Czasami życie stawia nas pod ścianą i trzeba szybko znaleźć rozwiązanie. Tak właśnie było ze mną Anetą.
Mój syn, Michałek, ma już cztery lata. Jak dla mnie, jest idealny choć wiadomo, o grzeczności trudno mówić. Znam jakieś dziecko, które nie broi? Wszystkie są trochę psotne. Teraz czekam na drugie dziecko, i właśnie o to chodzi.
Kiedy poszłam na kolejne badania do ginekologa w Warszawie, dostałam skierowanie do szpitala. Powiedzieli, że muszą mnie obserwować. Nie było mowy o żadnym odroczeniu. I wtedy pojawił się problem: kto zajmie się Michałkiem?
Mój mąż był wtedy służbowo za granicą i miał wrócić dopiero za dziesięć dni. Moi rodzice pracowali w banku, poza tym oboje na całe dnie znikają z domu. Nie było dostępnych żadnych innych krewnych. Prababcia babcia Danuta postanowiła pomóc. Zadeklarowała, że zaopiekuje się Michałkiem aż wrócę ze szpitala. Szczerze mówiąc, bałam się, czy da sobie radę ma już siedemdziesiąt lat, a Michałek jest strasznie żywiołowy. No ale nie miałam wielkiego wyboru
Rodzice po pracy obiecywali zaglądać do Michałka, ale przez większą część dnia miał być z babcią Danutą. Tak się umówiliśmy.
Mimo to nie dawało mi to spokoju. W końcu chodzi o mojego synka. Ale nie było innego wyjścia. Cały czas wydzwaniałam do babci, żeby zapytać, jak sobie radzą i czy wszystko w porządku. Ku mojemu zaskoczeniu, bardzo dobrze się dogadali. Tydzień zleciał szybko, a gdy mąż wrócił do Warszawy, od razu przejął opiekę nad Michałkiem.
Już miałam wracać do domu, kiedy zadzwoniła Karolina moja siostra. Była wściekła. Jej córka, Emilka, ma dwa latka. Karolina bezskutecznie próbowała przekonać babcię, by i u niej zamieszkała na czas, gdy ona zajmuje się swoimi sprawami. Ale babcia nie zgodziła się. Uznawała, że Emilka jest jeszcze za mała, by zostać u niej.
Karolina niemal na kolanach prosiła babcię, żeby została z jej córką. Ale babcia była nieugięta.
Wykorzystałaś babcię! wykrzyczała mi przez telefon.
Odpowiedziałam spokojnie: Byłam w naprawdę trudnej sytuacji. Przecież nie mogłam pojechać z Michałkiem do szpitala. Ciebie też prosiłam o pomoc, ale odmówiłaś. A ty chcesz od babci opieki tylko po to, żeby mieć wolny weekend, żeby się pobawić i odpocząć. Sama powiedz, czy to to samo? Poza tym jak można zostawić taką malutką dziewczynkę na dłużej z wiekową osobą? Oddaj ją rodzicom.
Oni nie chcą się nią zajmować! A ja muszę być z nią cały czas! oburzyła się Karolina.
Myślę, że moja siostra nie ma racji. Przecież różnica między dwulatką a czterolatkiem jest olbrzymia. Gdybym tylko miała wybór, wcale bym nie zostawiała Michałka u rodziny. Ale Karolina uważa, że oszukałam babcię.
Czasem mam wrażenie, że ludzie potrafią być bardzo niesprawiedliwi. Szczególnie, gdy chodzi o własną wygodę.



