Mój brat zadzwonił do mnie, mówiąc, że nasi starsi rodzice są skłóceni, ale najbardziej zszokowało mnie jego rozwiązanie tego problemu.

Słuchaj, muszę Ci opowiedzieć historię mojej znajomej Zośki. Zośka ma już sześćdziesiąt lat, wychowała dwójkę dzieci i mieszka z mężem, Stanisławem, w dwupokojowym mieszkaniu na warszawskiej Pradze. Powiem Ci jednak szczerze, że to raczej egzystowanie razem niż życie, bo Zosia od lat po prostu z nim wytrzymuje. Staszek zawsze był człowiekiem ciężkim do zniesienia zadufany w sobie, wiecznie wszystko musiało być po jego myśli, a coś takiego jak empatia jest mu totalnie obce. I chyba tylko dlatego Zosia tak długo w tym trwała dla świętego spokoju, dla dzieci.

Ich córka, Jagna, od dwunastu lat jest mężatką. Z mężem, Maćkiem, wzięli kredyt hipoteczny na mieszkanie pod Warszawą i tak wszystko, co im tylko wpadnie do kieszeni premie, dodatki leci na raty. Pracują oboje, więc jakoś im się udaje, dzieciaki mają się dobrze i zawsze są ubrane jak należy. Syn Zosi, Bartek, radzi sobie jeszcze lepiej od siostry. Kupił kilka mieszkań na wynajem w Warszawie i jeszcze domek postawił na Mazurach. I wyobraź sobie, pewnego dnia Bartek dzwoni do Jagny i mówi: Słuchaj, mama chciała rozwodu. Już sprzedali z tatą mieszkanie i podzielili kasę na pół. Tata ma zamieszkać u mnie w kawalerce, a ty masz się zająć mamą. Obiecałem to tacie i tobie też.

Jagna oniemiała: Ale gdzie ona się pomieści? Nasze mieszkanie jest malutkie, mamy dwójkę dzieci. Gdzie mama będzie spać? A Bartek na to: Mam cię żałować? Wyrzucisz mamę na bruk? Jagna ciągnie: A wiesz, że Maciej nie będzie zadowolony z tego pomysłu! Bartek się już tylko uśmiechnął pod nosem: To już twój problem. I się rozłączył.

No i Bartek faktycznie przerobił jedną ze swoich kawalerek na wygodne mieszkanie dla ojca. Nic by sobie tym nie zaprzątał głowy. Jagna w końcu uznała, że musi wziąć jeszcze jeden kredyt hipoteczny dla mamy. Co ciekawe bank bez problemu wydał zgodę, a mieszkanie zostało zarejestrowane na Jagnę. Wpłaciły na wkład własny pieniądze, które Zosia dostała po sprzedaniu tego starego mieszkania. Ale teraz Jagna musi się nieźle napracować, żeby wyrobić się z ratami. Maciek wciąż nie może się pogodzić z całą sytuacją. Chodzi jak struty, burknie tylko, że w tym wieku to się już nie rozwodzi, tylko dzieciom życie się komplikuje. I powiedz ma chłop rację według ciebie?

Rate article
Fajna Tajna
Mój brat zadzwonił do mnie, mówiąc, że nasi starsi rodzice są skłóceni, ale najbardziej zszokowało mnie jego rozwiązanie tego problemu.