Dzień zaczyna się od pojawienia się nowej dziewczynki w naszej grupie nazywa się Zuzanna. Jest w naszym wieku, ale wygląda inaczej. Jej sukienka jest nieodpowiednia, ma widoczne łaty, a rude włosy spięte są z tyłu zużytą wstążką. Jej duże zielone oczy kryją w sobie niewytłumaczalny smutek. Później dowiaduję się, że pochodzi z rodziny niepełnej. Zuzannę wychowuje tylko jej tata, mama nigdy się nie pojawia, a ich skromne warunki jasno pokazują trudności finansowe, z którymi się borykają. Wśród nas są też bliźniaczki Agata i Weronika.
Agata zachowuje się racjonalnie, natomiast Weronika jest utrapieniem, bez skrupułów psuje zabawki innych dzieci i nigdy nie spotykają ją konsekwencje. Fakt, że jej mama jest dyrektorką przedszkola, daje jej poczucie bezkarności, którym się wręcz chełpi. Weronika szczególnie upatrzyła sobie Zuzannę, często ją kopie, psuje jej posiłek w stołówce i ciągnie za włosy. Zuzanna znosi te krzywdy w milczeniu, czasem płacząc i chowając się w kąciku. Próbujemy jej bronić, ale zwykle kończy się to karą ze strony nauczycielki, bo Weronika zawsze uchodzi bez szwanku. Jednak w dniu urodzin Zuzanny wszystko się zmienia przychodzi do przedszkola w nowej sukience. Delikatny odcień różu podkreśla jej wygląd, mieniąc się różnymi kolorami. Krawędź sukienki ozdobiona jest małymi, błyszczącymi kamyczkami, które lśnią przy każdym jej ruchu, wzbudzając zachwyt i komplementy wszystkich dzieci.
Bliźniaczki obserwują wydarzenia z kąta, a ich milczenie wyraża niezadowolenie. Zuzanna aż promienieje szczęściem, jej zielone oczy błyszczą radością. Podczas zabawy na dworze, dziewczynka stara się omijać piaskownicę, żeby nie pobrudzić nowej sukienki. W ferworze gry tracimy ją z oczu na chwilę. Nagle przeszywający krzyk rozlega się na podwórku, odwracamy się. W kałuży siedzi Zuzanna z rozerwanym ubraniem, a nad nią stoi Weronika, szyderczo się śmiejąc. Zuzanna płacze niepocieszona, martwiąc się o reakcję taty na zniszczoną sukienkę. Jesteś tylko żebraczką, nie księżniczką! drwi Weronika. Ta scena porusza mnie do głębi, bo widzę cierpienie małej dziewczynki, której wyjątkowy dzień został zniszczony. To zdarzenie zostawia we mnie ślad i sprawia, że już zawsze będę się wystrzegać krzywdzenia innych.



