Dzień zaczął się od pojawienia się nowej koleżanki w naszej grupie dziewczynki o imieniu Jolanta. Była w naszym wieku, ale wyróżniała się na tle innych. Jej sukienka, choć czysta, miała widoczne łaty, a rude włosy zebrane zostały z tyłu i związane wstążką, która już swoje przeszła. Jej wielkie zielone oczy skrywały jakiś smutek, którego wtedy jeszcze nie rozumiałam. Później dowiedziałam się, że Jolanta pochodzi z trudnej rodziny wychowywał ją tylko ojciec, mama zniknęła z ich życia, a ich skromna sytuacja wiele mówiła o codziennych zmaganiach z biedą.
W naszej grupie były też bliźniaczki Agata i Weronika. Agata starała się być zawsze uprzejma i spokojna, natomiast Weronika sprawiała kłopoty, z rozmysłem psując zabawki innych dzieci, bez obaw o konsekwencje. Czuła się bezkarna, bo była córką dyrektorki przedszkola nosiła ten przywilej z nieukrywaną dumą. Weronika szczególnie upatrzyła sobie Jolantę uderzała ją, niszczyła jej jedzenie podczas obiadu, nawet ciągnęła ją za włosy. Jolanta znosiła to w milczeniu, czasem ocierając łzy i chowając się z dala od innych. Próbowałyśmy wstawiać się za nią, ale zwykle kończyło się to karą od nauczycielki Weronika była nietykalna.
Wszystko zmieniło się w dniu urodzin Jolanty. Przyszła do przedszkola w nowiutkiej sukience delikatny róż w kilku odcieniach pięknie ją zdobił. Brzegi sukienki połyskiwały drobnymi kamyczkami, które mieniły się podczas każdego jej ruchu. Wszyscy byli zachwyceni i składali jej liczne komplementy.
Bliźniaczki obserwowały wszystko z boku, a ich milczenie zdradzało niezadowolenie. Jolanta promieniała radością jej zielone oczy świeciły szczęściem. Podczas zabawy na dworze starała się omijać piaskownicę, żeby nie pobrudzić swojej pięknej sukienki. Gdy wciągnęłyśmy się w grę, przez chwilę straciłyśmy ją z oczu. Nagle przeszywający krzyk zatrzymał nas w miejscu zobaczyłyśmy Jolantę siedzącą w błocie, z podartą sukienką. Nad nią stała Weronika, śmiejąc się okrutnie. Jolanta płakała, wiedząc, jak bardzo ojciec będzie rozczarowany widząc zniszczoną sukienkę. Ty jesteś tylko żebraczką, a nie księżniczką! zadrwiła Weronika.
Ta scena poruszyła mnie do głębi patrzyłam na małą, bezbronną dziewczynkę, której wyjątkowy dzień został zniszczony. Pozostawiło to we mnie ślad na całe życie chcę nigdy nikogo nie skrzywdzić.



