“Jak się nie podoba, to damy komuś innemu – bogaci krewni wyszli z polskiego wesela i zabrali ze sobą prezent”

Każdy z nas ma jakąś rodzinę. Gdy rodzina jest duża, często zdarza się, że wśród krewnych znajdą się też osoby zamożne, które niestety nie są przez resztę mile widziane zazwyczaj budzą zazdrość innych. Mimo to takie właśnie bogatsze osoby zaprasza się na rodzinne uroczystości, bo wszyscy po cichu liczą na drogi prezent. W mojej rodzinie również są tacy krewni. Przypominam sobie wesele sprzed pięciu lat, na które zostałam zaproszona. Syn mojej krewnej, Weroniki Kowalczyk, żenił się. Rodzina panny młodej również zaprosiła te zamożne, dalekie ciocie i wujków nawet nie do końca wiadomo, czy to kuzyni czy jakaś dalsza gałąź.

Wielu ludzi ma takie podejście: zaprosić bogatsze ciotki i wujków, to może podarują coś naprawdę wartościowego przecież to wesele! Impreza trwała już w najlepsze: sala pełna gości, państwo młodzi uśmiechnięci od ucha do ucha. Zamożne kuzynostwo, Basia i Marek Nowakowie, spóźnili się i weszli akurat w momencie wręczania prezentów.

Siedząca obok mnie pani Lucyna szepnęła cicho: Zaraz się okaże, co będzie dalej. Jestem pewna, że mama pana młodego będzie niepocieszona tym prezentem, a nowożeńcy jeszcze bardziej.

Zdziwiłam się i zapytałam: Dlaczego? Tak ważne jest, co dostaną?

Wreszcie przyszła kolej na bogate rodzeństwo. Podali kopertę wodzirejowi. Gdy ją otworzył, w sali zapanowała cisza. Myśli biegły różnie może klucze do mieszkania, może samochód, może wycieczka do egzotycznego kraju albo chociaż spora suma złotych? Wodzirej wyciągnął zawartość, a mama pana młodego natychmiast policzyła pieniądze i spojrzała na nich z ogromnym rozczarowaniem.

I to wszystko? Przyszliście na wesele, macie luksusowy samochód z szoferem, a taki dajecie prezent? To jakbyście przyszli z pustymi rękami prawie jak żebracy!

Rodzina Nowaków bez słowa zabrała kopertę i powiedziała spokojnie:

Skoro nie odpowiada Wam nasz prezent, przekażcie go komuś innemu i opuścili wesele.

Widok był niesamowity. Wszyscy zaczęli się śmiać, ja również nie mogłam się powstrzymać.

Dopiero później dowiedziałam się, że te bogatsze osoby są regularnie zapraszane na wesela czy urodziny tylko po to, by podarowały kosztowny prezent. Ile dali Nowakowie? Kwota, którą wsadzili do koperty, wystarczyłaby na tygodniowy wyjazd do Zakopanego, z porządnym hotelem i śniadaniami. Moim zdaniem, to i tak bardzo miły gest, zwłaszcza że byli tylko dalekimi krewnymi. Jednak mama pana młodego uznała, że to prezent niegodny jej syna.

Ta sytuacja uświadomiła mi, że często za bardzo skupiamy się na materialnych wartościach zapominając, że obecność rodziny i ciepłe gesty są znacznie ważniejsze niż wartość prezentu. Na końcu to nie pieniądze, a serdeczność i bliskość innych nadaje sens naszym uroczystościom.

Rate article
Fajna Tajna
“Jak się nie podoba, to damy komuś innemu – bogaci krewni wyszli z polskiego wesela i zabrali ze sobą prezent”