„Nie chcę kolejnej synowej, rób jak chcesz!” – powiedziała matka do swojego syna.

Marek kończył studia na Uniwersytecie Warszawskim, kiedy w środku wykładu nagle pojawiła się przed nim myśl: może ożeni się ze swoją pierwszą licealną miłością, Małgorzatą? Małgorzata była nie tylko ładna, lecz przede wszystkim mądra i dobra. Tak się złożyło, że właśnie kończyła swoją pracę dyplomową. Postanowili, że pobiorą się zaraz po obronie swoich prac magisterskich.

Marek wracał przez mgłę ulic Nowego Światu, by przekazać matce wiadomość o planowanym ślubie, ale ona nie miała dla niego dobrych wieści. Powiedziała, że jeśli zamierza się żenić, to tylko z Anetą z mieszkania obok albo z nikim. Zapytawszy go, co ważniejsze kariera czy miłość, otworzyła okno i śniła, jak widzi syna w telewizyjnych wiadomościach jako dyrektora banku.

Aneta pochodziła z majętnej rodziny, jej ojciec prowadził dużą firmę budowlaną, a ona sama od dawna miała słabość do Marka. Ale Marek był związany z Małgorzatą, która ani pochodzenia, ani prawidłowego nazwiska nie miała. Jej matka była bohaterką osobliwych plotek, więc sąsiedzi pytali szeptem: Co ludzie powiedzą?

Nie chcę kolejnej synowej, już sobie wybierz jak uważasz stwierdziła matka, zasuwając ciężkie zasłony.

Marek długo tłumaczył i prosił, aż matka w swoim głębokim śnie oznajmiła, że jeśli ożeni się z Małgorzatą, to przeklnie ich. Marek zląkł się klątwy: z Małgorzatą spotykał się jeszcze sześć miesięcy i relacja stopniowo gasła jak światło w snach. Nocą, na stacji metra, zapomnieli o sobie.

Ostatecznie Marek ożenił się z Anetą. Dziewczyna była naprawdę zakochana, lecz nie urządzili wesela Marek nie chciał, by Małgorzata zobaczyła gdzieś zdjęcia z ich ślubu, nawet w najdziwniejszych albumach rodzinnych. Tak właśnie zaczęli wspólne życie w willi pod Warszawą. Rodzice wspierali go w karierze, aż wspiął się na wysokie stanowiska, lecz szczęście nie przyszło nigdy.

Dzieci Marek nie chciał. Gdy Aneta zrozumiała, że nie przekona go do rodzicielstwa, sama złożyła pozew o rozwód. Wtedy Marek miał już czterdzieści parę lat, a Aneta trzydzieści osiem. Zaraz potem urodziła dziecko i wreszcie poczuła prawdziwe szczęście.

Marek śnił, że odnajduje Małgorzatę, próbował jej szukać, lecz jakby rozpłynęła się we mgle. Usłyszał od dawnego znajomego, że po rozstaniu Małgorzata wyszła za pierwszego napotkanego człowieka, który okazał się niegodziwcem.

Po tym wszystkim Marek zamieszkał w starym mieszkaniu rodziców na Pradze i nocami pił wódkę, patrząc na zdjęcie Małgorzaty, której nigdy nie potrafił wybaczyć matce. W śnie wszystko było jak pod wodą, a ulice Warszawy nigdy nie kończyły się i nie zaczynały, jakby już nie było wyjścia z tej historii.

Rate article
Fajna Tajna
„Nie chcę kolejnej synowej, rób jak chcesz!” – powiedziała matka do swojego syna.