Podczas powodzi lampart wpadł do wody i zaczął tonąć. Zwykli funkcjonariusze zostali o tym powiadomieni i natychmiast ruszyli na ratunek, wyciągając zwierzę z nurtu.
Po przetransportowaniu go w bezpieczne miejsce, lampart został poddany znieczuleniu, a następnie wypuszczony z powrotem do swojego naturalnego środowiska.
Istniało bardzo małe prawdopodobieństwo, że w obecnym stanie zwierzę poradzi sobie samo najprawdopodobniej padłoby ofiarą innego drapieżnika lub zostałoby schwytane. Dlatego, zabierając uratowanego lamparta ze sobą, funkcjonariusze dają mu szansę na przeżycie, której inaczej by nie otrzymał.



