Mojego syna nie ma w domu? – teść zawstydzony stanął w drzwiach – w zasadzie to lepiej, że go nie ma

Nie potrafiłyśmy się zgrać z moją teściową.

Na początku próbowaliśmy mieszkać razem pod jednym dachem, lecz wytrzymaliśmy tylko miesiąc.

Z moim teściem relacje układały się dość dobrze dogadaliśmy się, potrafiliśmy porozmawiać i pośmiać się razem. Z jego żoną było jednak o wiele trudniej. Pola, bo tak miała na imię, nie polubiła mnie od pierwszego dnia.

Wybrałaś zły garnek! wołała do mnie, ziemniaki źle się tak gotuje

Ciągle słyszałam podobne zarzuty, nie było dnia bez uszczypliwości.

Przeprowadziliśmy się z mężem do wynajmowanego mieszkania w Krakowie i właśnie tam odkryłam, że spodziewam się dziecka. Ojciec mojego męża, pan Józef, próbował przemówić żonie do rozsądku i powstrzymać ją przed robieniem mi przykrości mówił, że dla dobra przyszłej wnuczki powinna się uspokoić.

Pola to ostra kobieta mawiał czasem w zadumie teść. Nawet za młodu była porywcza, a teraz na starość zrobiła się nie do zniesienia. Pobrałem się z nią, bo czekała na mnie, gdy byłem w wojsku, a potem już przywykłem.

Rzeczywiście, gdy byłam w ciąży, teściowa ucichła i nie wtrącała się za bardzo. Jednak po narodzinach naszej córeczki, Hani, wszystko wróciło ze zdwojoną siłą. Hania urodziła się pięć tygodni przed terminem, ale lekarze zapewniali, że jest zupełnie zdrowa.

To nie jest Twoje dziecko zwróciła się Pola do mego męża, Adama.

Jesteś ślepy? Nie widzisz, czemu dziecko urodziło się tak wcześnie? To nie twoja córka, Adam.

Na szczęście Adam zawsze stał po mojej stronie i odpierał jej zarzuty. Gdy sprawy zaszły za daleko, wyprosił matkę z naszego mieszkania i nie pozwolił jej przez jakiś czas nas odwiedzać. Pola nie poznała wnuczki i nie chciała się pogodzić. Teść jednak odwiedzał nas regularnie, czasem przynosząc czekoladki czy zabawki dla Hani choć później w domu Pola srogo go za to karała.

Nie wiem, w jakie historie nasłuchał się pan Józef, ale gdy Hania skończyła trzy lata, zabrał ją niby na spacer, a po powrocie ogłosił z powagą:

Adama nie ma? Może i lepiej Odebrałem dziś wyniki testu DNA. Pola miała rację Z kim ty miałaś to dziecko? To nie nasza wnuczka!

Poczułam się, jakby ziemia usunęła mi się spod nóg. O żadnych badaniach nie miałam pojęcia, byłam pewna ojcostwa Adama.

Zrobiliśmy natychmiast testy i wszystko się potwierdziło: Adam był ojcem Hani, nie było żadnych wątpliwości. Okazało się jednak, że teść nie jest biologicznym ojcem mojego męża.

No tak! Tak właśnie czekała na mnie aż wrócę ze służby wojskowej! rzucił gorzko Józef.

Po tym wszystkim, mimo długich próśb i tłumaczeń ze strony Poli, rozwiedli się na starość.

Zawsze myślałam, że zanim się kogoś oskarży, trzeba najpierw spojrzeć uczciwie na siebie.

A ty co o tym sądzisz?

Rate article
Fajna Tajna
Mojego syna nie ma w domu? – teść zawstydzony stanął w drzwiach – w zasadzie to lepiej, że go nie ma