– Kim ty jesteś, żeby rozkazywać innym?!

To było dawno temu, gdy nasz syn pojechał na wakacje do swojej babci na wieś. Już długo przed wyjazdem nie mógł się tego doczekać walizkę spakował z dużym wyprzedzeniem i wyjechał na czas nieokreślony.

Babcia świetnie się nim zajmowała. Była z niego zadowolona i poświęcała mu całą swoją uwagę. Zezwalała mu właściwie na wszystko pełna swoboda, żadnych ograniczeń. Gdy Jacek przyjechał do wsi pod Lublinem, poczuł się jak ptak wypuszczony z klatki. Był w siódmym niebie. Od zawsze nie mógł się doczekać tych wyjazdów do babci, pamiętając, że rodzice tam nie mają na niego wpływu. Tym razem jednak nie zaznał tak upragnionej wolności.

Równocześnie bowiem do babci przyjechała jej druga córka, która na co dzień podróżuje po kraju. Tak naprawdę większość czasu spędzała poza domem, bo nie miała męża i często wyjeżdżała do pracy. Wakacje u rodziny zdarzały jej się rzadko. Nasz syn nie wiedział nawet, jak wygląda cotygodniowe życie z nią pod jednym dachem był przyzwyczajony, że dom babci to tylko ona i dziadek, nikt więcej nie wydaje tam poleceń. Ze swoją ciotką, panią Ireną, rozmawiał przeważnie przez telefon. Rzadko widywali się twarzą w twarz, więc nie była zbytnio zaangażowana w jego wychowanie była dla niego kimś magicznym, kimś kto zawsze przywozi upominki, taką dobrą wróżką.

Dopiero gdy przyszło im zamieszkać razem parę dni, Irena zaczęła mu zwracać uwagę nie podobało się jej, że trzaska drzwiami, nie starannie składa swoje ubrania, za dużo czasu spędza z telefonem w ręku. Mówiąc krótko zaczęła kontrolować każdy jego ruch. Jacek oczywiście się zdenerwował. Przyszedł do babci ze skargą: Babciu, ciocia jest taka złośliwa! Czy ona niedługo wyjeżdża?

Babcia wtedy cierpliwie mu wyjaśniła, że ciocia jedynie go wychowuje, a nie jest niemiła takie jest jej podejście. Powinien ją wysłuchać i okazać jej szacunek. Ale wnuk z uporem powtarzał swoje. W pewnym momencie, gdy ponownie został upomniany, zebrał się na odwagę i powiedział cioci: że nie ona tu rządzi i nie powinna się wtrącać, bo tylko babcia i dziadek mogą mu zwracać uwagę.

Ciocia Irena uśmiechnęła się pod nosem, a potem długo tłumaczyła, że ona też tu mieszka również ma swoje prawa. Po tej rozmowie Jacek postanowił ją przeprosić i od tej pory nie było już między nimi sporów. Chyba wtedy zaczęła się zmieniać jego wizja świata wakacje u babci wcale nie musiały oznaczać pełnej swobody. Marzył o beztrosce, a jednak spotkał się z ograniczeniami. Właściwie wcale nie było lepiej niż w domu.

Do dziś z uśmiechem wspominamy tamto lato. Siostrze powtarzamy, że Jacek powinien częściej wracać do domu, bo rodzina jest najważniejsza nawet jeśli czasem trzeba zmierzyć się z drobnymi konfliktami.

Rate article
Fajna Tajna
– Kim ty jesteś, żeby rozkazywać innym?!