Wiesz co, muszę Ci opowiedzieć, co mi się ostatnio przydarzyło. Wracam do domu ledwo żywa, dźwigając siatki z zakupami plecy już mi odpadają, a marzę tylko o chwili odpoczynku. Otwieram drzwi i zamiast zastać męża, słyszę jakieś dzikie wrzaski z salonu. Wchodzę tam, a tu on razem ze swoim bratem, Szymonem, totalnie pochłonięci meczem piłki nożnej, leje się piwo, głośna gadka, zero reakcji, że jestem w domu. No powiem Ci, zagotowałam się! Przypominam mojemu, że mieliśmy na dziś plany, ale on mi na to, że żona Szymona wykopała go z domu i teraz ten musi się u nas zatrzymać… na tydzień.
Następnego dnia rano budzi mnie jakieś głośne disco Szymon rozkręcił telewizor na cały regulator już o siódmej rano. Facet stracił niedawno pracę przez zwolnienia grupowe, a mój mąż próbował mu załatwić jakieś stanowisko w swoim biurze. A ja, jak miałam wolne, to cały dom był na mojej głowie gotowanie, pranie, odkurzanie, wszystko ja. No i oczywiście, odkąd Szymon z nami zamieszkał, zrobiło się dwa razy więcej do roboty, a mój stwierdził, że domowe obowiązki to nie jest żadna męska sprawa, więc przestał mi pomagać.
Za którymś razem wracam po pracy i aż mnie zemdliło. Wszędzie bałagan, w zlewie sterta naczyń, w salonie chipsy na dywanie Byłam wyczerpana i nie wytrzymałam powiedziałam do nich jasno, że nie będę ich służącą i nie zamierzam wszystkiego ogarniać sama. Przypomniałam, że Szymon miał być gościem tylko przez tydzień, a minął już miesiąc i nie zanosi się, żeby miał się wyprowadzić.
Rozpętała się awantura obaj się obrazili, wyszli z domu i nie wrócili na noc. Przez kilka dni nie wiedziałam totalnie, co się dzieje z moim mężem. Dopiero po tygodniu pojawił się z podkulonym ogonem. Przyznał mi wtedy rację okazało się, że Szymon totalnie go zmanipulował w pracy i przez niego obaj stracili posady. Później pokłócili się na dobre, a mój w końcu zrozumiał, że powinnam była słuchać moich ostrzeżeń co do jego brata.
Całe dnie leżał potem w salonie i nie wiedział, jak z twarzą podejść, żeby się pogodzić. I wiesz co? Chociaż mi było cholernie ciężko, wybaczyłam mu. Po tym wszystkim, pomyślałam, że miłość jest ważniejsza niż jakieś żale. To wszystko dało nam niezłą nauczkę, żeby razem lepiej rozwiązywać nasze problemy i nie pozwolić, by ktoś nam mieszał w życiu.



