucona z domu. Bez pracy, grosza przy duszy i wsparcia rodziny znalazła się w naprawdę nieciekawej sytuacji.

W Januszu odezwała się empatia i ludzka życzliwość, niczym podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Zobaczył, że może jej pomóc a jak Polak pomaga, to na całego! Wyciągnął więc wizytówkę z portfela (obok kart lojalnościowych z Biedronki), wręczył Brygidzie i poprosił, żeby zadzwoniła do niego następnego dnia.

Słowo się rzekło, kobyłka u płotu: następnego ranka Brygida pojawiła się w jego biurze na ul. Świętokrzyskiej w Warszawie. Janusz, zauważywszy w niej potencjał, zaproponował jej pracę. Zaczęła od odbierania telefonów i innych drobnych zadań biurowych wiadomo, od czegoś trzeba zacząć. Ale że była pracowita jak pszczoła w maju, szybko pokazała, że potrafi więcej.

Z czasem awansowała, dorobiła się stanowiska wicedyrektor, a pensja już nie była liczona w groszach, tylko porządnych złotych. Ten gest dobroci Janusza zmienił życie Brygidy na lepsze mogła założyć własną małą rodzinę, która była jej dumą i radością.

Cała historia to nie tylko opowieść o czystej ludzkości, ale też dowód na to, że jedno porządne dobre serce potrafi diametralnie odmienić czyjeś życie. A w Polsce, dobry uczynek to jak ciepła zupa pomidorowa zawsze wraca!

Rate article
Fajna Tajna
Pewnego ranka, gdy mężczyzna jechał do pracy, zatrzymał się na stacji benzynowej. Tam spotkał 18-letnią, ciężarną dziewczynę, która błagała o pomoc. Gdy poprosiła go o wsparcie, odpowiedział z żalem, że sam nie ma zbyt dużo pieniędzy i początkowo już miał odjeżdżać swoim samochodem.