„Nie chcę kolejnej synowej, a ty rób jak uważasz!” – powiedziała matka do swojego syna.

Dziś, wszystko wraca do mnie jak bumerang, bo przecież to koniec studiów. Byłem zdenerwowany, bo zbliżałem się do tej ważnej życiowej decyzji obrony pracy magisterskiej na Uniwersytecie Warszawskim. I nagle poczułem, że powinienem oświadczyć się mojej pierwszej miłości z liceum Marii! Maria nie tylko emanowała urodą, ale była też wartościowa i rozumna. Ostatnio również kończyła swoją pracę magisterską. Umówiliśmy się, że się pobierzemy, gdy tylko skończymy studia.

Postanowiłem opowiedzieć mamie o ślubie, ale jej reakcja mnie zwaliła z nóg. Mama oznajmiła, że albo ożenię się z sąsiadką, Anetą, albo z żadną inną. Spytała mnie wtedy, co ważniejsze miłość czy kariera? Widziała mnie jako wpływowego człowieka, a w jej oczach Aneta była idealnym wyborem.

Aneta pochodziła z zamożnej rodziny z Mokotowa, od dawna czuła do mnie sympatię, byłaby bezpiecznym wyborem. Maria bez dobrego pochodzenia, z matką o nienajlepszej opinii. Mama bała się, co ludzie powiedzą. Odrzuciła moje prośby: Nie potrzebuję takiej synowej, rób co chcesz! wypaliła.

Starałem się przekonać mamę długo, ale nic nie pomogło. Ostatecznie zagroziła, że jeśli ożenię się z Marią, przeklina nas. Przestraszyłem się. Z Marią spotykaliśmy się przez pół roku nasza relacja wyciszała się stopniowo.

W końcu ożeniłem się z Anetą. Miała mnie szczerze za nic, a mimo wszystko mnie kochała. Nie urządziliśmy ślubu nie chciałem, żeby Maria zobaczyła zdjęcia z wesela, nawet przypadkiem. Zamieszkałem w jej dużym domu w Wilanowie, rodzice Anety pomagali mi się rozwijać zawodowo. Jednak nie byłem szczęśliwy.

Nie chciałem dzieci. Gdy Aneta zdała sobie sprawę, że nie namówi mnie na potomstwo, sama wystąpiła o rozwód. Miałem wtedy już czterdzieści parę lat, a ona trzydzieści osiem. Po rozstaniu urodziła dziecko i naprawdę była spełniona.

Rozmyślałem o Marii próbowałem ją odnaleźć, ale nie udało mi się. Sprawiała wrażenie, jakby się rozpłynęła. Usłyszałem od wspólnej znajomej, że po naszej rozłące wyszła za pierwszego mężczyznę, jakiego spotkała okazał się łajdakiem.

Po tych wydarzeniach wróciłem do starego mieszkania rodziców na Pradze. Coraz częściej zaglądałem do butelki. Wciąż patrzyłem na zdjęcie Marii i nie potrafiłem wybaczyć mamie, że zabrała mi moje szczęście.

Rate article
Fajna Tajna
„Nie chcę kolejnej synowej, a ty rób jak uważasz!” – powiedziała matka do swojego syna.